niedziela, 27 kwietnia 2008

Bożnica z rana



Uwielbiam takie waypointy jak #285 Mykwa, więc tym bardziej się cieszę, że moja pierwsza, mała wyprawa rowerowa po tygodniowej przerwie chorobowej miała na celu właśnie jego zdobycie. Co prawda wycieczka trwała tylko 30 minut, ale samopoczucie miałem dobre i myślę że na majówce nie będzie problemów. Co do waypointa to jest on w miejscu w którym miała się znajdować żydowska bożnica. Jej położenie - w środku podwórka obrazuje jakie zmiany zaszły w zabudowanie Pruszkowa po drugiej wojnie światowej. Zaciekawiła mnie ta cała historia i chyba wreszcie przeczytam w całości długo odkładaną na półce pozycję "Pruszków podczas okupacji" (lub jakoś podobnie - nie mogę jej teraz znaleźć ;) ).
Zdjęcie przedstawia domniemaną posadzkę żydowskiej mykwy.

GALERIA

poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Puszcza Biała 2008



44 Złaz Wiosenny Puszcza Biała 2008 zakończony!
Razem z Magdą wybraliśmy się na miejsce noclegowe rowerami. W sobotę pociągiem dotarliśmy do Tłuszcza, natomiast w niedzielę wracaliśmy z Małkinii.
Padający pierwszego dnia deszcz skutecznie nas zniechęcił do wszelkiej aktywności sobotnio-wieczornej. Niedziela rano to natomiast dwuetapowa impreza na orientację, dzięki której nabawiłem się małej niedyspozycji fizycznej w poniedziałek. Po południu natomiast wróciliśmy trasą przez Ostrów Mazowiecką.
Pomimo wszystko imprezę uważam za bardzo udaną.

GALERIA
MAPA

poniedziałek, 14 kwietnia 2008

W poszukiwaniu zapomnianego kirkuta

Tak miała się nazywać niedzielna wyprawa i w sumie, jeden z jej etapów był poświęcony cmentarzowi żydowskiemu, ale nie to było kluczowe.



Powyższe zdjęcie jest z 2008 roku, a przedstawia park wozów bojowych zgromadzonych w pobliżu lotniska na Okęciu. Są tam cztery maszyny, jedna nawet kolejowa. Polecam wszystkim maniakom - można sobie po nich poskakać :P



Co szumi w szuwarach? Nie wiem, ale w Parku nad Raszynką, gdzie znalazłem to pytanie ujrzałem dosyć ciekawe zjawisko - próg zwalniający na ścieżce rowerowej. Sama idea wg mnie jest fatalna, ale co gorsza próg został wykonany w ten sposób, że nawet najlepszy amortyzator nie jest w stanie zapewnić minimalnego komfortu.



W drodze do cmentarza przejeżdżałem obok waypointa Ambona. Już wcześniej dostałem informację, że punkt został zdeaktywowany. Podjąłem próbę reanimacji waypointa, jej efekt czeka na ocenę zerozerosevena.

Wreszcie przyszedł czas na finał wyprawy, czyli poszukiwanie zapomnianego cmentarza żydowskiego w Nadarzynie. Co prawda, wg informacji kirkut został zabudowany przez działki, ale ja postanowiłem się nie poddawać. Oczywiście wyprawa zakończyła się niepowodzeniem, ale zamierzam powtórzyć próbę za jakiś czas, ponieważ teren do przeszukania jest duży. Więcej na temat nadarzyńskiego cmentarza TUTAJ.

GALERIA

sobota, 12 kwietnia 2008

Północno-zachodnymi obrzeżami Warszawy

Sobotnia, zapowiedziana wcześniej na forum wyprawa przebiegła zgodnie z planem, chociaż jej koniec był trochę ekscytujący.

Po stawieniu na miejscu startu o 9.29 i stwierdzeniu, że jestem sam odczekałem 5 minut i ruszyłem na północ. Pierwszym punktem wyprawy była opuszczona jednostka wojskowa w lasach babickich. Co prawda teren jest w rękach prywatnych, ale dziura w ogrodzeniu, skutecznie zaprasza do środka. Moim błędem było niezaopatrzenie się w czołówkę, ani inny typ oświetlenia. Po prostu nie spodziewałem się takiej ilości podziemnych korytarzy. Radziłem sobie półśrodkami jakimi było świecenie aparatem fotograficznym.
W galerii można obejrzeć zdjęcia, niestety ich jakość nie jest najlepsza, a wynika to z faktu, że nic nie widziałem w środku :)



W drodze na kolejny punkt odwiedziłem jeszcze zaległy waypoint Łosiowe Błota. Po kilkunastu minutach zlokalizowałem nieczynną nastawnię Warszawa Radiowo. Krótka eksploracja zakończona ustawieniem waypointa i ruszyłem w dalszą drogę.



Kolejnym kierunkiem były Bielany. A tam pozostałości fortu oraz Cmentarz Żołnierzy Włoskich. Polecam szczególnie tę drugą pozycję.



Z Bielan jest niedaleko do Pałacu Brühla, osiemnastowiecznego mało znanego zabytku. Więcej na ten temat można przeczytać choćby TUTAJ. Okazuje się, że na teraz posiadłości można się dostać od tyłu, czyli od strony Wisły. Co prawda w pałacu stróżuje starszy pan, ale jest on bardzo miły. Trochę narzeka, że mu ten zabytek rozpropagowali "ci poszukiwacze skarbów" ale nie robi problemu jeśli chce się objechać pałac dookoła.



Ostatnim punktem wycieczki był Lasek Młociński i mostek dawnej kolejki palmirskiej. Jego położenie znałem orientacyjnie i w rezultacie dwa razy przejeżdżałem nim za nim się zorientowałem że to właśnie ten zabytek. Więcej na temat linii w BAZIE KOLEJOWEJ.



Tuż po oznaczeniu waypointa, zrobiło się ciemno, zaczął wiać silny wiatr. Decyzja była tylko jedna - szybki powrót do domu. Nie było to łatwe, momentami maksymalna do osiągnięcia prędkość oscylowała w granicach 13 km/h. Ostatecznie do domu dojechałem mokry.

Dystans całkowity: 53km

GALERIA

czwartek, 10 kwietnia 2008

Kolejna odznaka w kolekcji

Ponieważ do egzaminu na Organizatora Turystyki PTTK pozostało mniej niż 2 tygodnie. Nastał czas na zdobycie niezbędnych odznak :)
Wczoraj (środa) odbyłem 40 minutową wycieczkę Traktem Królewskim, która pozwoliła mi na zdobycie Warszawskiej Odznaki Krajoznawczej w stopniu popularnym.

Obecnie w posiadaniu mam 4 odznaki, z tym że dwóch z nich nie zamierzam rozwijać:
- Popularna INO;
- Brązowa GOT;
- Popularna Turysty Przyrodnika (nierozwijana);
- Popularna WOK (nierozwijana)

Jak bym chciał to bym miał pewnie Kolarską w stopniu złotym, ale nie mam ochoty robić kronik wycieczek. To samo tyczy się Przyrodnika, który jest dosyć prosty do zdobywania.