piątek, 29 sierpnia 2008

Pruszkowski welodrom startuje!

Z ogromny zainteresowaniem oglądam kolarstwo torowe. Kiedyś nie miałem takiej możliwości, więc była to dla mnie dyscyplina prawie obca. Jednak od jakiegoś roku udaje mi się oglądać transmisje internetowe, szczególnie ostatnio miałem intensywne zbliżenie z torem, gdy doszły transmisje z Igrzysk Olimpijskich.
Kolarstwo torowe to zaskakująca ilość różnych konkurencji na tyle dziwnych co i niezwykle ciekawych. Ten na pozór nudny sport kryje w sobie dużą niespodziankę jaką jest ogromna zależność osiągniętego wyniku od strategii. Czyli nie tylko "mocne nogi" decydują, ale przede wszystkim "głowa" i to mi się podoba.
Młodzi kolarze przyjeżdżają już 1 września do Pruszkowa aby rozpocząć swoje treningi przed najważniejszą w tym roku dla w nich imprezą jaką są Mistrzostwa Europy. Od środy rozpoczynają się finały. Zawody zakończą się w niedzielę 7 września. Szczegółowy program znajduje się tutaj. Najważniejsze, że na wszystkie dni wstęp jest WOLNY i to pomimo wcześniejszych doniesień o dosyć drogich biletach.

No to kogo spotkam na widowni? ;)

Konkurs na logo Alleypiasta!


Już wkrótce pięciolecie Alleypiasta! Znakomita okazja, żeby uformowaną przez prawie 40 wyścigów ideę skompresować w zwięzłej formie graficznej.

Uruchamiamy temat wśród znajomych i nieznajomych, dawnych alleycatowych działaczy i aktywnych rowerowych grafików i przede wszystkim - osobiście podejmujemy wyzwanie! 5 października podsumowanie zebranych projektów.

Zasady:

Konkurs ma na celu wybór oryginalnego znaku graficznego dla imprez spod znaku Alleypiasta.

1. Konkurs trwa od 26.08.2008 do 5.10.2008. W tym czasie można zgłaszać prace.

2. Projekt powinien być przesłany w wersji wektorowej na adres logo@alleypiast.waw.pl

3. Prace może zgłaszać dowolna osoba.

4. Liczba projektów zgłoszonych przez jedną osobę jest nieograniczona.

5. Wyłonienie zwycięskiego projektu nastąpi w drodze głosowania trwającego od 6.10.2008 do 12.10.2008 na Forum Alleypiasta.

6. Głosować może każdy uczestnik Alleypiasta, który do 5.10.2008 będzie zarejestrowanym użytkownikiem Forum Alleypiasta.

7. Każdy głosujący oddaje jeden głos na dowolnie wybrany projekt lub dotychczasową wersję logo.

8. Projekt, który otrzyma największą liczbę głosów, zostaje Logo Alleypiasta.

9. Nagradzani są autorzy trzech projektów o największej liczbie głosów.

10. W przypadku uzyskania tej samej liczby głosów na miejscach 1, 2, 3, na kolejny tydzień ogłaszane jest głosowanie uzupełniające, w którym biorą udział projekty w obrębie danego miejsca "ex equo".

11. Nagrodą główną w konkursie jest koszulka z nadrukowanym zwycięskim logo i dodatkowymi motywami (wg uznania zwycięzcy). Kolor i rozmiar do uzgodnienia.

Powyżej oficjalne zaproszenie do wzięcia udziału w konkursie na nowe logo Alleypiasta. Jako, że jestem jednym z pomysłodawców konkursów wypadałoby, aby wytłumaczył powody i cele dla jakich ów "plebiscyt" został ogłoszony.

Od dłuższego coraz bardziej identyfikuje się z Alleypiastem, a właściwie z grupą ludzi spod znaku Alleypiasta. Od dłuższego też czasu uważam, że Alleypiast powinien iść do przodu i przerodzić się w coś większego. To "coś" jest obecnie bliżej nieokreślone, ale to nie przeszkadza poczynić kroków dążących do wyniesienia Alleypiasta ponad tło wyłącznie wyścigowe.
Dzięki takim ludziom jak Zerozeroseven, Grzesiek, Kemot, Magda i inni rodzą się wśród nas nowe pomysły, ale one nie tylko zostają w naszych głowach. Nasz upór powoduje, że się urzeczywistniają. WaypointRace, WaypointGame, Wyprawy WPG to wszystko efekt ostatniego roku i znak, że mamy ogromne ambicje i ogromny potencjał.
Uważam, że te wszystkie inicjatywy powinny integrować się pod współną marką, aby dla osób zewnątrz nie były oddzielnymi tworami robionymi przez anonimowych ludzi, ale inicjatywami grupy Alleypiast!
Myślę, że wszyscy się zgodzimy, że w tej chwili Alleypiast to też sposób na życie. Pierwszy raz wspominał o tym 007 jeszcze rok temu, ale wtedy mało kto to odczuwał i rozumiał. Jak określić ten styl życia... To jest cel dla twórców nowego logo. W mojej ocenie wygra ten znak który w możliwie najprostszy sposób przedstawi to co cechuje Alleypiasta - właśnie ten sposób na życie. Dla mnie jest to przede wszystkim otwartość na ludzi, na lokalne problemy, zainteresowanie tym co się dzieje w naszej małej ojczyźnie, ale też współuczestniczenie i kreawanie inicjatyw społecznych mających na celu promocję aktywnego sposoby spędzania czasu, regionu i przede wszystkim roweru :)

Powyższe opinie są moimi własnymi, ale zapraszam do dyskusji (najlepiej na forum Alleypiasta)

Okres dożynkowy czas zacząć

Dożynki to jedne z moich najbardziej ulubionych imprez lokalnych. Mają swój szczególny klimat, zwłaszcza te w mniejszych gminach zdominowanych przez rolnictwo. Tak się składa, że już w niedzielę (31.08.2008) odbędą się dożynki Gminy Michałowice i to w Regułach, tak więc będę miał te atrakcje tuż pod nosem. Nie będę ukrywał, że najbardziej mnie interesują wyroby kulinarne, a zwłaszcza chleb ze smalcem. Na regulskich dożynkach ma się pojawić również piwo kozicowe, swoisty ewenement w stosunku do dożynek na których bywałem.

Szczegóły na plakacie:

niedziela, 24 sierpnia 2008

Kiedy tak naprawdę kursuje prom Łomianki - Białołęka?



Powyższe pytanie jest na prawdę trudne.
Jako, że na weekend wraz z Lewanem musieliśmy się dostać na podradzymińską działkę chcieliśmy do transportu transwiślanego użyć wspomnianego promu. Jednak ze zweryfikowaniem terminów kursowania miałem ogromne problemy. Oto jakie znalazłem odpowiedzi:
- prom kursuje do końca sierpnia codziennie w godzinach 8-20.30
- prom kursuje w weekendy do końca sierpnia w godzinach 8-20.00
- prom kursuje w weekendy do końca sierpnia w godzinach 8-20.30

Okazało się, że żadna z nich nie jest precyzyjna. Od armatora i kapitana promu w jednej osobie otrzymaliśmy taką odpowiedź:


Prom kursuje w godzinach 8-19.00 co pół godziny (odpływ z prawego brzegu o pełnej godzinie i o "w pół do", prom dopływa do lewego pbrzegu i od razu wraca). Kursy w piątki, soboty i niedziele do końca września.

Sama przeprawa trwa 2-3 minuty i jest BEZPŁATNA.

W niedzielę jest trochę tłocznie w przeciwieństwie do piątku, gdy byliśmy na promie sami.

GALERIA z promu i ze zdobywania waypointa Cmentarz garnizonowy.

Z ostatniej chwili: pech chciał, że właśnie przed chwilą został opublikowany promowy waypoint.

Kotlina Kłodzka 2008

3 tygodnie minęły od ostatniego posta. Tydzień od mojego powrotu z wakacji. Wreszcie nastał czas na nowy post. Głównym wydarzeniem sierpnia był wyjazd tygodniowy w Kotlinę Kłodzką. Skład osobowy tej wyprawy zmienił się w trakcie wyjazdu i z początkowych 4 osób: Grzesiek, Lewan, Zajączek i ja wzrósł o jedną sztukę, czyli o DNF. Z mojej strony założeniem wyjazdu było po prostu wyjechanie "gdzieś". Jako, że padło na Kotlinę Kłodzką postanowiłem tak ułożyć trasę, aby każdy dzień był inny od poprzednich. Starałem się to osiągnąć przez przemierzanie innego pasma górskiego. Udało się :) Noclegi wszystkie były namiotowe i "na dziko". Jedzenie gotowane na palniku, a co najważniejsze dla mnie: byłem autorem wszystkich ciepłych posiłków - nikt nie narzekał na smak i nigdy nie zostawało nic do wyrzucenia co mnie ogromnie cieszy, ponieważ kiedyś pewna kobieta bardzo mi wypominała brak zdolności kulinarnych ;)
Do stuprocentowego wykonania planu zabrakło Gór Sowich, ale po pierwsze uniemożliwiła do moja kontuzja a po drugie warunki pogodowe pod koniec wyjazdu były na tyle trudne, że nawet dobrze się stało, że tych gór nie odwiedziliśmy.


Mistrz kuchni ;)

8.08.2008 (piątek) z Warszawy na szczyt (chamstwa)
godzina 22.00 zbiórka na dworcu Wschodnim.
godzina 22.28 ruszamy Karkonoszami do Szklarskiej Poręby i Kudowy Zdrój
na trasie ryglujemy drzwi do przedziały paskiem od spodni.

9.08.2008 (sobota) Ze Złotych do Bialskich
godzina 7.15 meldujemy się na dworcu Kłodzko Miasto, a o 9.00 wyruszamy z Lądka Zdroju w góry po krótkiej przejażdżce PKSem. Na start poszedł południowy fragment Gór Złotych: Zdobyciu pierwszego szczytu (Trojak 766 m) towarzyszą pierwsze opady deszczu. Z tarasu widokowego mało co widać. W drodze do Doliny Górnej Białej Lądeckiej z powodu pomyłki na trasie omijamy ruiny zamku Karpień. Po posiłku w Starym Gierałtowie przychodzi czas na Góry Bialskie. Rozpoczynamy od wspinaczki na przełęcz Dział (922 m). Dalej Czernica (1083 m) - najwyżej tego dnia i pierwsi prawdziwi turyści na szlaku (harcerki).
Zejście do asfaltu obok rzeki Biała Lądecka. Po drugiej stronie drogi obóz harcerski. Rozpoczyna się ostatnie tego dnia wspinanie. Nocleg na piętrze wiaty turystycznej na wysokości około 1000 m. Po drugiej stronie drogi rezerwat Puszcza Śnieżnej Białki.
GOT: 31

Pierwszy szczyt - Trojak

10.08.2008 (niedziele) Wyżej nie będzie...
Niedziela stała pod znakiem zdobycia Masywu Śnieżnika.
Około godziny 8 ruszyliśmy przez Rezerwat Śnieżnej Białki do granicy. I tak trzymając się słupków granicznych podążaliśmy na Śnieżnik. Pierwszy postój wypadł na Rudawcu (1112 m), następny już na przełęczy Płoszczyna (817 m). Na kolejnej przełęczy (950 m) zdaliśmy sobie sprawę z późnej godziny i ze śpiewem na ustach i już bez postoju ruszyliśmy na mordercze podejście na Śnieżnik (1426 m). Z powodu silnego wiatru pobyt na najwyższym szczycie Kotliny Kłodzkiej trwał dosyć krótko. Ten etap podróży zakończyliśmy toaletą w Schronisku pod Śnieżnikiem. Na koniec dnia i na pożegnanie z kolejnym pasmem górskim - Masyw Śnieżnika czekało nas zejście do Międzygórza, gdzie dosyć szczęśliwie wiata na mapie okazała się bezpłatnym polem namiotowym.
GOT: 31

Panoramka na Śnieżniku.

11.08.2008 (poniedziałek) Na moście
Na starcie zobaczyliśmy jeden z najwyższych wodospadów w Sudetach (Wilczki: 22 m). Następnie przetransportowaliśmy się PKSem do Długopola Zdrój, gdzie po drugim śniadaniu ruszyliśmy w Góry Bystrzyckie. Pierwsze poważne podejście od razu dało nam w kość, ale później było w miarę płasko. Po odpoczynku i zdobyciu chyboczącej się ambony ruszyliśmy do schroniska na Spalonej (812 m). Następnie w kierunku granicy. Nocleg po pewnych trudnościach odbył się na moście granicznym Lasówka-Trckov.
GOT: 23

Nocleg na moście granicznym

12.08.2008 (wtorek) Przez Czechy na spotkanie z DNFem
Pobudka standardowo o 6.15, aby zdążyć na pociąg z Warszawy w Dusznikach Zdroju. Na powitanie czeskich Gór Orlickich poznaliśmy pijanych drwali, którzy umożliwili nam ekscytującą jazdę na szczyt Velka Destna (1105 m). Po zdobyciu ambony i zwiedzeniu schroniska udaliśmy się do Masarykovej Chaty, gdzie spożyliśmy drugie śniadanie. Obok szczytu Orlicy (1084 m) wróciliśmy na polską stronę. Dalej mieliśmy ciężki spacer asfaltem w kierunku Dusznik mijając "czerwony kanion" i ruiny skoczni narciarskiej. W Dusznikach odbyło się rytualne moczenie nóg, wizyta w Biedronce, zgubienie czapki na dworcu i dosiadka do DNF w drodze do Kudowy.
GOT: 20

Velka Destna

13.08.2008 (środa) Szlakiem czaszek
Po noclegu nad niezbyt czystym stawem w Kudowie Zdroju i zakupach w Biedronce ruszyliśmy przez Zdrój do Kaplicy Czaszek. Po drodze odbyliśmy napełnianie butelek wodą o zapachu zgniłych jajek. Wkrótce nastąpiło przywitanie z Górami Stołowymi. Punktem kulminacyjnym stały się Błędne Skały... Później było już przejście do Karłowa i jak dla mnie najwspanialszy nocleg: na łące pod Szczelińcem mając widok na góry Masywu Śnieżnika.
GOT:18

Błędne skały staraliśmy się pokonać z plecakami na plecach.

14.08.2008 (czwartek) Między niebem a piekłem
Po nocy na wygodnym podłożu ruszyliśmy w kierunku Szczelińca. Szczeliniec (919 m) to kolejna świetna zabawa po Błędnych Skałach. Kolejna atrakcja tym razem wizualna do Skalne Grzyby. Efektowne wejście do Wambierzyc wśród łanów zboża i na koniec szukanie noclegu. Po nieudanych łowach w parku podworskim nocujemy pod wiaduktem kolejowym na posiadłości pewnego zasłużonego mieszkańca pobliskich ziem. Dzień ten należy również potraktować jako początek końca wyprawy, a to za sprawą mojej kontuzji, która wyniknęła tuż po Szczelińcu.
GOT:20

Przed szczelinieckim schroniskiem.

15.08.2008 (piątek) Burzliwe Święto
Po raz pierwszy nie musieliśmy się rano spieszyć, co tym bardziej było ważne, że w nocy szalała burza. Dzień upłynął na zwiedzaniu Wambierzyc, po południu rozpętała się ulewa, która towarzyszyła nam nawet w Polanicy Zdrój do której dotarliśmy PKSem. Koniec dnia to wspinaczka do Sokołówki i zastania zamkniętej bazy harcerskiej.
GOT: 6

W Wambierzycach.

16.08.2008 (sobota) Lans
6.00 pobudka po wietrznej nocy. W deszczu marsz na dworzec kolejowy w Polanicy, tam pociąg osobowy do Wrocławia. Zwiedzanie Wrocławia i powrót Oleńką do Warszawy.
We Wrocławiu (kiepskie zdjęcie, ale nie mam lepszego)

GALERIA przedstawiająca zdjęcia tylko i wyłącznie ze mną.