<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340</id><updated>2012-01-11T10:15:24.293+01:00</updated><category term='GPS'/><category term='WaypointRace'/><category term='Zaproszenia'/><category term='Przemyślenia/wiadomości'/><category term='PTTK'/><category term='Alleypiast'/><category term='Waypointgame'/><title type='text'>Nawiedzony guru</title><subtitle type='html'>Spojrzenie na imprezy sportowe z perspektywy zawodnika.
Głównie maratony rowerowe na orientację, ale nie tylko...</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>216</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-5735911656086768779</id><published>2011-07-25T19:02:00.000+02:00</published><updated>2011-07-25T19:02:42.932+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Wariant Dwóch Ósemek</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vLA0npYVHdA/Ti2dQJCsBhI/AAAAAAAAXd4/dj2ts-EWiOI/s1600/284081_230793763627211_213671695339418_664947_3828497_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-vLA0npYVHdA/Ti2dQJCsBhI/AAAAAAAAXd4/dj2ts-EWiOI/s400/284081_230793763627211_213671695339418_664947_3828497_n.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Na starcie (zdjęcie organizatorów pobrane z serwisu Facebook)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;Pisałem już, że nie lubię mokrych zawodów. Wydawało mi się, że nie lubię też nocnych, ale to chyba wynika z faktu, że właściwie startowałem w takich imprezach tylko kilka razy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 lipca 2011 roku w Pobiedziskach o godzinie 00:00 wystartowała 150-kilometrowa trasa rowerowa Wielkopolskiej Szybkiej Setki. Było sucho, było w ciemno i dla mnie były to najlepsze zawody w tym roku pod względem trasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam małe doświadczenie w nocnych jazdach przez to staram się wymyślać jakieś specjalne warianty dostosowane do tych specyficznych warunków. Na dodatek nie lubię bezpośrednio walczyć na trasie, dlatego najlepiej mi się jeździ jak nie widzę konkurencji. Teraz już wiem, że nie ma sensu budować jakiś skomplikowanych wariantów przejazdu, które&amp;nbsp; w moim wypadku polegały na wybieraniu pozornie łatwiejszych punktów na początku. Łatwiejsze to dla mnie te, które znajdują się blisko dróg asfaltowych lub na otwartej przestrzeni. Na WSS wyszedł mi wariant, który dumnie mogę nazwać wariantem „ósemki”, a na trasie przekształcił się w podwójną „ósemkę”. Kilometraż też zacny, bo zamiast 150 kilometrów przejechałem zgoła 173…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się ostro. Nietypowo pierwszy punkt kontrolny został narzucony, a start odbywał się za „pilotem”, którego rolę pełnił samochód organizatorów.&amp;nbsp; Tempo pilota zwiększało się stopniowo, na końcu asfaltu prędkość czołówki wynosiła już ponad 35 km/h. Samochód zjechał i jedziemy przy kurzu wpadającym w zęby na pierwszy punkt. Noc i duża prędkość spowodowały, że praktycznie wszyscy przestrzeli zjazd, a ja chyba najbardziej. Kiedy się zorientowałem, że zostałem sam, a kompas wskazuje inny od zamierzonego kierunek zawróciłem&amp;nbsp; widząc wciąż zbliżających się szutrową drogą kolejnych świecących rowerzystów. Błądzenia dużego nie było, ale strata po pierwszym punkcie do liderów oscylowała wokół 5 minut. Dalej zaczęła się już samotna jazda.&lt;br /&gt;Wszystkie drogi szutrowe były suche, równe i bardzo szybkie. Na dodatek akurat była pełnia księżyca, więc z prędkością nie musiałem się ograniczać. Tutaj umieszczę dygresję na temat mapy zawodów. Była bardzo dobra. Skala 1:50000, oznaczone nawet klasy dróg szutrowych. Mały niesmak pozostał tylko przy jednym punkcie, który były lekko przesunięty i spowodował niemałą konsternację wśród zawodników również u mnie. Przyczepiłbym się też do ograniczenie w przekraczaniu drogi krajowej nr 5. O dziwo nie było to dozwolone w samych Pobiedziskach, przez co mój wariant przejazdu zyskał na długości i idiotyczności ;) Na mecie dowiedziałem się, że to był podobno błąd na mapie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jadę tak sobie tym swoim wariantem, na początku jeszcze mijam osoby wybierające inny, ale i tak lepszy od mojego kierunek i kolejność zdobywania punktów.&amp;nbsp; Ale po przekroczeniu krajowej „piątki” i wjechaniu w las jestem sam. To się nie zmienia przez kilka godzin. Punkty zgarniam bez problemów, nie może być inaczej przy tak dobrej mapie.&amp;nbsp; Niestety po przekroczeniu 40 kilometra odzywa się doskwierające mi ostatnio prawe kolano. Ból jest coraz silniejszy, w mojej jeździe objawia się to brakiem przyspieszenie i wolniejszym pokonywaniem wzniesień oraz piachów. Wszędzie tam gdzie obciążenie było wyższe musiałem odpuścić, ale przy dłuższych prostych odcinkach prędkość była naturalna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W okolicach 2/3 trasy kiedy było już jasno ogarnia mnie zmęczenie i zaczynam kombinować z dojazdami na punkty. Normalnie bym tego nie zauważył, gdyby nie zawodnik, który przez kilka punktów towarzyszył. Ja pierwszy odjeżdżałem z punktu, ale dojeżdżałem drugi. Przekraczam znowu szosę nr 5 i znów jestem sam. Punkty w południowo-wschodnim rogu mapy wydaje się trudniejsze. Faktycznie już pierwszy z nich sprawie mi sporo problemów. Na szczęście tylko ten był tak skomplikowany. Na wyjeździe z punktu jadąc wąską ścieżką mam dosyć niebezpieczną sytuację. Przede mną idzie locha z mały dzikami. Ścieżka jest wąska, z lewej strony znajduje się młodnik ogrodzony siatką, z prawej miałem las. Locha umyka na prawo, a małe biegną przede mną i skracają w lewo. Odbijają się od siatki i znowu do przodu. Nie wiedziałem co zrobić, zatrzymanie się mogłoby spowodować atak samicy, która była już za mną. W momencie jak małe znowu skręciły w siatkę, nacisnąłem mocniej na pedały i wyprzedziłem je.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wyjeździe na asfalt znowu analizuję mapę, wychodzi mi, że jeden punkt łatwiej będzie zaatakować od innej strony i mój wariant nabiera ostatecznego kształtu podwójnej ósemki. Zdawałem sobie już sprawę, że czas mam kiepski, jak kiepski okazało się po chwili kiedy na punkcie nr 1 mijam Marcina Nalazka z Łukaszem Drażanem kompletujących swój ostatni punkt, w momencie kiedy mi zostało ich jeszcze cztery. Dalsza jazda była już bez historii. Melduję się na mecie z czasem 9h 40 min., ponad półtorej godziny po zwycięzcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że już nie będę kombinował z wariantami na wieczornych zawodach. Miałem też za małe zaufanie do mapy. Organizatorzy przygotowali doskonały podkład i praktycznie każda zaznaczona droga nie tylko w rzeczywistości istniała, ale była przejezdna. Niestety moje kombinowanie to był efekt kilku poprzednich imprez na których srogo się na mapach zawiodłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod względem organizacyjnym Wielkopolska Szybka Setka nie mają się czego wstydzić. Wisienką na torcie był słynny już kotlet schabowy z ziemniakami jako posiłek regeneracyjny (ciekawe, czy to już tradycja, bo 2 lata temu też był). Żałuję tylko, że zarzucono pomysł wręczania map podczas rejestracji (tak było również 2 lata temu). Ten ewenement nadawał rywalizacji ciekawego kształtu i czegoś czego nigdzie indziej nie ma dokładna analizy mapy przez kilka godzin przed startem. Chociaż mogę sobie wyobrazić, że dla oznaczałoby to jeszcze bardziej zagmatwany wariant.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto ten sławetny wariant:&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lcr_mt21jXw/Ti2gf61QoEI/AAAAAAAAXd8/gdNmkf2_Ses/s1600/1311611886-15282-77.114.150.30.png" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="235" src="http://3.bp.blogspot.com/-lcr_mt21jXw/Ti2gf61QoEI/AAAAAAAAXd8/gdNmkf2_Ses/s320/1311611886-15282-77.114.150.30.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Duża, niepełna ósemka, mała ósemka. Jakby się przyjrzeć to można znaleźć jeszcze ze dwie inne ósemki. Może zgłosić ten rysunek do tych teleturniejów telewizyjnych gdzie trzeba zadzwonić i odpowiedzieć na podchwytliwe. Pytanie: "Policz ósemki"&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://hkshades.fla.pl/wielkopolska-szybka-setka"&gt;Strona imprezy&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Wielkopolska-Szybka-Setka"&gt;Profil na FB&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://connect.garmin.com/activity/99737060"&gt;Statystyki z GPSa&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-5735911656086768779?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=5735911656086768779&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5735911656086768779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5735911656086768779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2011/07/wariant-dwoch-osemek.html' title='Wariant Dwóch Ósemek'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-vLA0npYVHdA/Ti2dQJCsBhI/AAAAAAAAXd4/dj2ts-EWiOI/s72-c/284081_230793763627211_213671695339418_664947_3828497_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total><georss:featurename>Pobiedziska, Polska</georss:featurename><georss:point>52.47747 17.288000799999963</georss:point><georss:box>52.460525999999994 17.246579299999965 52.494414 17.329422299999962</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-7530761674272544000</id><published>2011-07-11T22:29:00.004+02:00</published><updated>2011-07-11T22:34:57.154+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alleypiast'/><title type='text'>Co mają wspólnego ze sobą: kwas mrówkowy, szary papier i mokradła?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Właściwy powrót bloga rozpocznie się od posta z relacją z najświeższej imprezy. Forma pisarska daleka od szczytowej, ale może się poprawi...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;  &lt;span style="font-size: small;"&gt;Nie ma to jak &lt;a href="http://www.alleypiast.waw.pl/"&gt;Alleypiast&lt;/a&gt;. Wystartować i po spokojnej jeździe wygrać.  Ostatnio zmagania sportowe w moim wykonaniu wyglądają zupełnie na  odwrót.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nazwa &lt;a href="http://www.alleypiast.waw.pl/newsy/137/"&gt;&lt;b&gt;“Alleypiast Niegościnnych Moczarów”&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; nie wzbudziła we mnie podejrzeń, na  start wziąłem między innymi dobre i niezniszczone buty, krótkie spodnie i  stary rower. Tylko ten ostatni wybór był słuszny. Start teoretycznie o  20.30, spóźniam się dla zasady 10 minut. Właściwy start i tak miał  miejsce godzinę później. Trasa opisana w manifeście nadal nie budziła  niepokoju, ale Grzesiek rozwiał wątpliwości - po ostatnich deszczach  jest mokro i nie wszędzie da się dojechać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Punktów  do zdobycia jest 10 oraz kilka bonusów o których mamy się dowiedzieć  już na trasie. Kolejność zdobywania nasuwa mi się od razu, tym bardziej,  że raczej będzie to jazda na pamięć. Większość miejsc znam, albo wydaje  mi się, że wiem gdzie to jest.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Postanawiam  jechać spokojnym tempem i nie przekraczać prędkości rekreacyjnej, co w  moim przypadku oznacza 25 km/h. Pierwszy strzał to &lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: bold; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;UL &lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;w  okolicach ulicy Granicznej między Regułami a Malichami. Co prawda nigdy  tam pasieki nie widziałem, ale dojazd na miejsce jest opisany dosyć  dokładnie. Po chwili stoję obok trzech uli. Minutę później jestem już  ponownie na ulicy Granicznej zmierzając do &lt;b&gt;WSKAZÓWKI.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Stojąc  na zakręcie drogi mam wypatrywać czerwonego światła. Najpierw  spodziewałem się, że będzie to gdzieś blisko, potem zauważam Radiostację  w Mrokowie na której tle mruga coś na czerwono. To musi być to,  problemem jest fakt, że od lampki oddziela mnie pole pszenicy oraz to,  że w panującym półmroku trudno mi ocenić rzeczywistą odległość. W  rezultacie okazuje się, że źródło czerwonego światła jest bliżej niż  myślałem, ale i tak było to całe 400 metrów. Na miejscu znajduje się  ruina, gdzie po zmierzeniu się z pokrzywami znajduję informację, ze  punkt jest w południowym krańcu największej kępy drzew w pobliżu. Jest  to kolejne 400 metrów na południe, brak drogi, nie ma już pola pszenicy,  ale jest łąka. Szybko okazało się, że łąka jest zalana, ale da radę  iść, w najgorszym przypadku miałem wodę po kostki. Po 200 metrach  decyduję się zostawić rower. Raz w tym roku już na zawodach zgubiłem  rower w ten sposób, tym razem biorę GPS i oznaczam miejsce desantu. Kępa  drzew okazała się dosyć “szeroka” i wpierw atakuję ją od złej strony  obierając sobie drogę przez szuwary wyższe ode mnie o pół metra. Kiedy  docieram do drzew i nie widzę nadal nic poza trzciną postanawiam wrócić i  szukać innego podejścia. Właściwe miejsce ataku było 30 metrów dalej.  Po pokonaniu wody po kolana znajduję znicz i punkt. Wracając do roweru,  rozważam jak źle zrobiłem biorąc nowe buty, jak zbrzydły mi już mokre  zawody i jak to organizatorzy imprez na orientację lubią umieszczać  punkty w podmokłych terenach. Zastępczy GPS w Nokii nie jest zbyt  dokładny skutkiem czego roweru szukałem dobre 5 minut. Wracam jak  najszybciej do asfaltu licząc na to, że najgorszy punkt mam już za sobą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Następna  lokalizacja w to &lt;b&gt;CZTERY LAMPIONY&lt;/b&gt; w Michałowicach (których naprawdę  miało być trzy o czym nie wszyscy usłyszeli na starcie). Punktami były  znicze poukrywane w zarośniętym lasku, wskazówki stanowiły fragmenty  szarego papieru, który miał kierować do celów. Okazuje się, że na  miejscu jest już grupa pod przewodnictwem Zajączka. Panujący już mrok  trochę skomplikował poszukiwania, przez co pokonaliśmy dwukrotnie  dłuższy dystans niż trzeba było, ale za to było w miarę sucho.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Do  &lt;b&gt;WILLI MOCZARA&lt;/b&gt; &amp;nbsp;na końcu Michałowic dojeżdżam na miejsce sprawnie. W  opuszczonym domu szybko odnajduję karteczki na punkcie, jest też bonus  czasowy za przywiezienie na metę pestki wiśniowej z przyogrodowego sadu.  Ciekawe, że znalazłem tylko jedno drzewo wiśniowe z jednym owocem, bez  skrupułów zjadam wiśnię, a pestkę chowam do kieszeni.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Kolejnym  etap to długi przejazd na &lt;b&gt;BAGNO&lt;/b&gt; do Suchego Lasu. Jak się można było  spodziewać Suchy Las stał się dosyć mokry i pełen kałuż. W pewnym  momencie drogę przebiega a potem biegnie przede mną wyrośnięty borsuk.  Według Wikipedii: “[Borsuk] uwielbia przebywać w pobliżu terenów  podmokłych i wody”, czyli byłem już blisko. Faktycznie, po odliczeniu  manifestowych 120 metrów od skrzyżowania doliczam jeszcze kolejne 30 i  wchodzę w las. Po chwili w tle widać czerwoną lampkę i punkt na “wyspie”  otoczonej bagiennym szlamem. Na wyspę da się wskoczyć, zdobywam punkt  poprzez umoczenie palca w atramencie, wyjmuję aparat fotograficzny, ale w  tym samym momencie wyczuwają mnie komary. Robiąc naraz zdjęcie i  wyskakując z “wyspy”, czym prędzej wracam do roweru zauważając po drodze  przez przypadek koszulkę z karteczkami potwierdzającymi punkt (później  się okazało, że wyspa była bonusem).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Do  pobliskiej &lt;b&gt;LEŚNEJ REZYDENCJI&lt;/b&gt; docieram bez problemów. Punkt  zlokalizowany był w pokoju obok łóżka drewnianego domu. Zostały mi już  tylko punkty pęcickiego. Po niezbyt przyjemnych doświadczeniach z  kałużami w Suchym Lesie postanawiam nadłożyć kilometrów i jechać przez  Wolicę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Za  cmentarzem w Pęcicach zostawiam rower i zmierzam na &lt;b&gt;PIEŃ&lt;/b&gt;. Po chwili  widzę Roberta, który oczekuje na towarzyszy zdobywających punkt. Pień  ukryty jest pomiędzy sadzawkami i całą masą pokrzyw. Drogę wskazuje  szary papier. Docieram do punktu bez większych przeszkód, gdzie spotykam  Darka i Zajączka. Na miejscu ujawniona została lokalizacja punktu  &lt;b&gt;ROZLEWISKO&lt;/b&gt; - kilkadziesiąt metrów na południe od PNIA. Razem z  Zajączkiem ruszamy poprzez pokrzywy, rozlewiska szuka już od kilku  dobrych minut Krzysiek. Przedzieramy się przez pokrzywy o wysokości  przynajmniej 1,5 metra, wychodzimy na łąkę. Ja zaczynam mieć wątpliwości  co do kierunku południowego. Z racji braku, żadnego narzędzie  nawigacyjnego, szybko lokalizuję Wielki Wóz, dalej Mały Wóz i Gwiazdę  Polarną. Kierunek w którym podąrzaliśmy pierwotnie okazał się  prawidłowy. Wkrótce wraca Krzysiek z informacją, że punktu nie ma.  Podejmuję decyzję, że należy się zapuścić bardziej w pokrzywy i krzaki. O  ile pomysł był dobry co do punktu to dobił on już zupełnie moje nogi  cierpiące od pokrzyw. Po znalezieniu punktu jeszcze niemiły powrót przez  zarośla do rowerów. Tutaj rozdzielam się po raz kolejny z ekipą z racji  tego, że mój rower stoi trochę dalej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;b&gt;KONCERY  MOCZAROWSKIE - RUSAŁKA&lt;/b&gt; zlokalizowane były na tyłach pęcickich sadów.  Dojeżdżam na miejsce gdzie spotykam Halinę, Lewana i Kaczora, reszta  ekipy “w terenie”. Widzę w świetle czołówki, że droga prowadzi kolejny  raz przez pokrzywy. Lewan na odchodne rzuca “wytężaj słuch” (hasło z  manifestu). Po kilkudziesięciu metrach do moich uszu dobiegły regularne  odgłosy ćwierkania za którymi postanowiłem podążyć. Po dłuższej chwili  dotarłem do drzewa na którym siedziało stworzenie wydające dźwięki,  zakładając, że Grzesiek jednak nie wytresował ptaka stwierdzam, że to  fałszywy trop. Wracam na pierwotną ścieżkę i znajduję ponownie szary  papier, mijam resztę ekipy, którzy to radzą nie wchodzić w zieloną  kałużę. Idę dalej prosto, ścieżka jest dosyć wyraźna, ale w stwierdzam,  że dawno nie było papierowych znaków. Postanawiam wrócić i faktycznie  okazuje się, że przegapiłem odbicie w lasek. Tam już jest Robert, Darek i  Krzysiek, którzy po zdobyciu punktu zastanawiają się nad zdobyciem  bonusa za zieloną wodą. Bez wahania szukam kija i sprawdzam stabilność  dna. Okazuje się przebieżne i po chwili docieramy do RUSAŁKI, której  elektroniczne struny głosowe przestały wydawać dźwięki. Dowiadujemy się,  że punkt &lt;b&gt;OGNISKO&lt;/b&gt; został anulowany, co oznacza, że czas na metę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Wspólnie docieramy pod tor kolarski, gdzie czeka na nas doskonale przygotowane ognisko.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Efekt:  mocno zniszczone buty, podrapane i poparzone nogi (po 2 dniach nadal  swędzą) no i pierwsze miejsce. Gratulacje dla Grześka - organizatora za  trud i świetne pomysły.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div dir="ltr" style="margin-bottom: 0pt; margin-top: 0pt; text-align: justify; text-indent: 36pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: underline; vertical-align: baseline;"&gt;Uzupełnienie:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: bold; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Kwas mrówkowy&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;  (wg systematycznej nomenklatury IUPAC kwas metanowy), HCOOH [...] Kwas  mrówkowy występuje m.in. we włoskach parzących pokrzyw oraz w jadzie  mrówek, a jego wniknięcie do skóry wywołuje silny ból. Wydzielany jest  także przez rosiczki w celu rozpuszczenia zdobyczy. [wikipedia]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: bold; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Mokradła&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;  (teren podmokły, bagno, błoto, moczary, trzęsawisko, bajoro,  grzęzawisko, topiel, topielisko) – tereny okresowo lub stale zabagnione,  podtopione lub pokryte warstwą wody, siedlisko hydrogeniczne, obszar o  płytkim poziomie wody gruntowej (powyżej 1 m), teren silnie  uwilgotniony, zalany wodą lub okresowo zabagniony, o glebach mineralnych  lub organicznych. [wikipedia]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: bold; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;szary papier &lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;- papier toaletowy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: bold; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Alleypiast &lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;-  Pod wspólną nazwą Alleypiast organizowane są alleycat'y w okolicach  Piastowa i Pruszkowa. Wyścigi te mają charakterystyczny klimat, odbywają  się zazwyczaj wieczorami. Ich specyfika wiąże się również z trasami,  które nie zawsze nazwać można miejskimi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;a href="http://connect.garmin.com/activity/98091895"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; color: black; font-family: Arial; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt;Trasa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-7530761674272544000?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=7530761674272544000&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7530761674272544000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7530761674272544000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2011/07/co-ma-wspolnego-kwas-mrowkowy-szary.html' title='Co mają wspólnego ze sobą: kwas mrówkowy, szary papier i mokradła?'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-5104827753782418404</id><published>2011-06-28T22:22:00.000+02:00</published><updated>2011-06-28T22:22:13.455+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Powrót bloga</title><content type='html'>Prawie 400 dni od ostatniego posta. Wróciłem i zmieniłem nazwę bloga, ciekawe ile osób wie skąd się wzięła ;) Tematykę również zmieniam, zamiast opisywania różnych epizodów z mojego życia bardziej skupię się na imprezach sportowych, w których biorę udział.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy ile ciekawych masowych imprez sportowych rozgrywa się co tydzień w Polsce. Czasem na prawdę ciężko się zdecydować. Tam gdzie się pojawiam zawsze przeżywam przygodę, są zwycięstwa i porażki, lepsze i gorsze momenty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio zauważyłem, że ciężko mi sobie przypomnieć niektóre wyprawy, starty i osiągnięcia z minionych miesięcy. Dlatego bloga piszę głównie dla siebie, trochę jako pamiętnik, trochę jako poradnik - nie ma to jak analiza startu z wytknięciem wszystkich dobrych i złych manewrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postaram się uzupełnić w miarę możliwości relacje z odbytych startów, pewnie zacznę od najnowszych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Swoją drogą, ciekawe jak ten Blogger się zmienił przez rok. Interesujące jest również to, że ciągle mój blog jest odwiedzany i czasem nawet komentowany.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;PS: zmieniłem styl bloga, ale nie jest on docelowy :)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-5104827753782418404?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=5104827753782418404&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5104827753782418404'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5104827753782418404'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2011/06/powrot-bloga.html' title='Powrót bloga'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-7808121525143280144</id><published>2010-05-31T19:39:00.004+02:00</published><updated>2010-05-31T21:45:53.691+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Zabawa w bagnie, czyli DyMnO 2010</title><content type='html'>Od kilku dni nie mogłem się doczekać soboty. Wreszcie orientacja pod Warszawą na której mogę wystartować. Głód rywalizacji narósł jeszcze bardziej po WaypointRace, kiedy mogłem tylko patrzeć jak wszyscy się dobrze bawią. Bojowe nastroje tłumił we mniej jednak dołek formy, który objawiał się dużym zmęczeniem nawet po kilkudziesięciiu kilometrach. Coś po Harpaganie się we mnie popsuło i nie trybi tak jak to sobie założyłem. No nic, przynajmniej będę mógł sprawdzić jak się czuje w warunkach wyścigowych.&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://silne-studio.pl/DYMnO2010/images/dsc06899.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 464px; height: 336px;" src="http://silne-studio.pl/DYMnO2010/images/dsc06899.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na starcie. Zdjęcie znalezione na stronie &lt;a href="http://silne-studio.pl/DYMnO2010/index.html"&gt;www.silne-studio.pl&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Start XI Długodystansowego Maratonu na Orientację miał miejsce przed nieporęckim ratuszem o 9 rano. Każdy dostał pakiet 4 map z którymi ciężko było coś sensownego zrobić. Pierwsza mapa dotyczyła etapu I. Skala  1:16300, 14 punktów kontrolnych oraz kształty, kolory, linie na mapie, które wiedziałem co oznaczają, ale nigdy do tej pory nie przyszło mi się ścigać na typowej mapie do orientacji. Na inne otrzymane kartki nawet nie patrzyłem. Próbuję coś zrobić z mapą etapu I, ale rysowanie śladu markerem mi nie wychodzi. Powoli niektórzy ruszyli, ja spokojnie około minutę po komendzie. Wszyscy jechali dziwnie wolno, ja też, próbujemy oswoić się z mapą. Na pierwszy punkt – I przyjeżdżam w grupie, ale potem zaczyna się już samotna jazda. Jeszcze w trasie na drugi punkt próbuję coś mierzyć linijką, ale wkrótce przekonuję się że to nie ma sensu. Etap przejechałem bez więskzych problemów, nie licząc chwilowej utraty orientacji, ale pomógł inny zawodnik, który przemknął, a ja za nim na punkt. Ponownie pod ratuszem byłem po godzinie i 44 minutach, na liczniku przejachanych było około 22 kilometrów. Etap mi się bardzo podobał, wydawało mi się, że dobrze pojechałem, ale za chwilę z lasu wyjeżdżali kolejni zawodnicy, więc raczej większa część stawki z lasem poradziła sobie podobnie.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: italic;"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;em&gt;„Tętno maksymalne&lt;/em&gt; najczęściej opisywane jako &lt;em&gt;Hrmax&lt;/em&gt; (od ang. maximal heart rate), można zdefiniować jako częstość pracy serca, odpowiadającą intensywności, na której subiektywnie odczuwasz, że jest to twój maksymalny wysiłek.„&lt;br /&gt;Nigdy sobie nie mierzyłem tętna maksymalnego, ale podczas moich zabaw z pulsometrem największą wartość osiągnąłem po maksymalnym sprintcie po 7 kilometrach biegu, były to 194 uderzenia na minutę. Od soboty, wiem, że mogę uzyskać 197 – próbując wydostać się z bagna.&lt;/blockquote&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: italic;"&gt;&lt;/p&gt;Etap II rozłożony był na dwóch mapach, a na nim 16 PK i odcinek specjalny. Taka ilość punktów wprowadzała duże zamieszczanie, dodatkowo prawie każdy punkt był „rozświetlony” poprzez mapkę lub ortofotomapę przedstawiającą najbliższe otoczenie punktu w dużej skali. W rezultacie musiałem operować na trzech kartkach. Postanowiłem pojechać na punkt A i tam się dalej zastanawiać nad kolejnością zdobywania. Stanie nad mapami przy bazie, gdzie co chwile ktoś przejeżdża było dla mnie denerwujące, chciałem zastanowić się nad taktyką w jakimś spokojnym miejscu. „Punkt A – skraj lasu”, brzmi prosto, jeszcze ładniej wyglądał na „rozświetleniu”, gdzie było to po prostu róg lasu. Jedyną niewiadomą było bagno, które znajdowało się na północ od lasu. Jednak mokradła według mapy nie były rozległe, ograniczone były od północy kolejnym lasem, tak, że jeśli uderzę na punkt od północnego lasu, to będę miał do pokonania około 200 metrów  bagna. Wariant najazdu od południa nie opłacał się zupełnie, nawet jakby okazało się że bagno jest nie do pokonania, to można jeszcze zdobyć punkt wracając się do lasu i jadąc na wschód objechać bagno. Mój błąd polegał na tym, że słabo zanalizowałem „rozświetlenie” w rezultacie zacząłem atakować bagno za wcześnie, kiedy dotarłem do przeciwległego lasu, punktu nie było widać (teraz wiem, że byłem o jakieś 100 metrów za bardzo na zachód). Bagno nie było jeszcze jakieś straszne, w najgorszym momencie miałem wodę po uda. Brnąc dalej na południe chciałem znaleźć drogę, która była na mapie. Drogi widać nie było, a woda była coraz głębsza, przedzierałem się tak na południe, chociaż powinien się cofnąć. Wszedłem do zupełnie zalanego lasu, na wodzie unosiła się trawa, co jakiś czas wpadałem po pas. Dobrze że miałem rower, bo zanurzony robił za laskę na której się podpierałem. W pewnym momencie wpadłem po piersi do wody, co gorsze gruntu nie czułem, a raczej coś w rodzaju wciągającego mułu. Było na prawdę kiepsko, uratował mnie wyskok i rzucenie się na brzuch na powierzchnię, mój ciężar rozłożył się na trawie która porastała powierzchnię bagna i łapiąc się kurczliwie tych źdźbeł trzciny jakoś się wydostałem. To w tym momencie osiągnąłem swój HRmax. Dalej nie było wcale lepiej, jak głupi szedłem wciąż na południe, co gorsze śmierdziałem szlamem, tak że przyciągałem wszystkie komary w promieniu 500 metrów. Według mapy przeszedłem ponad 2 kilometry, aż dotarłem do drogi. To przedzieranie zajęło mi ponad godzinę. Byłem mokry, brudny i potwornie zmęczony, czułem się jakbym ścigał się już kilkanaście godzin. Nie bez problemów, wciąż związanych z wodą dotarłem wreszcie do punktu A. Było to fascynujące przeżycie i to zmęczenie podobało mi się, ale wszystko psuła świadomość, że inni są wypoczęci i w posiadaniu znacznie większej ilości podbitych punktów.  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W tym momencie już wiedziałem, że pogrzebałem swoje szanse na sensowny wynik, co gorsza zmęczenie i zdenerwowanie odebrało mi zdrowe myślenie. Pojechałem za kimś na punkt E, tempo jazdy pozwoliło mi trochę odpocząć. Na samym punkcie przeanalizowałem mapę i doszedłem do wniosku, że zrobienie punktów A i E nie było do końca korzystne. W takich momentach zawsze ryzykuję i robię taki warinat, aby spotkać jak najmniej zawodników. Postanowiłem pojechać na drugą mapę i zacząć robić odcinek specjalny. Jak teraz patrzę na mapę to wiem, że powinien jeszcze zaliczyć po drodze punkty D i I, ale wtedy chciałem się jak najszybciej oddalić z tych terenów. Ten pośpiech spowodował kolejny błąd, który kosztował mnie około 30 minut straty. Mapę tak złożyłem, że widziałem oznaczenie odcinka specjalnego i kawałek litery „O”, od „OS”. Tak jadąc i przyglądając się mapie ubzdurało mi się, że „O” oznacza miejsce kolejnego punktu. Pojechałem tak w tym kierunku, będąc już blisko przewróciłem mapę i miałem ochotę wracać do bazy i zobaczyć DNF przy swoim nazwisku. Dalej jednak poszło już w miarę dobrze, nie licząc punktów, do których niektóre warianty najazdu kończyły się kąpielą i czasem nadkładaniem drogi. Muszę przyznać, że było to trochę loteryjne, najwięcej chyba straciłem na punkcie X, gdzie woda była po szyję.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„BMI poniżej 20 wskazuje na niską ilość tłuszczu w twoim organizmie. Jeżeli jesteś sportowcem jest to pożądana waga. Jeżeli nie, niskie BMI może wskazywać na zbyt niską wagę ciała co może zmniejszać Twoją odporność. Jeżeli Twoja waga jest zbyt niska powinieneś rozważyć przybranie na wadze poprzez dobór diety i ćwiczenia.”&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt; Wieczorem w domu po dwóch kolacjach okazało się, że moja waga spadła do 73 kg, oczywiście jest to wynik utraty płynów, ale takiej wagi nie miałem od wczesnych czasów liceum. A słynny wskaźnik BMI wyszedł mi poniżej 20. Jednak wcale mało nie piłem, wyszło mi, że zużyłem około 5 litrów płynów podczas zawodów, czyli straciłem ponad 10 litrów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zdobywałem sobie tak punkty po kolei S, T, X, U, R, P, M, I, K, H, I, D, C, B. Od punktu K w Kuligowie zaczynam czuć wyczerpanie. Na pewno jedną z przyczyn była wpadka na punkcie A, ale dopiero po wyścigu uświadomiłem sobie, że bardzo mało jadłem. Jakoś ciężko mi na DyMnie cokolwiek wchodziło, często zapominałem w ogóle o jedzeniu. Analizując mój jadłospis wyścigowy, wychodzi, że zjadłem podczas ponad 11 godzin ścigania tylko około 1000 kcal. Ostatnie cztery punkty jechało mi się bardzo ciężko, na asfalcie niestety tempo miałem tylko w okolicach 25 km/h.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na metę wpadłem około 20:10, zmęczony bardziej niż po Harpaganie. Gdyby nie błędy mogłem być około 2 godzin wcześniej, reszta straty do zwycięzców wyniki ogólnie z mojej formy. DyMnO w tym roku zdecydowanie bardziej podobało mi się niż zeszłoroczne. Zabawa z mapami, chociaż jest denerwująca nadaje imprezie specjalnych charakter. Oprócz wspomnianych problemów w bagnie resztę punktów zdobyłem bez większych strat.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wyników jeszcze nie ma, ale nawet na nie nie czekam. Teraz zastanawiam się, czy przed BikeOrientem jechać na Grassora.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;[aktualizacja] 19. miejsce, do 18. zabrakło 26 sekund. Wynik słaby, ale lepszy niż spodziewałem się na mecie.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px; color: rgb(51, 51, 51); "&gt;&lt;span&gt;&lt;a href="http://inowwa.republika.pl/dymno/2010/c100.pdf"&gt;http://inowwa.republika.pl/dym&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://inowwa.republika.pl/dymno/2010/c100.pdf"&gt;&lt;wbr&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="word_break" style="display: block; float: left; margin-left: -10px; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; "&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://inowwa.republika.pl/dymno/2010/c100.pdf"&gt;no/2010/c100.pdf&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="  color: rgb(51, 51, 51); font-family:'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif;font-size:13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold;"&gt;Statystyki:&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dystans: 140,78 km&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Czas jazdy: 9:18:13&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Średnia prędkość: 15,13 km/h&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Maksymalna prędkość: 35,44 km/h&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Średnie tętno: 159 uderzeń na minutę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Maksymalne tętno: 197 uderzeń na minutę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Spalone kalorie: 8807 kcal&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Czas jazdy w I strefie tętna: 3%&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Czas jazdy w II strefie tętna: 32%&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Czas jazdy w III strefie tętna: 65%&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;PS: Statystyki z pulsometru dużo „ostrzejsze” niż po Harpie&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-7808121525143280144?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=7808121525143280144&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7808121525143280144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7808121525143280144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2010/05/zabawa-w-bagnie-czyli-dymno-2010.html' title='Zabawa w bagnie, czyli DyMnO 2010'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-5562663828519356596</id><published>2010-05-13T19:41:00.002+02:00</published><updated>2010-05-13T20:04:47.192+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Harpagan 39 - relacja</title><content type='html'>Zdobyłem mityczny tytuł Harapagana. Powinien być bardzo szczęśliwy, przecież to marzenie większości osób jeżdżących intensywnie na rowerach. Mam jednak mieszane uczucia...&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Vo0jkSZR2jMM9LAtVlHClg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_540ju9OlyS4/S-bpKeTQ-gI/AAAAAAAAW8s/RsUYBX6pujY/s400/img_3591.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Przedmowa&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wszystko zaczęło się w sobotni, październikowy wieczór zeszłego roku. Siedząc w szkolnej sali gimnastycznej w Redzie rozważałem przegraną jaką był dla mnie Harpagan 38. Porażkę przyrzekłem sobie pomścić na wiosnę. Miejsce około setnego może nie było jeszcze takie złe, gdyby nie fatalna nawigacja połączona z jeszcze większym dołkiem formy. Na domiar złego wszyscy których znam byli przede mną. To wtedy wszem i wobec rozpowiadałem, że na wiosnę zdobędę Harapagana. Z czasem coraz mniej w to wierzyłem. Jeździć treningowo zakończyłem na początku grudnia, a nowy sezon zaczął się dla mnie dopiero w marcu i to bez planu treningowego, ani żadnego systemu. Po prostu jeździłem z tym, że intensywniej niż w poprzednich latach. Każdy przejazd oprócz codziennych odcinków dom-praca-dom miał być w tempie prawie wyścigowym.&lt;br /&gt;Na tydzień przed Harpem przejechałem trasę PRO planowego WaypointRace 2010. Symulując postoje na punktach, popełniając błędy nawigacyjne i wychwytując nieaktualności mapy zrobiłem czas 5 godzin 33 minuty przejeżdżając 118 km. To był dobry wynik jak dla mnie zważywszy, że tego dnia przed 3/4 dystansu towarzyszył mi bardzo intensywny deszcz. To wtedy zdałem sobie sprawę, że Harapagan jest rzeczywiście w zasięgu. I tak z dystansem rocznym około 1800 km wybrałem się w drogę na cel numer 1 pierwszej części sezonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wstęp&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Piątek 7.05.2010 godzina 15:30 ruszymy z Lewanem do Gdańska. Prognozy pogody od dłuższego czasu nie były sprzyjające, chociaż gdzie niegdzie zaczynały pojawiać się przewidywania, że deszcz ustąpi w sobotę. Generalnie nastawiłem się, że będzie mokro i się nie zawiodłem – deszcz zaczął podać zaraz za Łomiankami. Jadąc krajową „siodemką” i patrząc na przydrożne lasy, pola i szutrowe drogi nie wyglądało to dobrze, im bliżej morza tym więcej błota. W połowie trasy sprawdzam ICM – około godziny 20 ma przestać padać. Nie przestało.&lt;br /&gt;O w pól do 22 zjawiamy się w bazie wyścigu. Piesi już ruszyli, więc łatwiej znaleźć miejsce. Lokalizujemy dogodną miejscówkę na małej sali gimnastycznej z tartanową bieżnią. Witamy się ze znajomymi, wszyscy zgodnie stwierdzają, że Harpagana znowu nikt nie zdobędzie, przecież ciągle leje. Około północy zasypiam, krople deszczu wciąż uderzają w okna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przed&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Nad ranem ruch zaczyna się robić o godzinie 5 rano, właściwie nie trzeba nastawiać budzika, bo każdy planuje właśnie półtorej godziny jako czas optymalny, żeby ze wszystkim zdążyć. Noc oczywiście w moim wykonania prawie nieprzespana, nie przeszkadza mi to jednak w sprawnym wstaniu. Pierwszym ruchem wszystkich po obudzeniu było sprawdzenie sytuacji za oknem - nie padało, co więcej niesmiało pojawiało się słońce. Śniadanie na tego typu zawodach mam już opanowane i od dłuższego czasu niezmienne. Są to 3 torebki kaszki na wodzie. Podgrzewam wodę na palniku, nowością będzie wkrojenie dwóch bananów do środka. Wieczorem spakowałem już całe jedzenie na wyścig, ale nadal mam wątpliwości co do ilości, obawiam się, że mam tego za mało. Później okazało się wręcz przeciwnie. W końcu mój zestaw żywnościowy jest następujący:&lt;br /&gt;- banan,&lt;br /&gt;- 6 batonów musli 25g,&lt;br /&gt;- paczka bułeczek mlecznych i kabanosy,&lt;br /&gt;- 2 batony energetyczne 100g.&lt;br /&gt;Do tego za namową Lewana biorę 0,5l rozrobionego wcześniej Gain bolica. Do picia izotonik w ilości 2x bidon 0,7l + bukłak 2l. Na czarną godzinę dołożyłem 2 butelki coli 0,5 l. Nie bez znaczenia tak szczegółowo to wymieniam, jak dołożyłem do tego zestawu jeszcze parę drobiazgów to plecak ważył coś koło 8 kg. Nie chcę nigdy więcej popełnić takiego błędu.&lt;br /&gt;Przed wyjazdem trwają ożywione dyskusje co do ubioru, padają głosy, że jest bardzo zimno, ktoś rozmawiał z pieszymi - "w lesie błoto po kolana". Większość decyduje się ubrać „na długo”, ja również.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6.27, planowe rozdaniem map. Trasę mam już w głowie ułożoną przed otrzymaniem mapy. Jadę tak, żeby na początku mieć pod wiatr, dzisiaj będzie to kierunek zachodnio-południowy. Jako, że trafiłem na numer startowy 759 to dostałem mapę jako przedostatni w 40-osobowej grupie. Niestety rozdawanie map trwało strasznie długo i sam ją dostałem już po planowanej godzinie startu. Jednym rzutem oka stwierdzam, że da się przejechać tak jak pierwotnie założyłem, wyjdzie kółko przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Jak zwykle przy takim dystansie skupiam się więc na 6 najbliższych moim założeniom punktach, a na resztę tylko zerkam. Rysuję markerem początek trasy, później i tak będzie trzeba zweryfikować pozostałe 14 punktów w zalezności od warunków na trasie, przynajmniej będę miał chwilę na odpoczynek. Podczas planowania zakładam, że omijam drogi gruntowe bo nie wiadomo czego się po nich spodziewać. Asfalt właśnie przesychał, ale w terenie musi być mokro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mocny początek&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Z mapą właściwie spędziłem 3 minuty. Przede mną ruszyła może 1/3 zawodników to i tak słaby wynik, zważywszy na fakt, że wiele osób miało dużo dłużej mapę w rękach niż ja. Jedzie mi się nadspodziewanie dobrze, tygodniowy odpoczynek od roweru zrobił swoje. Zdobycie PK10 nie sprawia mi większych problemów, po około 3-kilometrowym kawałku asfaltem miałem pierwszy kontakt z drogami gruntowymi. Miłe zaskoczenie, kałuż wcale nie jest tak dużo, jedzie się dosyć nieźle, większość dróg była piaszczystych, co w tych warunkach było korzystne ponieważ woda szybko wsiąkała. Wpadam na punkt, gdzie jest niewielki ruch, podbijam punkt i od razu jadę. Decyduję się na jazdę szlakiem do asfaltu. Tak miałem narysowane na mapie, natomiast szlak okazał się słabo oznaczony i trochę się pogubiłem. Wreszcie na szosę trafią z Danielem Śmieją. Jedziemy mocnym tempem. Przy zjeździe z asfaltu rozdzielamy się. W lesie jadę sam, ale wkręca mi się gałąź w koła i muszę się zatrzymać przy ruszaniu widzę nadciągającą trójkę zawodników, to Daniel, Paweł Brudło oraz nieznany mi zawodnik. Postanowiłem chwilę zwolnić i dać wyprzedzić, aby na punkt pojechać w takiej grupie. PK20 w końcu za 5 pkt, więc powinien być trudniejszy w takim mocnym składzie mniejsze prawdopodobieństwo długiego szukania. W rezultacie punkt był łatwy, przynajmniej jadąc sam trafiłbym bez problemu. W tym momencie jesteśmy w czołówce osób decydujących się na taki wariant przejazdu. Na samym punkcie po raz pierwszy i ostatni pokierował za mną owczy pęd. Paweł i Daniel jadą na zachód, ja mam narysowany powrót tą samą drogą na południe. Nie chcąc nic tracić kontaktu z czołówką wybieram kierunek zachodni. Okazuje się on nie najlepszy, drogi słabo przejezdne. Po wyjeździe na asfalt, Paweł znika w lesie, wcześniej pamiętam jeszcze jego stwierdzenie, ze gdyby nie wiatr to trasa byłaby do zrobienia. Ja i Daniel wybieramy asfalt. Na PK2 docieram już sam nie wytrzymując tempa cieńszych opon przeciwnika. Kiedy zobaczyłem  namiot chciałem odjechać bez podbijania, nie zgadzał mi się on z mapą i nie chciałem dać wiary dziewczynom punktowym, że to jest punkt trasy rowerowej. Było to jedno z dwóch miejsc które nie zgadzało się dla mnie z mapą. Zresztą droga które miała być obok punktu asfaltowa okazała się fatalnymi "kocimi łbami". Przy dojeździe do skrzyżowania widzę Daniela studiującego mapę, ja wybieram PK18 i bez zatrzymania jadę już sam.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przy długim przebiegu do PK18 cały czas mam wątpliwości czy jednak nie robić PK14. Ostatecznie wybieram już nie zmieniać. Punkt 18 jest również za 5 punktów, dodatkowo najazd według mapy od wschodu nie wydaje się najłatwiejszy. Będąc już blisko widzę zawodnika wracającego, który stwierdza, że „tędy się nie da”, ale dowiedział się od miejscowego którędy można. Mam wątpliwości bo z mapy to nie wynika, w końcu zadecydowałem, że przy trudniejszym punkcie lepiej szukać we dwóch. Wariant okazał się skuteczny, ale za mostkiem zostawiam "pomocnika" i na punkt przyjeżdżam jako pierwszy i to pierwszy spośród wszystkich startujących. Tak miało być przez następny odcinek.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Samotna jazda&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Dalej bardzo prosty fragment trasy na południe z kombinacją PK4 i PK16. Na obu melduje się jako pierwszy. Jedziecie mi się nadzwyczaj dobrze. Dopiero na około 50 kilometrze zaczynam coś jeść i to tylko z zasady, bo śniadanie jeszcze tkwiło nie spalone. Niestety zaczyna się problem z plecami. Obciążony plecak robi swoje i kręgosłup z każdym kilometrem dawał o sobie coraz bardziej znak.&lt;br /&gt;Kolejny punkt to PK14, bałem się najazdu z racji mocno „przerywanych” dróg na mapie, w rezultacie przebieg był bardzo prosty. Zaczynam ponownie mijać zawodników, są już mocno za mną jeśli chodzi o zdobycze punktowe. Przychodzi czas na PK12, trochę ukryty, ale o dziwo jakby podświadomie dokładnie wiem gdzie jechać. Na punkcie robię krótka przerwę i sprawdzam jakość gain bolicu wybijając połowę zawartości. 10 kilometrów dalej zaczyna się kryzys, pojawia się ból brzucha i myśli powrotu do bazy. Do tej pory nie wiem jaka była przyczyna, ale zaczęło się właśnie po spożyciu białego płynu. Do PK6 tempo jazdy było jeszcze przyzwoite dalej gwałtownie słabłem. Wracając z punktu skręcam za wcześnie na szutrowych drogach przez wioski w rezultacie kręcę się zdecydowanie za długo pomiędzy polami. Co chwile zjazdy i podjazdy, w pewnym momencie dobija mnie widok… wyciągu narciarskiego. Musiałem zrobić dwie przerwy, aby odetchnąć. Przed PK1 na 5 minut kładę się obok drogi, właściwie bolało mnie wszystko oprócz głowy, poczynając od kolan, poprzez prawe udo, brzuch, no i kręgosłup. Mija mnie zawodnik patrząc z politowaniem, a może i wyższością nad "niedotrenowanym" rywalem. Dojeżdżam do samego punktu ostatkiem sił i wypijam całą butelkę coli. Na razie nie rezygnuję, postanawiam realizować dalej plan, ale jestem ogromnie na siebie zły, że pojechałem na PK1. Zysk punktowy prawie żaden, dodatkowo „jedynka” nie leżała po drodze, jeszcze ta świadomość że przy takim kryzysie i tempie jazdy Harapagana i tak nie zdobędę. Na asfalcie do Kartuz człapię się 15 km/h, siłą woli wyrzucam myśl o zatrzymaniu się i położeniu na przystanku autobusowym. Za Kartuzami zaczyna być trochę lepiej, na samym PK7, który również nie stanowił żadnego problemu postanawiam zrobić przerwę 5 minut. Zjadam dwie bułki z kabanosami, aby żołądek zaczął pracować. Podwyższam siodełko i smaruje łańcuch. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zaczyna być dużo lepiej i zaczynam osiągać dobre tempo. Ból brzucha i kolan powoli ustaje. Kolejny punkt, znowu ku mojemu zdziwieniu bez problemu zdobywam, chociaż PK19 na mapie wyglądała niebezpiecznie. PK9, jako, że znajdował się w moim wariancie w 3/4 trasy postanawiam chwilę przeanalizować dalszy przejazd. Obliczam dystans do końca przy pomocy linijki - 60 km, czas 3h 45 min do końca limitu. próbuję to przeliczyć na średnią prędkość jazdy, mam problemy, więc zakładam, że mam 4h do końca czasu, wtedy średnia mi wychodzi 15 km/h. Wychodzi na to, że jest duża szansa i na razie żadnego punktu nie odrzucam, tym bardziej, że ostatnie kilometry jechało mi się bardzo dobrze. Jeszcze się zastanawiam czy nie pomyliłem się w obliczeniach, bo mój kryzys to przynajmniej 30 minut straty od normalnego tempa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wyścig z czasem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Na drodze do PK13 wyprzedam grupę zawodników, dogania mnie po chwili jeden z nich i proponuje współpracę ponieważ tempo grupy było dla niego za wolne. To Piotr z Gdańska, który z góry przyznaje, że z nawigacją jest u niego źle, nie długo okazało się, że nie przesadził z tym stwierdzeniem. Nie obawiałem się tego, bo dzisiaj nawiguję prawie doskonale. Jedziemy razem, od razu informuję o moich planach zdobycia wszystkich pozostałych punktów i przez to wymaganej mobilizacji oraz szybkiej jazdy. Lokalizuję PK13, nie było to trudne, zresztą pomogły ślady poprzedników. Do PK17 dłuższy odcinek asfaltem, Piotr prowadzi. Tempo koło 32-33km/h, na podjeździe nie daję rady, ale potem znowu jesteśmy razem. Zadziwia mnie moja forma bo czuję się dobrze, a w nogach mam ponad 170 km, ale w nogach również zaczęły się pojawiać coraz częstsze skurcze. PK17, PK15, PK3 bez historii, ale Piotr stwierdza, że w takim tempie nie da rady bo kończy mu się picie. Wtedy sprawdzam ile mi zostało. Dzielę się połową bidona i z ogromnym zaskoczeniem stwierdzam, że mam ponad litr izotonika w bukłaku. Od tamtej pory ustnika prawie nie wyjmowałem z ust. Zaczynam mieć obawy, bo zostało 1h 15 min i 3 punkty do zdobycia. Do PK5 najazd inny niż się planowałem, ale zawiniła nieaktualność mapy. Przed kolejnym punktem Piotr jednak stwierdza, że musi wpaść do sklepu bo jest kiepsko. 5-minutowe zakupy mocno mi się dłużyły, za to miałem czas do dokładnego zaplanowania dalszych przebiegów. PK11 zdobywamy bez problemu, został ostatni punkt. Tutaj w pobliżu lotniska popełniam błąd i wybieramy nie tę drogę, tracimy znowu około 5 minut. Powrót, ale na horyzoncie widać już grupki pieszych zmierzających na ten sam punkt, więc nie ma problemu. Na wyjeździe z PK8 zostało 18 minut do końca czasu. Piotr stwierdza, że stąd zna drogę - jeździ tędy codziennie. Boję się zaufać, pomny poprzednich doświadczeń, ale jakbym chciał jechać sam może być jeszcze gorzej ze względu na mocno zurbanizowany teren. Obaj jedziemy mocno zmęczeni. Tempo około 24-25 km/h. Na metę wpadamy i okazuje się, że zostało jeszcze 7 minut do końca. Zdobyłem Harapagana!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Podsumowanie&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Łatwo położone punkty kontrolne to hasło jakie najczęściej jest powtarzane po wyścigu. Również się przyłączam do niego. Nie miałem problemu z żadnym z nich, jedyne trudności napotykałem na przebiegach pomiędzy punktami. Pełną radość przysłania mi fakt, że tytuł Harpagana na takiej edycji może nie być pełnoprawnie traktowany. Tym bardziej spada na mnie większe wyzwanie udowodnienia że to nie był przypadek na kolejnych edycjach. Zapytany na mecie, czy będę miał jeszcze motywację przyjeżdżać na Harpagany odpowiedziałem, że na pewno tak. Teraz zastanawiam się, czy nie obrać sobie nowego wyzwania, którym mogłoby być zdobycie tytułu na trasie mieszanej, kto wie... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z każdych zawodów trzeba wyciągać wnioski, więc na minus zaliczam zdecydowanie błędne przygotowanie logistyczne, przeładowany plecak, który spowodował ból pleców, aż do poniedziałku. Nie potrafiłem zaplanować ilości niezbędnego jedzenia,  przywiozłem 2/3 tego co ze sobą zabrałem. Co gorsza na mecie mogłem jeszcze wypić 0,5 l pozostałego w bukłaku izotonika, co w obliczu napadających skurczów jest fatalną informacją. Jestem natomiast bardzo zadowolony ze swojej nawigacji, jazda była płynna. Na pewno pomagała taktyka częstego zapamiętywania dystansu z licznika przy charakterystycznych punktach na mapie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Regenerację po Harpaganie kończę właśnie tą relacją. Czy to był tylko jednorazowy wystrzał formy, czy może zapowiedź lepszego niż poprzedni sezon to się okaże już wkrótce, na DyMno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://img10.imageshack.us/img10/6819/h39traw.jpg"&gt;Trasa&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Statystyki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Czas na mecie: 11h 49min&lt;br /&gt;Dystans: 228,06 km&lt;br /&gt;Czas jazdy: 10h 45min&lt;br /&gt;Średnia prędkość: 20,85 km/h&lt;br /&gt;Maksymalna prędkość: 63,19 km/h&lt;br /&gt;Średnie tętno: 150 uderzeń/minutę&lt;br /&gt;Maksymalne tętno: 181 uderzeń/minutę&lt;br /&gt;Spalone kalorie: 9087 kcal&lt;br /&gt;Czas w I strefie: 13%&lt;br /&gt;Czas w II strefie: 42%&lt;br /&gt;Czas w III strefie: 44%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-5562663828519356596?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=5562663828519356596&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5562663828519356596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5562663828519356596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2010/05/harpagan-39-relacja.html' title='Harpagan 39 - relacja'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_540ju9OlyS4/S-bpKeTQ-gI/AAAAAAAAW8s/RsUYBX6pujY/s72-c/img_3591.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8226058834240735840</id><published>2010-03-07T21:17:00.000+01:00</published><updated>2010-03-07T21:18:10.242+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Początek sezonu 2010</title><content type='html'>&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=521895"&gt;Początek sezonu 2010&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt; &lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=521895&amp;startLat=52.1745554&amp;startLon=20.8444904&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=521895&amp;startLat=52.1745554&amp;startLon=20.8444904&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8226058834240735840?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8226058834240735840&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8226058834240735840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8226058834240735840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2010/03/poczatek-sezonu-2010.html' title='Początek sezonu 2010'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1602839542818451525</id><published>2010-02-28T17:44:00.001+01:00</published><updated>2010-02-28T17:44:44.985+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;img style="visibility:hidden;width:0px;height:0px;" border=0 width=0 height=0 src="http://counters.gigya.com/wildfire/IMP/CXNID=2000002.0NXC/bHQ9MTI2NzM3NTQ1MzE3NSZwdD*xMjY3Mzc1NDc5ODA4JnA9ODU4NjIxJmQ9Jm49YmxvZ2dlciZnPTEmbz*4Y2JiOTAxNDdhOWE*/YTE2YjQwMjVhZmY*OTU5OTU5MyZvZj*w.gif" /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=514094"&gt;Trening 28.02.2010&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt; &lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=514094&amp;startLat=52.1746515&amp;startLon=20.8440472&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=514094&amp;startLat=52.1746515&amp;startLon=20.8440472&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1602839542818451525?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1602839542818451525&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1602839542818451525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1602839542818451525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2010/02/trening-28.html' title=''/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-4851913915032603343</id><published>2010-02-28T10:17:00.003+01:00</published><updated>2010-02-28T10:20:26.941+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Zintegrowany Rozkład Pociągów Podmiejskich edycja 2009/2010 (aktualizacja 28.02.2010)</title><content type='html'>Z związku z marcową korektą rozkładu jazdy pociągów publikuje poprawioną wersję ZRPP.&lt;br /&gt;Zmiany są czysto kosmetyczne (głównie dotyczą terminów kursowania).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP_10.html"&gt;ZRPP html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP_10.pdf"&gt;ZRPP pdf&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-4851913915032603343?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=4851913915032603343&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4851913915032603343'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4851913915032603343'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2010/02/zintegrowany-rozkad-pociagow.html' title='Zintegrowany Rozkład Pociągów Podmiejskich edycja 2009/2010 (aktualizacja 28.02.2010)'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-2619304687450912016</id><published>2010-02-26T19:57:00.002+01:00</published><updated>2010-02-26T20:04:58.550+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>GrandPrix Polski na torze w Pruszkowie</title><content type='html'>Wreszcie ktoś profesjonalny bierze się za organizację imprezy na pruszkowskim welodromie. LangTeam 12-13.03.2010 urządza GrandPrix Polski połączoną z prezentacją Tour de Pologne 2010. Zapowiedź brzmi zachęcająco, szkoda tylko, że mało słychać o tym wydarzeniu (no może nie do końca, bo ja się dowiedziałem z TVP1 w środę ok 23.00, kiedy kończono relację z meczu hokejowego na IO - jednym z gości w studiu był Czesław Lang).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-top: 0px;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W dniach 12-13 maca 2010 roku Polski Związek  Kolarski wraz z firmą Lang Team będzie organizatorem międzynarodowych  zawodów kolarskich Grand Prix Polski,      które odbędą się na torze kolarskim BGŻ Arena w Pruszkowie.Wyścigi  połączone będą z uroczystą galą prezentującą tegoroczny Tour de Pologne.       Dzięki temu do Pruszkowa zjadą się nie tylko znakomici kolarze,      ale również znane osobistości.      Będzie to wydarzenie niezwykle medialne,      które pokaże Pruszków i powiat pruszkowski jako miejsce,      do którego ściągają najważniejsze wydarzenia sportowe w Polsce,      takie jak Tour de Pologne.Zawody będą trwały dwa dni i rozegrane  zostaną wyłącznie w dyscyplinach olimpijskich.      Przewidziana pula nagród to 10tys.€.      Większość finałów odbędzie się podczas uroczystej gali w sobotę o  godz.      20:00.      Wyścigom towarzyszyć będzie odpowiednia oprawa łącząca elementy gry  światłem i muzykę.      Całość stworzy niepowtarzalne widowisko sportowo-artystyczne.      Uczestnictwo w nim będzie możliwe zarówno dla kibiców jak też dla  zaproszonych gości.      &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.bgzarena.com/pl/home/grand_prix_polski"&gt;http://www.bgzarena.com/pl/home/grand_prix_polski&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-top: 0px;"&gt;&lt;a href="http://www.pzkol.pl/img/16/Grand_Prix_Polski_Program_PL.pdf"&gt;Program&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-2619304687450912016?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=2619304687450912016&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2619304687450912016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2619304687450912016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2010/02/grandprix-polski-na-torze-w-pruszkowie.html' title='GrandPrix Polski na torze w Pruszkowie'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-5750892057839860208</id><published>2010-02-26T19:56:00.001+01:00</published><updated>2010-02-26T19:56:40.194+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;img style="visibility:hidden;width:0px;height:0px;" border=0 width=0 height=0 src="http://counters.gigya.com/wildfire/IMP/CXNID=2000002.0NXC/bHQ9MTI2NzIxMDU3MTA3MiZwdD*xMjY3MjEwNTk2MjM3JnA9ODU4NjIxJmQ9Jm49YmxvZ2dlciZnPTEmbz*4Y2JiOTAxNDdhOWE*/YTE2YjQwMjVhZmY*OTU5OTU5MyZvZj*w.gif" /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=505947"&gt;Spacer 21.02.2010&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt; &lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=505947&amp;startLat=52.1199946&amp;startLon=20.7573444&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=505947&amp;startLat=52.1199946&amp;startLon=20.7573444&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-5750892057839860208?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=5750892057839860208&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5750892057839860208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5750892057839860208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2010/02/spacer-21.html' title=''/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-603719935726723995</id><published>2009-11-22T11:28:00.005+01:00</published><updated>2009-12-11T21:04:50.929+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Zintegrowany Rozkład Pociągów Podmiejskich edycja 2009/2010 (aktualizacja 11.12.2009)</title><content type='html'>&lt;s&gt;Niemcy jak zwykle wiedzą wcześniej jak będą jeździć pociągi u nas, więc wykorzystując dane dostępne na ich wyszukiwarce zaaktualizowałem mój ZRPP na trasie Piastów-Warszawa.&lt;/s&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozkład jest już potwierdzony. Zmian właściwie nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Podsumowanie zmian, które nastąpią 13.12.2009:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- całkowita ilość par pociągów: 114 było 107&lt;br /&gt;- zwiększona ilość pociągów SKM, przy czym część nowych kursuje tylko w dni robocze, a część codziennie oprócz niedziel&lt;br /&gt;- zdecydowana poprawa w porannym szczycie (6-9), w sumie &lt;s&gt;4&lt;/s&gt; 3 kursy więcej. Od 7.01 do 8:03 pociągi co 5 minut (z jednym wyjątkiem: 8 minut przerwy)!&lt;br /&gt;- lepsze rozłożenie pociągów w szczycie popołudniowym, nie ma już 20 minutowych przerw w godzinach 14-19.&lt;br /&gt;- Ostatni pociąg SKM do Pruszkowa w soboty i niedziele odjeżdża ze Śródmieścia o 1.05&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP_10.html"&gt;ZRPP html&lt;/a&gt; (aktualizacja 11.12.2009)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP_10.pdf"&gt;ZRPP pdf&lt;/a&gt; (aktualizacja 11.12.2009)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;s&gt;Rozkład docelowy może się różnić, nie wykluczam również, że mogłem popełnić błędy przy przepisywaniu.&lt;/s&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-603719935726723995?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=603719935726723995&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/603719935726723995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/603719935726723995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/11/zintegrowany-rozkad-pociagow.html' title='Zintegrowany Rozkład Pociągów Podmiejskich edycja 2009/2010 (aktualizacja 11.12.2009)'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-5350195542666556548</id><published>2009-11-16T21:28:00.004+01:00</published><updated>2009-11-16T21:59:04.104+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><title type='text'>Mobile Trail Explorer on Samsung B2700</title><content type='html'>Kilka miesięcy temu po awarii głośnika w mojej Nokii 3110C postanowiłem zmienić telefon. Wybór padł na SOLIDny Samsung B2700. Telefon faktycznie jest wytrzymały, chociaż przy moim użytkowaniu pojawiły się już poważne rysy na wyświetlaczu. Główna wada tego telefonu, o którą gdybym wiedział to na pewno samsunga bym nie kupił to fatalna obsługa JAVA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie nie działa mi nic co bym chciał:&lt;br /&gt;- OperaMini - nie można skonfigurować połączenia z internetem&lt;br /&gt;- TrekBuddy - OutofMemory już po kilku przesunięciach mapy&lt;br /&gt;- TrackMyJourney - nawet nie da się uruchomić. Jestem fanem tej aplikacji, a że mam wykupiną licencję próbowałem coś wskurać u autora. Niestety specjalna wersja dla mnie nie dała rady. Pozostaje używać TMJ na służbowej k800i&lt;br /&gt;- Gmail - googlowski klient poczty oczywiście nie może się połączyć z internetem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mojego rozgorycznia nie umniejsza nawet fakt, że działa GoogleMaps i... SITKOL Navigator.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z założenia Samsunga miałem używać w ciężkim terenie i na zawodach, jedną z głównych fukncjonalności miał być zapis tracków gpsowych. Ostatnio znalazłem program, który jak na razie działa na B2700. To opensource'owy &lt;a href="http://code.google.com/p/mobile-trail-explorer/"&gt;Mobile Trail Explorer&lt;/a&gt;. Co prawda rozwój tego midletu idzie bardzo powoli, ale podstawowa dla mnie funkcjonalność jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety na starcie okazało się, że nie będzie łatwo. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Export Folder&lt;/span&gt; (do zapisów plików) jest domyślnie ustawiony na E:/ co w moim Samsungu skutkuje zawieszeniem aplikacji w chwili próby jego zmiany (Samsungi, mają system operacyjnym w którym karta widziana jest jako Mmc/).&lt;br /&gt;Udało się znaleźć rozwiązanie na grupie dyskusyjnej MTE, ponieważ na szczęście użytkownicy Motoroli mają podobny problem (tam ścieżka jest jeszcze inna). Rozwiązaniem miała być zmiana w kodzie i zrobionie nowego builda dla siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zainstalowałem NetBeans (połowa programistów w firmie na tym pracuje, mogłem zobaczyć jaka to jest kobyła), zaimportowałem źródła, zmieniłem co trzeba, godzinę męczyłem się z kompilacją i jest!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poniżej link do zmodyfikowanej wersji Mobile Trail Explororer v.1.14&lt;/span&gt; . U mnie działa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/mte.jar"&gt;http://adam-piastow.ovh.org/mte.jar&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samsung ma jeszcze jedną wadę jeśli chodzi o javę. Aplikacje można tylko wgrywać przez internet, więc potrzebny jest serwer, żeby ją gdzieś zamienić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że ten przydługi post komuś pomoże. Akt solidaryzacji z użytkownikami SOLIDów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Mam problem jeśli chodzi o prawa autorskie. MTE jest opartu na &lt;a href="http://www.gnu.org/licenses/old-licenses/gpl-2.0.html"&gt;licencji GNU v.2&lt;/a&gt;, więc chyba muszę zamieścić też źródła: &lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/MobileTrailExplorer.zip"&gt;http://adam-piastow.ovh.org/&lt;/a&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/MobileTrailExplorer.zip"&gt;MobileTrailExplorer.zip&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-5350195542666556548?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=5350195542666556548&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5350195542666556548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5350195542666556548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/11/mobile-trail-explorer-on-samsung-b2700.html' title='Mobile Trail Explorer on Samsung B2700'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-7774803950173848629</id><published>2009-10-25T20:28:00.002+01:00</published><updated>2009-10-25T20:46:03.360+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Powrót: coś dla zainteresowanych koleją z moich okolic</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czas coś napisać po dłuższej przerwie. Przez ostatni czas cierpiałem na brak czasu i weny, ale głównie tego drugiego - nie chciałem pisać czegoś zupełnie nie przydatnego dla "społeczeństwa". Dzisiaj znalazłem temat, który może kilka osób zainteresować.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PKP PLK ogłosiło SIWZ na modernizację linii kolejowej Warszawa Zachodnia - Łódź Fabryczna na odcinku Warszawa Zachodnia - Skierniewice.&lt;br /&gt;Pozwoliłem sobie pobieżnie przewanalizować ten dokument i wypunktować fakty, które dotyczą bezpośrednio Piastowa, Pruszkowa i okolic.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Jóżefinów - wyburzenie budynku nastawni (w zeszłym roku zakończył się jego remont :P )&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Piastów - remont przejścia podziemnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt; Pruszków - likwidacja kłatki nad peronem i jednoczesne przedłużenie tunelu na drugą stronę torów połączone z remontem tunelu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt; Pruszków - wyburzenie obydwu nastawni i budowa jednej&lt;/li&gt;&lt;li&gt; Pruszków - dobudowanie nowej wschodniej głowicy stacji pozwalającej na przejazd z torów dalekobieżnych na podmiejskie i na odwrót zza perony po stronie Warszawy&lt;/li&gt;&lt;li&gt; Pruszków - likwidacja przejazdu (na czas budowy wiaduktu udostępniony ma być tymczasowy przejazd kilkaset metrów dalej w stronę Brwinowa&lt;/li&gt;&lt;li&gt; Parzniew - zupełna likwidacja przejazdu&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Generalnie oba tory dalekobieżne otrzymają nowe podkłady, szyny i sieć trakcyjną, Odzyskane tory posłużą za remont torów dodatkowych i towarowych. Na odcinku Warszawa Zachodnia - Włochy tory nie będą wymieniane, ale lepsze wyprofilowanie łuków ma pozwolić na podwyższenie prędkości do 90 km/h, dalej do Skierniewic już całkowicie 160 km/h.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tory podmiejskie oraz perony nie będą ruszane, chociaż według zapowiedzi sprzed kilku miesięcy, w 2010 roku ma zacząć się budowa przystanku Ursus Niedźwiadek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim przetarg i pewnie protesty zostaną rostrzygnięte minie jeszcze sporo czasu. Modernizacja ma być zakończona "na EURO".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dociekliwi mogą sami zopaznać się ze specyfikacją przetargu na: &lt;a href="http://www.przetargi.plk-sa.pl/kprzetarg_szczegoly.php?szczegoly_id=7793661e945f0f90fc1eeb52823c3ca9&amp;amp;futix=-43296000"&gt;http://www.przetargi.plk-sa.pl/kprzetarg_szczegoly.php?szczegoly_id=7793661e945f0f90fc1eeb52823c3ca9&amp;amp;futix=-43296000&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-7774803950173848629?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=7774803950173848629&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7774803950173848629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7774803950173848629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/10/powrot-cos-dla-zainteresowanych-koleja.html' title='Powrót: coś dla zainteresowanych koleją z moich okolic'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-261329219641120929</id><published>2009-07-05T08:55:00.006+02:00</published><updated>2009-07-07T08:32:25.839+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Pierwszy maraton MTB...</title><content type='html'>W końcu postanowiłem zobaczyć jak to jest i co ludzie w tym widzą. To, że Maraton MTB będzie się różnić od Maratonów na Orientację to wiedziałem, ale nie zdawałem sobie sprawy, że aż tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.bercik.netweb.pl/"&gt;Memoriał Bercika&lt;/a&gt;, impreza robiona z potrzeby serca, darmowa, pełna nawiązań do zmarłego tragicznie bohatera zawodów. Nie będę skupiał na samej organizacji, bo została przeprowadzona perfekcyjnie, a mnogość sponsorów zaowocowała wielością nagród oraz pełnym bufetem darmowych kalorii po zawodach! Gratulację, bo sam wiem ile kosztuje zorganizowanie czegoś takiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na starcie dystansu SPORT (miało być 51 km, w trzech pętlach po 17km) stanęło ok. 100 zawodników. Trochę za późno się zorientowałem, że niektórzy się zaczęli ustawiać już na starcie i zająłem pozycję w środku stawki. Jak się później okazało taka pozycja właściwie dyskwalifikuje z walki o dobre miejsca. Organizatorzy zapowiadali, że początek miał być czymś w rodzaju rundy honorowej stąd spodziewałem się, że uda mi się zyskać kilka pozycji. Okazało się inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Start i od razu z grubej rury, łańcuch na blat i 40-42 kmph. Ostro, ale udaje mi się zyskać kilka pozycji zanim nastąpi zjazd w teren. W oddali widzę, że pierwsi już zjeżdżają, w tym momencie miałem już 10-15 sekund straty. Pierwsza runda to dla mnie duże zaskoczenie, nazwałbym to szaleństwem. Jazda cały czas na najwyższych obrotach, nie ma kiedy sięgnąć po bidon, bo od razy ktoś Ci odjeżdża. Z racji swojej dalszej pozycji pierwsze kółko upłynęło pod znakiem wyprzedzania. Może dla niektórych jest to motywujące, mnie trochę deprymuje jak muszę wyprzedzić kogoś wolniejszego i jeszcze nie ma miejsca (50% trasy to single tracki bez szans na minięcie przeciwnika). Najwięcej zyskuję na podjazdach, często zapiaszczonych, opony sprawują się doskonale, były sytuacje gdzie mijałem za jednym razem 5 przeciwników. W połowie okrążenia wychodzi, że się nie do końca przygotowałem - siodełko od wstrząsów mi się obniżało. Dało się jechać, ale szczególnie na podjazdach traciłem parę w nogach. Na szczęście na całej trasie były dwa miejsca, które wymagały zejścia z roweru. Czekałem tylko na nie, aby podnieść wtedy siedzisko. Ogólnie patrząc to trasa była bardzo techniczna, poza kilkoma prostymi, wciąż szybkie zakręty nierzadko w piachu, naprawdę ostre zjazdy, i wąskie ścieżki pomiędzy drzewami i wystającymi pieńkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na końcu pierwszego kółka nie widzę nikogo przed sobą. Akurat koniec i początek okrążenia jest po asfalcie, więc mogę przycisnąć. Sprawę utrudnia nieszczęsne siodełko, więc więcej niż 34 km/h nie daję rady. Tuż za bramką kończącą okrążenie stoją ludzie z butelkami z wodą. Fajne uczucie tak komuś wyrwać butelkę przy pełnej prędkości, wypić do połowy i rzucić w krzaki - będą mieli dużo sprzątania po zawodach. Woda i powerade były też w niektórych miejscach trasy. Szkoda, że niektórzy wyrzucają butelki na trasę a nie daleko w krzaki. Tuż przed zjazdem na szuter udaje mi się jeszcze kogoś wyprzedzić i znów jestem sam. Za chwile bufet. Są batony energetyczne, dla mnie pomysł zupełnie nietrafiony, przy takiej jeździe na pełnych obrotach i suchym gardle przełknięcie takiego jedzenia jest naprawdę trudne. W rezultacie podjęty na początku drugiego kółka baton zjadłem tylko do połowy robiąc gryza w sprzyjających momentach całego wyścigu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W połowie drugiego kółka doganiam zawodników, okazuje się, że są to uczestnicy trasy krótkiej (1 okrążenie), która wystartowała 10 minut po nas. Znowu trzeba było wyprzedać. Krzyczałem, "lewa wolna" lub "prawa wolna", kiedy chciałem kogoś minąć. Nie wiem czy tak się robi, bo nikt tak nie krzyczał, najważniejsze, że działało, chociaż i tak traciłem prędkość oraz wybijało mi to z rytmu. W końcu udaje mi się dojść kilku gości z mojej trasy, ale tych mam szanse minąć tylko na podjazdach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na trzecim kółku czułem się już trochę znużony - znowu to samo. Na samym początku okrążenia minąłem znowu dwie osoby. W końcu dopadłem zawodnika w zielonym i trzymałem się za nim już do końca, jechał właściwie moim tempem i nie miałem jak go wyprzedzić. Jakieś 2 kilometry przed metą doganiamy grupkę 4 osób, więc wszystko miało się rozstrzygnąć na ostatniej prostej. Na nieszczęście moje siodełko było już naprawdę nisko. Więcej niż 32 km/h nie daję rady, wystarczy to tylko na to, żeby się utrzymać za grupką. Gdyby nie siodło, wydaje mi się, że zyskałbym przynajmniej ze dwie pozycje :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na mecie licznik wskazuje 48,5 km (co to jest przy maratonach 100-200 kilometrowych), zaskoczony jestem, że to już koniec bo zmęczenia dużego nie mam, jedynie czuję, że jestem trochę głodny - przez to tempo nie było kiedy jeść. Posilam się na szybko i idę na makaron. Wychodzi, że jestem 25. ze sporą stratą do zwycięzcy. Widzę jak wygląda integracja powyścigowa - trochę inaczej niż u orientalistów. Tutaj raczej każdy oddzielnie, a rozmowy dotyczą głównie nowości sprzętowych :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po dekoracji i losowaniu nagród, na którym znowu wyszło, że nie mam szczęścia (a wylosowano przynajmniej 2/3 zawodników) postanowiłem pojechać na Mazovię 24h, żeby zobaczyć jak idzie chłopakom po drodze zaliczając kilka waypointów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dystans maratonu: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;48,5 km&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Czas: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2:23:54&lt;/span&gt; (+24 minuty do zwycięzcy)&lt;br /&gt;Średnia: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;20,1 km/h&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Track: &lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=262486"&gt;http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=262486&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Straty: dwie szprychy i dwa koła do centrowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Aktualizacja:&lt;/span&gt; Na stronie zawodów pojawiła się moja relacja, są też galerie.&lt;br /&gt;Z całej masy zdjęć znalazłem siebie na jednym, tzn. jest jedno zdjęcie na którym jestem widoczny od przodu :)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.bercik.netweb.pl/components/com_ponygallery/img_pictures/originals/dsc_6768_56_20090706_1773771669.jpg"&gt;Zdjęcie ze mną&lt;/a&gt; (ze względu na zastrzeżenie autora nie mogę pokazać samego zdjęcia, a jedynie link do niego).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-261329219641120929?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=261329219641120929&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/261329219641120929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/261329219641120929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/07/pierwszy-maraton-mtb.html' title='Pierwszy maraton MTB...'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-2806117716759150387</id><published>2009-07-02T19:11:00.008+02:00</published><updated>2009-07-02T21:15:27.637+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Bike Orient 2009 - relacja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i252.photobucket.com/albums/hh30/bikemavic/IMG_3282.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 450px; height: 600px;" src="http://i252.photobucket.com/albums/hh30/bikemavic/IMG_3282.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koniec I etapu - zdjęcie zapożyczone z &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://mavic.bikestats.pl/index.php?did=199168"&gt;bloga organizatora&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To miał być mój dzień. Rower po serwisie, ja po regeneracji z kilkudniowym odpoczynkiem od dłuższych dystansów. Miejsce w pierwszej dziesiątce pewne, a może i szanse, aby powalczyć o coś więcej.&lt;br /&gt;Tak z pełnymi nadziejami przybyłem do Ręczna. Rzeczywistość była zgoła odmienna.&lt;br /&gt;Początek wymarzony. Pogoda wspaniała, czyli ulewa. Tuż po starcie przypadkowo i zupełnie niezależnie od siebie razem z kolegą Lewanem wybieramy taki sam wariant i atakujemy Gajówkę Pilicę. Jak za starych czasów koło za kołem 37km/h po kałużach w tym momencie już wiedziałem, że nie będzie to dla nas wyścig indywidualny. Zrobimy sobie trening wspólnej jazdy przed Odyseją.&lt;br /&gt;PK1 znaleziony bez większych problemów chociaż zamiast przez Gajówkę pojechaliśmy ścieżką obok, potem szybko brud i „trójka”, gdzie jesteśmy przed... sędzią. Na szczęście lampion przyjeżdża zaraz za nami.&lt;br /&gt;To był koniec sukcesów. Dalsza część może posłużyć jako materiał szkoleniowy jak NIE należy się ścigać w maratonach na orientację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prędzej czy później każdy orientalista nauczy się kilku zasad, których niestosowanie może odbić się na wyniku. Pomimo tego, że owe „reguły” znam i stosuję to tego dnia cofnąłem się w moim orientalistycznym rozwoju przynajmniej o rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1. Obserwuj mapę podczas jazdy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Mój start to ewidentny przykład jak można skończyć nie zerkając na mapę zbyt często. Nie dość, że można „przejechać” punkt, nie rzadko zdarza się wyjechać po prostu w innym kierunku niż ten który się zamierzało. I tak jadąc z PK10 na PK5 z planem zaatakowania kładki we wsi Szarbsko można wyjechać w środku wsi zamiast bezpośrednio z lasu przymierzyć się do wspomnianej kładki oszczędzając może i kilometr. Piękne krajobrazy podczas przekraczania Pilicy nie powinny zawracać w głowie, bo szukanie „okrągłej kępy drzew” może się zacząć kilkaset metrów za wcześnie i trwać zdecydowanie za długo.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_u4bhEhYYkNg/SknDJ692_-I/AAAAAAAAH5k/5lEB5aG2vdM/s640/PICT1604.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 640px; height: 480px;" src="http://lh3.ggpht.com/_u4bhEhYYkNg/SknDJ692_-I/AAAAAAAAH5k/5lEB5aG2vdM/s640/PICT1604.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W poszukiwaniu okrągłej kępy - zdjęcie zapożyczone z &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://picasaweb.google.com/pawlowski.karol/BikeOrient2628062009#"&gt;galerii użytkownika owca&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.Używaj kompasu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Prawda oczywista. W przypadku nawet najmniejszych wątpliwości warto zerknąć to magiczne urządzenie. Wypada również zrobić to kontrolnie co jakiś czas. Nie zliczę ile to razy pojechałem w kierunku nawet przeciwnym niż założony. Dobitnym przykładem jest „trzynastka” z mitycznym szybem solnym. W poszukiwaniu punktu przy leśniczówce wybrałem niewłaściwą drogę. Trwając przez 30 minut w przekonaniu, że to była ta właściwa. Co więcej próbowałem sobie dopasować mapę do tego co widzę w rzeczywistości i nawet mi to wychodziło (przyjmując poprawkę, że tutaj las kiedyś był i na mapie jest, ale teraz go wycięli, a tutaj nie było, ale go zasadzili). Gdy zrezygnowany czasie spotkałem ekipę dwóch innych zawodników przekonanych, że znają trasę również nie patrzyłem na mapę. Rezultat przejechałem punkt i szukałem lampionu znowu prawie kilometr za daleko. Gdy po prawie godzinie znalazłem szyb, zdenerwowanie przechodzące we wściekłość ograniczało moją poczytalność nie mówiąc już, że zbliżało do samobójstwa w celu eliminacji osobnika mniej roztropnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3.Mierz odległości na mapie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Linijka to czasami rzecz wręcz niezbędna. 1 cm = 500 m – zapamiętać i przeliczać, kiedy tylko można. Do prawidłowego działania całego systemu niezbędny jest prawidłowo skalibrowany licznik. W moim przypadku licznik prawidłowo skalibrowany, linijka w dostępnym miejscu. Testowe pomiary wskazują średni błąd w terenie 15 metrów. Super, nic tylko korzystać. Korzystałem, ale oczywiście za rzadko. Szkoda czasu na wymienianie wszystkich pomyłek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4.Oszczędzaj czas na punktach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Na punkcie kontrolnym podbij kartę i ruszaj dalej. Nawigować, jeść czy pić możesz już podczas jazdy. Tak to już jest, że jak się jedzie z kumplem to względy towarzyskie przeważają. Na „dwójce” tracimy dwie pozycje, bo musimy się napić, przejażdżka krypą kosztuje nas przynajmniej jedno miejsce. Co z tego, że później je nadrabiamy jak musimy włożyć w to więcej pary. Ale już szczytem lenistwa tylko trochę usprawiedliwionym był PK15. Lewan zrywa łańcuch a ja idę w ustronne miejsce, a potem debaty nad naszą sytuacją... o kilkanaście minut za dużo.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.fotorogalski.pl/Foto/bike%20orient/DSD_4268.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 650px; height: 455px;" src="http://www.fotorogalski.pl/Foto/bike%20orient/DSD_4268.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na krypie, zdjęcie zapożyczone z galerii &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.blogger.com/www.fotorogalski.pl"&gt;www.fotorogalski.pl&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5.Jak już masz pytać miejscowych o drogę to rób to umiejętnie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Miejscowi dużo wiedzą, ale pytania do nich muszą być precyzyjne i raczej nie powinny zawierać skomplikowanego, technicznego słownictwa. Jeśli tubylec plącze się w zeznaniach należy znaleźć następnego lub najlepiej samemu dojść do prawdy. Niedobór cukru, myśl o bufecie i kończący się czas to żadne usprawiedliwienie tego, że zamiast o „kładkę” pytam się o „most” miejscowego kibica we wsi Chałupy. „Za sklepem w lewo, ubitą drogą”. Nie wiem co sobie myślałem, może to, że dwie przeprawy nie mogą być tak blisko siebie. W rezultacie po przejeździe przez most i zorientowaniu się, że punkt jest jednak dobry kilometr do tyłu. Padły ostre epitety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rezultat tej modelowej jazdy to 24. miejsce. Jeden punkt opuszczony. Powrót na najwyższych obrotach, ze skórczami łydek i marzeniami o prysznicu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale czy tak zapamiętam Bike Orient 2009? Nie tylko. Głównie rzuciła mi się w oczy atrakcyjna i odludna okolica, prawdziwy orient. Z rzadka występujące wsie pełne były ludzi przyglądających się i kibicujących nam, zawodnikom. Takiej ilości i jakości kibicowania na moją cześć nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek miał.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i252.photobucket.com/albums/hh30/bikemavic/IMG_3206.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 600px; height: 450px;" src="http://i252.photobucket.com/albums/hh30/bikemavic/IMG_3206.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pierwsza przeprawa przez Pilicę - zdjęcie zapożyczone z &lt;a href="http://bikeorient.pl/bike_orient2009.php"&gt;galerii powyścigowej&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Bike Orient to również Organizatorzy, którzy całą imprezę rozegrali perfekcyjnie. Począwszy od trasy, technicznej, ale dającej dużo radości z jazdy. Kończąc na oprawie powyścigowej o której mogę tylko niestety poczytać, bo zaganiany obowiązkami zmuszony byłem wracać do domu już w sobotni wieczór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do zobaczenia za rok Bike Orient, a trochę wcześniej na WaypointRace 2010 ;)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-2806117716759150387?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=2806117716759150387&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2806117716759150387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2806117716759150387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/07/bike-orient-2009-relacja.html' title='Bike Orient 2009 - relacja'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_u4bhEhYYkNg/SknDJ692_-I/AAAAAAAAH5k/5lEB5aG2vdM/s72-c/PICT1604.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-300435025476765350</id><published>2009-06-07T20:07:00.002+02:00</published><updated>2009-06-07T20:10:54.508+02:00</updated><title type='text'>Krwawa Pętla pokonana!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wSST1L5QxBfU8LR4pvNlnw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/Sivz51PAN5I/AAAAAAAASW8/UpOhKBH-hZw/s400/img_0588.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przejechałem, bijąc swoją życiówkę - 274 km w kiepskim czasie 22 godzin.&lt;br /&gt;Krótka relacja na &lt;a href="http://www.alleypiast.waw.pl/forum/viewtopic.php?pid=1862#p1862"&gt;forum Alleypiasta&lt;/a&gt;, a szersza wkrótce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/KrawaPetla2009#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-300435025476765350?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=300435025476765350&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/300435025476765350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/300435025476765350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/06/krwawa-petla-pokonana.html' title='Krwawa Pętla pokonana!'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/Sivz51PAN5I/AAAAAAAASW8/UpOhKBH-hZw/s72-c/img_0588.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-143107227333274162</id><published>2009-05-16T21:45:00.003+02:00</published><updated>2009-05-16T22:06:53.490+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>DyMno 2009 - relacja zawodnika trasy C-100</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/Sg8X47ho4PI/AAAAAAAASN8/Az2hr5EXQ6A/s1600-h/img_0495.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/Sg8X47ho4PI/AAAAAAAASN8/Az2hr5EXQ6A/s400/img_0495.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336510350276223218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;DyMno słynie z ciężkiej nawigacji i trudno dostępnych punktów. Ten mit rośnie z roku na rok i co raz bardziej odstraszał mnie przed podjęciem wyzwania. Dość powiedzieć, że wielu starych wyjadaczy szos i szutrów nie może się pochwalić ukończeniem DyMna. Postanowiłem i ja się przekonać w czym diabeł straszny i z chęcią zdobycia punktów do Pucharu Polski czego wymogiem jest zaliczenie wszystkich punktów kontrolnych zdecydowałem się pojechać do Łochowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przed&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wyścig zaczął się dla mnie już w piątek wieczorem, kiedy musiałem w 7 minut przetransportować się z warszawskiego dworca wschodniego na Wileniaka. Teoretycznie spokojnie wykonalne, gdyby nie korki. Wśród trąbienia i krzyków pieszych zdążyłem tuż przed odjazdem. Na peronie czekała mnie niespodzianka - kompletnie zawalony pociąg. Wreszcie ulokowałem się w służbówce opierając się jednym bokiem o wózek dla dzieci a drugi o współpasażerów. Klimat w pociągu pozwał mi poczuć charakter terenów na których już następnego dnia przyjdzie mi się ścigać. Pasażerowie na drugim gazie, głośne rozmowy, czy gderające przekupy to wszystko dawało mi przekonanie że wybrałem właściwy kierunek.&lt;br /&gt;Było jeszcze jasno gdy wysiadłem na łochowski peronie. Świeżą krew od razu wyczuło miejscowe towarzystwo komarów. Należy przyznać, że te owady mają w tych okolicach chyba swoją ojczyznę, są po prostu wszędzie i jedyne co zostaje to przyzwyczaić się do ich towarzystwa, co nie jest w cale łatwe i nie daje dużej ulgi.&lt;br /&gt;Z dworca udałem się tradycyjny pakiet startowy do miejscowej Biedronki, a następnie do szkoły - bazy wyścigu. Rejestracja teoretycznie od godziny 20.00, jestem kilka minut po, w szkole z zawodników jest może kilka osób, a zarejestrować się jeszcze nie można. 1,5 godziny później nadal organizatorzy nie uporali się z papierami, ale udało mi się wybłagać, żeby mnie gdzieś tam wpisali. Zależało mi na wczesnym pójściu spać po kilku słabo przespanych nocach. Niestety nadzieja na długi sen szybko minęła, po tym jak się okazało, że odprawa startowa jest zaplanowana gdzieś między 22 a 23.&lt;br /&gt;W pakiecie startowym otrzymuje numer 101 w wersji na rower i na plecy, koszulkę, jest też worek foliowy na mapę, do którego nie przywiązuję zbytniej wagi - mam swój mapnik. Dostaję również kartę startową, dosyć ciekawą bo dużą, zalaminowaną i kolorową w zestawie ze sznurkiem. Już po wyścigu stwierdziłem, że metoda z kartą wiszącą na szyi nie jest wcale głupia o ile ma się kilka warstw odzieży i karta znajduje się pomiędzy warstwą zewnętrzną a wewnętrzną, dzięki temu się nie majta się podczas jazdy i nie drażni skóry.&lt;br /&gt;Wśród zawodników rozpoznaję znajome twarze - będzie ciężko bo mocno towarzystwo się zjawiło, a nie ma jeszcze Warszawy, która z pewnością pojawi się w sobotę z rana. Z odprawy pamiętam 3 rzeczy: dużo map, mapy do użytku wewnętrznego, mapy są stare i czasami mocno nieaktualne. Z takimi pozytywnymi informacjami poszedłem spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Poranek&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Rano kaszka z pakietu startowego, sprawdzenie temperatury i powitanie z komarami. Mogę przystąpić do wyboru ubioru, a wziąłem tego całą masę na każde warunki. Wybieram zestaw long, czyli długie gacie rowerowe i ciepła bluza. Zakładam też swoje nowe akcesorium - nerkę prosto ze Szwecji. Obładowana nieźle wibruje na moim krzyżu, ale do startu zostało mało czasu i trzeba tak spróbować jechać.&lt;br /&gt;Na starcie wszyscy ustawiają się w szeregu, jako, że mi się zachciało wczoraj rejestrować jako pierwszemu jestem pierwszym z brzegu. W ręce wpadają mi dwie mapy i już wiem dlaczego DyMno jest takie trudne. Nie mogąc publikować map muszę to jakoś opisać. Na mapie w większej skali (1:60000) naniesione są tylko bardzo przybliżone obszary w których jest punkt kontrolny, natomiast druga płachta zawiera wycinki map w skali 1:25000, gdzie są pokazane najbliższe okolice punktu. Obie mapy są z różnych źródeł i z różnym stopniem aktualności. To sprawia że ścieżki obecne na jednej mapie nie znajdują się na drugiej itd. Sama nawigacja powinna wyglądać tak, że na mapie w gorszej skali nawigujemy do okolic punktu i przełączamy się na dokładną mapę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Etap I - woda&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy etap to teoretycznie 71km, chyba prawie nikt nie liczy, że do takiego wyniku uda mu się zejść. Etap polega na zdobyciu w kolejności: 1. Punktu Kontrolnego dalej w dowolnej kolejności dziewięciu PK i Odcinka Specjalnego następnie należy się udać na 14 PK, gdzie po zrobienie etapu 2 można wrócić na punkty 15 i 16 z etapu I. Wszystko brzmi mocno zagmatwanie, a jeszcze bardziej wprawiała w konfuzję karta startowa z całą masą pół na perforację.&lt;br /&gt;Patrząc na mapę wybieram najkorzystniejszy wariant dojazdu na PK1, na 10 sekund przed startem zorientowałem się, że wybrałem trasę przez drogę wykreślona ze ścigania. Po 5 sekund dochodzę do wniosku, że to i tak nie ma znaczenia, bo wszyscy ruszą razem. Trzeba tylko wybrać dobrych żywicieli i na aliena dojechać do pierwszego punktu i dopiera tam zacznie się prawdziwe ściganie. Tak też zrobiłem. Wyszło idealnie, bo byłem w ścisłej czołówce zupełnie nie wiedząc gdzie jadę.Teraz czas na scorelauf.&lt;br /&gt;Trasa była oczywista i ta dowolna kolejność raczej była mało dowolna i większość wybrała taki sam wariant. Do pierwszego punktu dojechałem trochę z kłopotami, byłem w czołówce tak że nie widziałem nikogo przed sobą i to mnie zmyliło po trochę przejechałem właściwy zjazd i kiedy znalazłem już punkt to mijali mnie ludzie, którzy raczej powinni oglądać moje plecy :D Dalej jadę na punkt, którego teraz sobie nie mogę zupełnie przypomnieć, ale opis na mapie "szczyt górki (bez dojazdu)" wiele tłumaczy. Następnie padł wybór na odcinek specjalny, polega on na odnalezienie 3PK na dokładnie oznaczonej trasie. Czyli albo trzeba jechać wolno i się rozglądać na wszystkie strony, albo połączyć siły i w grupie szukać punktów. Tuż przed wjazdem na OS doganiam mocny zespół w którym jest kilku znanych zawodników, jednak ku mojemu zdziwieniu postanowili skręcić w lewo, co wydawało mi się bez sensu, pojechałem prosto i wjechałem na OS z pewną przewagą przed nimi. "Odcinek specjalny wokół rzeczki Dzięciołek" jak sama nazwa wskazuje miał dużo wspólnego z wodą. Rzekę pokonywało się kilkakrotnie, najefektowniej oczywiście na rowerze. Co do ukrycia punktów to jeden był tak perfidnie schowany, że musiałem się po niego wracać po wymianie zdań ze spotkanymi przeciwnikami. Ale nie było tak źle po OS wciąż byłem wysoko,... no nie licząc "wymiataczy", których to już właściwie od początku nie widziałem. Dalej kilka prostszych i łatwiejszych punktów. Na jednym spotykam ekipę z trasy ekstremalnej która wystartowała 2 godziny przede mną - atmosfera piknikowa. Na następnym jeszcze jedna ekipa z kategorii E - tutaj jest gorzej - urwany hak od przerzutki. Nie jedyna taka awaria na tegorocznym DyMnie, mnogość gałęzi i wszelkiej innej maści roślinności spowodował kilka połamanych haków, szprych, czy zerwanych łańcuchów.&lt;br /&gt;Po połowie pętli przychodzi mi walka pod wiatr. Na długiej asfaltowej prostej mija mnie z naprzeciwka mocny team m.in. z Wikim we tradycyjnej flanelowej koszulki oraz Vigilem z Otwockiej Grupy. W tym momencie pojawiało się standardowe myślenie "Co ja tutaj robię?", a było to dopiero 50 km. Na szczęście kolejne punkty robię dosyć gładko, a przeświadczenie, ze nie jest źle potwierdzam gdy mijam zmierzającego dopiero na zdobyty już przeze mnie punkt Inżyniera z TCP. Przyszedł czas na punkt który znajduje się przy oczku wodnym, przy czym na mapie pokazany jest dawny przebieg Bugu, a oczko jest teraz po drugiej stronie rzeki. Ja się wkopałem, zamiast szukać starorzecza to kręciłem się kilkaset metrów za wcześnie. Wreszcie po 20 minutach zobaczyłem na horyzoncie jedną z tych najlepszych dziewczyn w kraju w rowerowych zawodach na orientację - Annę Kamińską. Zjechała po prostu z wału wprost do punktu. Wkurzony ruszyłem za nią, a za mną wspomniany wcześniej team z Wikim, Vigilem i jeszcze jednym kolegą. Po tym został jeszcze jeden punkt przed zmianą etapu. Punkt o nurtującej nazwie "Wpław" znajdujący się przed sporą rzeczką. Moja przeciwniczka odpuściła pokonywanie wody. Dla mnie to szansa, woda po pas, rower nad głową i jestem po drugiej stronie. Uciekam w kierunku kolejnego punktu lecz wpadłem w ogrodzone gospodarstwo wracając dołączam się do teamu, który przewijał się na mojej trasie już kilka razy i tak jechaliśmy już do samej mety.&lt;br /&gt;Przed dojazdem na przepak, gdzie mieliśmy otrzymać mapy na drugi etap zniknąłem z oczu rywalom zyskując nad nimi półtorej minuty i to był ostatni akcent mojego indywidualnego ścigania tego dnia. Spoglądając na listę osób przede mną stwierdzam, że nie jest kiepsko - chyba pierwsza dziesiątka, ale "przecinaki" z prawie godzinną przewagą nade mną... różnica kilku klas jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Etap II - piach&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Nowe mapy podcinają skrzydła. Punktów jest 10 i wydaje się, że w jeszcze trudniejszym terenie niż pierwszy etap. Napełniam bidony, w pośpiechu zjadam otrzymany baton i ruszam za oddalającym się teamem, który zaliczył wyjątkowo krótki pobyt na "półmetku".&lt;br /&gt;Drugi etap to jeszcze więcej piachu, jeszcze więcej dróg których nie ma na mapie i tych które są na mapie, ale nie ma w rzeczywistości i jeszcze większe zmęczenie. O dziwo nie idzie nam źle. W 4-osobowym zespole zawsze jest ktoś kto w danym momencie nie ma zaćmienia, więc większych błędów nawigacyjnych nie popełniamy, co nie znaczy że nie było wątpliwości... były i to czasami bardzo duże. Ja się wziąłem za mierzenie dystansów na mapie i porównywanie ich ze stanem licznika, kilka razy się przydało. W połowie etapu II łapiemy zagubionego zawodnika i nasz team liczy już 5 osób. Po wyczerpujących 6 pierwszych punktach tego etapu 4 kolejne można uznać za łatwe i szybkie. Niestety na 90 km, czyje ostre kłucie w brzuchu. Oczywiście kupa różnych słodkich specyfików energetycznych dała po sobie znać. Póki się nie ogarnąłem kilka kilometrów przejechałem półprzytomny wlekąc się na końcu stawki i zupełnie nie kontrolując swojej pozycji na mapie.&lt;br /&gt;Po zrobieniu wreszcie 10PK II etapu, wracamy na mapy z I etapu i robimy pozostałe 2 punkty. Piach jakby się zmniejszył, na ostatnim punkcie wpadamy na dwuosobowy team ekstremalistów, którzy są po 90 km rowerem i 20 km kajakiem. Razem z nimi kierujemy się do mety. Droga stała się już mocno utwardzonym szutrem, więc mogliśmy rozwinąć niezłą prędkość. Jadąc trochę na oślep i wybierając ścieżki głównie metodą "na azymut" wpadamy niestety na zakazaną drogę krajową nr 62 z której do mety jest około 1km. Chwila konsternacji i wspólna decyzja to spokojny przejazd do bazy wyścigu chodnikiem, a później poboczem dla pieszych. Mam nadzieję, że nie złamaliśmy tym samym regulaminu, bo tempo przejazdu jak i niewjeżdżanie na asfalt raczej nam skomplikowały sprawę niż ułatwiło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Meta&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Na metę wpadamy wspólnie około godziny 19.10, czyli po przeszło 10 godzinach jazdy. Licznik wskazuje równo 130 km. GPS do rejestracji śladu padł na 104 km. Zupa pomidorowa z ryżem jeszcze nigdy mi tak nie smakowało, a generalnie wolę w makaronem.&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że jestem z siebie zadowolony, lepiej oczywiście jakbym całość przejechał sam, ale wtedy liczę, że przyjechałbym nawet godzinę później.&lt;br /&gt;Kolejne cele to zorganizować fantastyczny WaypointRace, później niegorszy od niego Epilog, no i wyprawa na Bike Orient.&lt;br /&gt;Ostatecznie zająłem 9. miejsce, nawet jestem zadowolony bo strata do czołówki jakby się trochę zmniejszyła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strona imprezy: &lt;a href="http://www.dymno.prv.pl/"&gt;http://www.dymno.prv.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mój track (do momentu jak GPS działał): &lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=204526"&gt;http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=204526&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Ostatnio mało piszę, bo brakuje mi na to czasu. Nie mniej jednak ten post jest &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dwusetnym&lt;/span&gt; na tym blogu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-143107227333274162?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=143107227333274162&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/143107227333274162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/143107227333274162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/05/dymno-2009-relacja-zawodnika-trasy-c.html' title='DyMno 2009 - relacja zawodnika trasy C-100'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/Sg8X47ho4PI/AAAAAAAASN8/Az2hr5EXQ6A/s72-c/img_0495.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-2346405160685272695</id><published>2009-04-11T21:07:00.003+02:00</published><updated>2009-04-11T21:12:41.222+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Trochę więcej czasu</title><content type='html'>Zapraszam do przeczytania mojego pomistrzowskiego felietonu z pruszkowskich zawodów w &lt;a href="http://alleycat.pl/wppress/04/"&gt;najnowszym numerze WaypointPress&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzystając z okazji pochwalę się zakończeniem swojej edukacji i uzyskaniem tytułu zawodowego przed nazwiskiem, co pozwoli mi odzyskać trochę wolnego czasu póki jeszcze organizacja &lt;a href="http://www.waypointrace.pl/"&gt;WaypointRace&lt;/a&gt; nie przybierze na sile.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-2346405160685272695?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=2346405160685272695&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2346405160685272695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2346405160685272695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/04/troche-wiecej-czasu.html' title='Trochę więcej czasu'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8005684625697580981</id><published>2009-03-30T20:25:00.004+02:00</published><updated>2009-04-11T21:07:07.284+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Rzymskie wakacje</title><content type='html'>Zapraszam do zerknięcia na zestaw najlepszych zdjęć z wyjazdu rzymsko-wiedeńskiego: &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/RzymIWieden#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/AaGZ9ptj_ZvgpEaXbC6JhQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SdD9KXxNjuI/AAAAAAAAR64/2CdaU8Ao7Cc/s400/img_8665.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Marzec to doskonała pora na odwiedziny Rzymu, jest całkiem ciepło (ok. 20 stopni), a tłumów ludzi jeszcze nie ma. Za to Polaków jest mnóstwo, można powiedzieć, że po włoskim i angielskim najczęściej słyszanym językiem jest właśnie Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porównując Wiedeń do Rzymu to mamy dużo chłodniejszą temperaturę i wyższe ceny :) Zdecydowanie Wiedeń w marcu, a szczególnie takim marcu jaki mieliśmy w tym roku to nie jest dobry pomysł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam za to podróżowanie pociągiem. Sprawdzony przez nas sposób to kuszetka na trasie Rzym - Wiedeń (tutaj jednak trochę tłoczno) i kuszetka z Wiednia do Warszawy (można się zamknąć z Wiedniu w przedziale i w w Polsce wysiąść wypoczętym - świetna sprawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji napiszę, że polecam obserwowanie mojego profilu na &lt;a href="http://www.everytrail.com/my_trips.php?order=creation_date&amp;amp;user_id=32993"&gt;EveryTrail&lt;/a&gt;. Z racji posiadanego GPSa zawsze tam najłatwiej będzie najpierw wprowadzić ostatnie wyprawy, których czasu na blog nie chce mi się wrzucać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8005684625697580981?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8005684625697580981&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8005684625697580981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8005684625697580981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/03/rzymskie-wakacje.html' title='Rzymskie wakacje'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SdD9KXxNjuI/AAAAAAAAR64/2CdaU8Ao7Cc/s72-c/img_8665.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6550409497377070695</id><published>2009-03-29T18:54:00.003+02:00</published><updated>2009-03-29T18:59:59.523+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Track Cycling World Championship - Pruszkow 2009</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/pK4Kh49sHJ2UuDuRGDGFOg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/Sc-oITr1tfI/AAAAAAAARvk/sK7sR1PVOmE/s400/IMG_9370.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam do obejrzenia migawek z ostatniego dnia pierwszych mistrzostw świata, które odbyły się w Pruszkowie - &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/MSPruszkow#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli znajdę czas to napiszę refleksję po tygodniowym siedzeniu na Eurosporcie i niedzielnym na trybunach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6550409497377070695?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6550409497377070695&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6550409497377070695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6550409497377070695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/03/track-cycling-world-championship.html' title='Track Cycling World Championship - Pruszkow 2009'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/Sc-oITr1tfI/AAAAAAAARvk/sK7sR1PVOmE/s72-c/IMG_9370.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6888474839472525287</id><published>2009-03-29T18:44:00.003+02:00</published><updated>2009-03-29T18:49:13.241+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alleypiast'/><title type='text'>Tajemnice pruszkowskiego sabotażysty</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/2NcD77DQsqtO22oa_pc23w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_540ju9OlyS4/Sc6effOV__I/AAAAAAAARpQ/Dlxq4sExo1k/s400/DSC00030.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam do obejrzenia krótkiej galerii (niestety zdjęcia z komórki) z ostatniego Alleypiasta:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/TajemnicaPruszkowskiegoSabotazysty#"&gt;http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/TajemnicaPruszkowskiegoSabotazysty#&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla lubiących analizy zamieszczam również swojego tracka na:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=159811"&gt;EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.bikebrother.com/ride/29429"&gt;BikeBrother&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6888474839472525287?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6888474839472525287&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6888474839472525287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6888474839472525287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/03/tajemnice-pruszkowskiego-sabotazysty.html' title='Tajemnice pruszkowskiego sabotażysty'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_540ju9OlyS4/Sc6effOV__I/AAAAAAAARpQ/Dlxq4sExo1k/s72-c/DSC00030.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8349327470521605764</id><published>2009-03-08T16:43:00.004+01:00</published><updated>2009-03-08T19:16:01.771+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Rozpoczęcie sezonu 2009, czyli...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;nie mam formy i...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=142855"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="border: 2px solid rgb(172, 215, 245); padding: 5px; width: 550px; height: 500px;"&gt;&lt;object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" id="main" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab" width="100%" height="100%"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/main.swf"&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=142855&amp;amp;picDim=250&amp;amp;mapType=Terrain&amp;amp;units=&amp;amp;isWidget=true"&gt;&lt;param name="quality" value="high"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#ffffff"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/main.swf" bgcolor="#ffffff" name="main" flashvars="tripId=142855&amp;amp;picDim=250&amp;amp;includeElevation=&amp;amp;mapType=Map&amp;amp;units=&amp;amp;isWidget=true" play="true" loop="false" quality="high" allowscriptaccess="always" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer" align="middle" width="100%" height="100%"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mam nowy sprzęt:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-zMpvxi_CWL4xdNJ5JvjlA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SbN9f_QsM5I/AAAAAAAARds/UsQoqp5lSEo/s400/img_8288.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;w koszarach ZOMO&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8349327470521605764?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8349327470521605764&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8349327470521605764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8349327470521605764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/03/rozpoczecie-sezonu-2009-czyli.html' title='Rozpoczęcie sezonu 2009, czyli...'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SbN9f_QsM5I/AAAAAAAARds/UsQoqp5lSEo/s72-c/img_8288.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-941594212465869159</id><published>2009-03-06T20:03:00.004+01:00</published><updated>2009-03-06T21:15:46.228+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Projekt 'Piastów w OpenStreetMap'</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SbGCeS3qDdI/AAAAAAAARag/LPzKRDPRIy4/s1600-h/osm.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 385px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SbGCeS3qDdI/AAAAAAAARag/LPzKRDPRIy4/s400/osm.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310168892619492818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Cytując Wikipedię:&lt;br /&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;&lt;b&gt;OpenStreetMap&lt;/b&gt; (OSM) - społecznościowy projekt internetowy mający na celu stworzenie swobodnie dostępnej, edytowanej przez użytkowników mapy całej kuli ziemskiej. Powstaje od roku 2004.&lt;/p&gt; &lt;p style="font-style: italic;"&gt;Mapy powstają głównie przy użyciu danych zebranych z przenośnych odbiorników GPS i innych źródeł danych geograficznych o wystarczająco swobodnej licencji. Dane i stworzone na ich podstawie mapy publikowane są na licencji Creative Commons Share Alike 2.0 (CC-BY-SA).&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;p style="font-style: italic;"&gt;&lt;/p&gt;Pytanie: po co tworzyć coś nowego od zera jak jest Google Maps, a w Polce np. zumi, czy choćby serwisy oferujące mapy oparte na Automapie czy Mapamap.&lt;br /&gt;Odpowiedź jest prosta, a przynajmniej ja sobie ją tak formułuję. Otóż otwarta mapa ma wszystkie zalety otwartych rozwiązań, takich jak np Wikipedia. Możę być tworzona i poprawiana przez miliony użytkowników, ale to też znaczy że może być umyślnie psuta przez użytkowników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto OSM ma za zadanie stworzenie mapy uniwersalnej zawierającej możliwie jak najwięcej informacji. Dopiero wybrana zawartość jest wyświetlana na odpowiednich "warstwach  renderujących". I tak można sobie wyobrazić, że będzie na przykład warstwa turystyczna nastawiona głównie na informacje dla wędrujących oraz na usługi noclegowo-gastronomiczne. Inny przykład to mapa kolejowa, która zawiera linie kolejowe, dworce, a sieć dróg jest w niej odzwierciedlona w mniejszym stopniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to wygląda teraz można obejrzeć na stronie &lt;a href="http://openstreetmap.org/"&gt;http://openstreetmap.org/&lt;/a&gt; po prawej stronie pod ikonką "z plusem" można obejrzeć bardzo przykładowe warstwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;OSM jest używana jako standard w linuxowym odpowiedniku Google Earth - Marble. Dodatkowo nie ma problemu z prawami autorskimi jeśli chcemy ją wykorzystać na potrzeby np. nawigacji - pod tym względem bardzo dobre wsparcie do OSM daje TrackMyJourney (midlet Java obsługujący GPS w telefonie komórkowym - o programie napiszę dużo więcej w jednym z następnych postów).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na świecie - głównie w Europie Zachodniej zawartość map jest dosyć dobra, oczywiście daleko jej do Google Maps, ale cały czas jest postęp. Istnieje duża dysproporcja pomiędzy państwami, ale też i regionami. Na przykład świetnie odzwierciedlona jest cała Holandia, ale już Belgia ma głównie większe drogi i miasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o Polskę to jest kiepsko. Centrum Warszawy jest jeszcze w miarę dobrze naniesione, ale większość kraju to tylko drogi krajowe. Są "wyspy", gdzie jakość mapy jest bardzo dobra, widać ogrom pracy włożony w dobrowadzenie jej do używalności. Może być to po części spowodowane konkurenscją OSM w Poslce z innym otwartym projektem - UMP (&lt;a href="http://ump.waw.pl/"&gt;http://ump.waw.pl/&lt;/a&gt;) jest to darmowa mapa do odbiorników GPS Garmin. Zawiera ona dużo więcej treści, ale jej użyteczność jest ograniczona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnieje projekt przerzucania zawartość UMP do OSM. Tak się też stało jeśli chodzi o Piastów. Ja zastałem mapę Piastowa w OSM identyczną jak UMP. Postanowiłem więc poprawić ją i "zaopiekować" się Piastowem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porównując OSM z UMP można zobaczyć co do tej pory zrobiłem. A w skrócie:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;narysowałem wszystkie ulice w Piastowie i podałem ich prawidłowe nazwy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dodałem drugą linię kolejową na odcinku Warszawa Włochy - Grodzisk Mazowiecki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;poprawiłem standardy dróg wg ob owiązujących zasad&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dodałem punkty użyteczności publicznej takie jak szkoły, urząd miasta itd.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zacząłem nanosić obszary takie jak pola uprawne, parki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;naniosłem kilka nieformalnych dróg - ścieżek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;naniosłem przystanki autobusowe i sygnalizację świetlną&lt;/li&gt;&lt;li&gt;poprawiłem przebieg Żbikówki&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Nie wszystko jest widoczne - zależy to od powiększenia, jak i używanej warstwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście projekt nie jest jeszcze ukończony, co jakiś czas, gdy wybieram się biegać uruchamiam GPS i zbieram dane... Planuję później coś zrobić z Ursusem, bo praktycznie nie istnieje, no i poprawiać Pruszków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetnie byłoby, gdy powstała grupa osób, która w wolnych chwilach nanosi poprawki w naszych okolicach. Praca nie jest pracochłonna ani trudna. Ja nawet nie siedzę kilku godzin nad mapą, czasem spojrzę, że coś jest nie tak i poprawiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja do edycji mapy używam programu &lt;a href="http://merkaartor.org/"&gt;Merkaartor&lt;/a&gt;, który jest niestey jeszcze w bardzo testowej. Do umożliwienia edycji należy się jeszcze zarejestrować na stronie projektu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że wkrótce na wielu strona korzystających z Google Maps jako kolejna wartwa będzie widoczny OSM, tak jak na przykład opisuje to jeden z poradników na na &lt;a href="http://gmapsapi.com/poradnik/063_nowy_tryb_mapy_z_openstreetmap_org.html"&gt;Poznaj Google Maps API&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-941594212465869159?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=941594212465869159&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/941594212465869159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/941594212465869159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/03/projekt-piastow-w-openstreetmap.html' title='Projekt &apos;Piastów w OpenStreetMap&apos;'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SbGCeS3qDdI/AAAAAAAARag/LPzKRDPRIy4/s72-c/osm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8555200048295274614</id><published>2009-03-06T19:36:00.002+01:00</published><updated>2009-03-06T19:54:18.236+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Droga na Pragę</title><content type='html'>&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=138215"&gt;Droga na Pragę at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style="width:550px;height:500px;border:2px solid #ACD7F5;padding:5px;"&gt;&lt;object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" id="main" width="100%" height="100%" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/main.swf" /&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=138215&amp;picDim=250&amp;mapType=Map&amp;units=&amp;isWidget=true"&gt;&lt;param name="quality" value="high" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#000000" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/main.swf" quality="high" bgcolor="#000000" width="100%" height="100%" name="main" align="middle" FlashVars="tripId=138215&amp;picDim=250&amp;includeElevation=&amp;mapType=Map&amp;units=&amp;isWidget=true" play="true" loop="false" quality="high" allowScriptAccess="always" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;Widget powered by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8555200048295274614?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=138215' title='Droga na Pragę'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8555200048295274614&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8555200048295274614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8555200048295274614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/03/droga-na-prage.html' title='Droga na Pragę'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-2604195960731993571</id><published>2009-03-06T19:32:00.004+01:00</published><updated>2009-03-06T19:54:13.010+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Walentynkowe Legionowo</title><content type='html'>Postanowiłem się nie rozpisywać. Zamieszczę ostatnie dłuższe wycieczki weekendowe w formie slajdów i tracka GPS.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=127681"&gt;"Walentynkowe" Legionowo&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style="width:550px;height:500px;border:2px solid #ACD7F5;padding:5px;"&gt;&lt;object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" id="main" width="100%" height="100%" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/main.swf" /&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=127681&amp;picDim=250&amp;mapType=Map&amp;units=&amp;isWidget=true"&gt;&lt;param name="quality" value="high" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#000000" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/main.swf" quality="high" bgcolor="#000000" width="100%" height="100%" name="main" align="middle" FlashVars="tripId=127681&amp;picDim=250&amp;includeElevation=&amp;mapType=Map&amp;units=&amp;isWidget=true" play="true" loop="false" quality="high" allowScriptAccess="always" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;Widget powered by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-2604195960731993571?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=127681' title='Walentynkowe Legionowo'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=2604195960731993571&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2604195960731993571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2604195960731993571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/03/walentynkowe-legionowo.html' title='Walentynkowe Legionowo'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-468866869691404278</id><published>2009-03-01T19:28:00.002+01:00</published><updated>2009-03-01T19:30:56.088+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>ZRPP: poprawka marcowa</title><content type='html'>Od dzisiaj obowiązuje "nowy" rozkład SKM. Tak na prawdę poprawka polega na dodaniu po jednym pociągu w dwie strony o porach mało interesujących większość pasażerów (rano z Warszawy, popołudniu z Warszawy). Ponadto nastąpiło sporo kilkuminutowych przesunięć odjazdów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój Zintegrowany Rozkład Pociągów Podmiejskich te zmiany już zawiera. Zapraszam do korzystania:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP.html"&gt;Wersja HTML&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP.pdf"&gt;Wersja PDF&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-468866869691404278?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=468866869691404278&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/468866869691404278'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/468866869691404278'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/03/zrpp-poprawka-marcowa.html' title='ZRPP: poprawka marcowa'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1662369747969265690</id><published>2009-02-21T17:31:00.003+01:00</published><updated>2009-02-22T19:58:51.065+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>ZRPP: Poprawka</title><content type='html'>Tylko mała poprawka w rozkładzie SKM. Już od 19.01.09 pociąg SKM z Warszawy Śródmieście odjeżdżająca o 15.24 wyrusza o 15.40. Ja dopiero teraz te fakt uwzględniam w moim Zintegrowanym Rozkładzie Pociągów Podmiejskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;s&gt;W korekcie rozkładu z 1 marca nie powinno być zmian na naszej linii.&lt;/s&gt;&lt;br /&gt;EDIT: A jednak, jadąc wczoraj SKM zobaczyłem informację o zmianie rozkładu. Nigdzie jeszcze nie ma wykazu zmian, ale to się powinno zmienić na dniach. Natomiast na pewno nie ma zmian ze strony KM.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP.html"&gt;Wersja HTML&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP.pdf"&gt;Wersja PDF&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1662369747969265690?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1662369747969265690&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1662369747969265690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1662369747969265690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/02/zrpp-poprawka.html' title='ZRPP: Poprawka'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-4596122687317844345</id><published>2009-02-20T16:53:00.005+01:00</published><updated>2009-02-21T12:27:14.351+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><title type='text'>Adama przygody z GPSem. Część 1: Zakup i pierwsze wrażenia.</title><content type='html'>Minęło już kilkanaście dni odkąd stałem się szczęśliwym posiadaczem modułu GPS. Postanowiłem stworzyć cykl opisujący moje przygody związane z użytkowaniem tej przystawki. Mam nadzieję, że będą przydatne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dysponując dwoma telefonami można się zastanawiać czy nie wykorzystać ich możliwości w nieco bardziej zaawansowany sposób. Do tej pory wolałem proste komórki - bez bajerów. W grudniu postanowiłem zakupić nowy sprzęt, wtedy się okazało, że takich bezbajerowych telefonów prawie nie ma. Wybrałem Nokię 3110C, bardzo poręczny i sprytny telefon, a co w kontekście tego posta najważniejsze posiada Javę i Bluetooth. Jednak dosyć słaby wyświetlacz nie powodował we mnie chęci szukania ciekawych rozwiązań. Skończyło się na wgraniu kilku gier, słownika angielsko-polskiego i rozkładu WKD.&lt;br /&gt;Jakiś czas później dostałem SE k800i. Model niepierwszej świeżości, ale to co go odróżniało od mojej  Nokii to duży 320x240px wyświetlacz, poza tym kilka rozwiązań pozwalających bardziej cieszyć się alternatywnego oprogramowania (chociażby możliwość automatycznego zezwalania na dostęp aplikacji do zasobów telefonu, czego za nic nie mogłem wykonać w 3110c).&lt;br /&gt;W pewnym momencie zainteresowałem się możliwością podłączenia przystawki GPS do telefonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długo się nie zastanawiałem, za ok. 100zł zakupiłem Navibe GB-337.&lt;br /&gt;Urządzenie łączy się z telefonem przez Bluetooth. W opakowaniu znalazłem coś niewiele większego od karty kredytowej - idealnie mieści się w kieszeni. "Obłożone" jest antypoślizgowym materiałem co sprawia, że się nie zsuwa na pochyłych powierzchniach (testowane na ramie okna w pociągu). Urządzenie posiada 3 diody (wskaźnik sygnału, naładowania, bluetooth) oraz dwa przyciski, jeden do włączania - zabezpieczony przed przypadkowym użyciem, oraz drugi do wyłączania. Całość sprawia wrażenie solidnie wykonanego a co najważniejsze jest dosyć lekkie. Dodatkowo w pudełku znajdowała się płyta (oprócz instrukcji obsługi w PDF nic innego z płyty nie otwierałem) oraz ładowarka samochodowa. Ważna sprawa to brak ładowarki sieciowej - dla mnie dodatkowy koszt 20 zł - wtyk miniUSB, więc jeśli ktoś ma to wydatek odpada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz kilka szczegółów eksploatacyjnych. Po wcześniejszych testach jednego ze starszych turystycznych "Garminów", byłem bardzo pozytywnie zaskoczony szybkością działania. Moduł standardowo nastawia się około 40-50 sek, co ważne potrafi złapać satelity nawet w ruchu. Nie ma problemu z nawigacją w tramwaju, autobusie czy pociągu. W przypadku zgubienia sygnału (co jest bardzo rzadkie - zdarzyło mi się ze dwa razy po wjeździe do tunelu), ponowne znalezienie satelit trwa kilka sekund. Co ciekawe GPS działa nawet w budynku (w pracy na 4 piętrze bez problemu, w domu na parterze - tylko przy oknie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o dokładność to nie mam większych zastrzeżeń oprócz tego, że moduł ma spore problemy z odgadnięciem wysokości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ważna sprawa to na ile starcza bateria. Mogę powiedzieć, że na około 6,5-7 godzin. Jest to pewien problem, szczególnie gdy zacznę z nim jeździć na rowerze. Rozwiązania na które się skłaniam to "ładowarka" zasilana bateriami/akumulatorkami AA. Taki zestaw na czarną godzinę. Jak kupię to opiszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam moduł i porównanie wielkości w stosunku do telefonu:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SZ_e1OM4DpI/AAAAAAAARQI/9hdoCbX4Nig/s1600-h/img_8156.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 219px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SZ_e1OM4DpI/AAAAAAAARQI/9hdoCbX4Nig/s400/img_8156.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305203891992268434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SZ_e09Vp7II/AAAAAAAARQA/vyp4dmoujYM/s1600-h/img_8153.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 159px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SZ_e09Vp7II/AAAAAAAARQA/vyp4dmoujYM/s400/img_8153.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305203887465688194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SZ_e0wePogI/AAAAAAAARP4/b-KX7mDuYI8/s1600-h/img_8155.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 221px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SZ_e0wePogI/AAAAAAAARP4/b-KX7mDuYI8/s400/img_8155.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305203884012052994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W następnym odcinku: Przegląd oprogramowania...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-4596122687317844345?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=4596122687317844345&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4596122687317844345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4596122687317844345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/02/adama-przygody-z-gpsem-czesc-1-zakup-i.html' title='Adama przygody z GPSem. Część 1: Zakup i pierwsze wrażenia.'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SZ_e1OM4DpI/AAAAAAAARQI/9hdoCbX4Nig/s72-c/img_8156.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6698159504519512587</id><published>2009-02-15T19:33:00.003+01:00</published><updated>2009-02-15T21:10:23.956+01:00</updated><title type='text'>Brugi Winter Trophy 2009 - krótkie podsumowanie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/6tvnrYt1mqFENlXBH5cCrw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SWuN4LdGjqI/AAAAAAAAQm4/Xn1agvJqoB0/s400/img_8028.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Czas wreszcie coś napisać...&lt;br /&gt;Po ponad miesiącu od zakończenia krótko podsumuję swój udział w Brugi Winter Trophy 2009.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy raz w życiu założę rakiety śnieżne. Pierwszy raz będę w Masywie Pilska. To były dwa główne powody, które motywowały mnie do udziału w tej imprezie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatecznie zająłem 38 miejsce w swojej - najtrudniejszej kategorii. Był to koniec stawki, a na taki rezultat złożyło się kilka rzeczy:&lt;br /&gt;- impreza okazała się biegowa, na co do końca nie byłem przekonany. Orientacja miała niewielkie znaczenie, a to głównie z tego względu, że cała trasa była "oznaczona" śladami czołówki na śniegu,&lt;br /&gt;- błędy taktyczne pierwszego dnia zawodów, nad którymi się nie chcę rozwodzić&lt;br /&gt;- kryzys drugiego dnia, szedłem sam, ale szło mi dosyć dobrze do pewnego feralnego podejścia na którym zdecydowałem się odpuścić jeden z najbardziej wartościowych punktów chociaż był dosyć blisko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast wracając do moich głównych celów wyjazdu:&lt;br /&gt;1. Rakiety to świetna zabawa, sporo pomagają, ale cudów się nie należy spodziewać. Mając porównanie z piątku, gdy wybrałem się bez sprzętu to muszę stwierdzić, że na podejściach i na prostych odcinkach rakiety dają oszczędność rzędu 1/3 czasu (zależy jeszcze jaki śnieg, przyjmuję, że taki po kolana :) ) Natomiast na zejściach opłaca się zdjąć rakiety i zbiegać ;)&lt;br /&gt;2. Beskid Żywiecki, a właściwie Masyw Pilska to rewelacyjne tereny. Zaskoczyły mnie pozytywnie, głównie jeśli chodzi o widoki (przykłady w galerii). Same Pilsko jest dosyć strome i potrafi dać w kość, ale ze szczytu świetnie widać Babią Górę i Tatry. Już mi się marzy obóz wędrowny Babia-Pilsko- Milówka. Może już w tym roku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/Rakiety#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.compass.krakow.pl/rakiety/strona.htm"&gt;WYNIKI&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.compass.krakow.pl/rakiety/album09/index.html"&gt;GALERIA OFICJALNA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.tvs.pl/index.php?id_materialu=2112"&gt;FILM&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6698159504519512587?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6698159504519512587&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6698159504519512587'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6698159504519512587'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/02/brugi-winter-trophy-2009-krotkie.html' title='Brugi Winter Trophy 2009 - krótkie podsumowanie'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SWuN4LdGjqI/AAAAAAAAQm4/Xn1agvJqoB0/s72-c/img_8028.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-835268412315231724</id><published>2009-01-26T19:35:00.007+01:00</published><updated>2009-01-26T22:26:36.414+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>English learning podcasts</title><content type='html'>I've recently bought a new mobile. Now, I can listen to the music, radio etc. during my road from home to work and back. But I decided to make me lost time more useful for me. Learning English while walking, travelling by train or tram is good idea for me because I always haven't time for things like this.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Below I'll list some English podcasts which can be useful for English learners. Contrary to appearances finding a good podcast isn't an easy thing.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a href="http://englishpod.com/lessons"&gt;Englishpod&lt;/a&gt; - a very good web site with new lessons coming three times a week. You find there podcasts for beginners, intermediate and advanced learners. Englishpod.com started nearly three months ago and there over 30 lessons and the founders want to build community of learners. All podcasts are for free, you must pay only for lessons transcripts and posting comments. But till 31 January 2009 all register users have premium access.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;a href="http://www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/"&gt;BBC Learning English&lt;/a&gt; - Portal with a lot of different lessons. I recommend:&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/radio/specials/144_6minute/index.shtml"&gt;6 minute English&lt;/a&gt; - each podcast is a radio report conducted in the form of conversation of two reporters&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/grammar/grammar_challenge/"&gt;Grammar chalenge&lt;/a&gt; - short podcasts where learners must cope with English grammar, each episode has a new character from non-English spoken country.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/webcast/index.shtml"&gt;Talk about English&lt;/a&gt; - series of podcasts about English :)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;      On BBC Learnig English you also find a lot of other useful materials but I wrote only about podcasts&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. &lt;a href="http://www.businessenglishpod.com/"&gt;BusinessEnglishPod&lt;/a&gt; - according to the page: &lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/" target="_blank"&gt;Business English Pod &lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;provides free weekly MP3 podcast ESL lessons and &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/learningcenter2/ebooks/" target="_blank"&gt;audio / e-Book courses&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; for &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/category/intermediate" target="_blank"&gt;intermediate&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; and &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/category/advanced/" target="_blank"&gt;advanced&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; business English learners. Each &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/category/esl-podcast" target="_blank"&gt;business English podcast&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; lesson is focused on a particular workplace English skill (&lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/category/meetings" target="_blank"&gt;meetings&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/category/presentations/" target="_blank"&gt;presentations&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/category/telephoning" target="_blank"&gt;telephoning&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, negotiating, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/category/socializing" target="_blank"&gt;socializing&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.businessenglishpod.com/category/travel" target="_blank"&gt;travel&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, conversation etc.) and language function (clarifying, disagreeing, questioning, expressing opinions, persuasion etc.).&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Podcasts are for free but additional materials are only for the premium users&lt;span style="font-style: italic;"&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;4. &lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;a href="http://www.britishcouncil.org/learnenglish-podcasts.htm"&gt;LearnEnglish&lt;/a&gt; - English podcasts from the best source - British Council. A huge collection of podcats starting from elementary lessons and ending on scientific reports. All materials are for free. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podcasts which I haven't tested yet:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.listen-to-english.com/"&gt;http://www.listen-to-english.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.podcastsinenglish.com/index.htm"&gt;http://www.podcastsinenglish.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;If you know other useful English podcasts please post a comment.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Sorry for any mistakes ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-835268412315231724?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=835268412315231724&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/835268412315231724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/835268412315231724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/01/english-learning-podcasts.html' title='English learning podcasts'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8340044997042774808</id><published>2009-01-14T09:02:00.003+01:00</published><updated>2009-01-14T09:12:26.883+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>ZRPP - update rozkładu KM i drobne poprawki</title><content type='html'>Dziwnie szybko w tym roku pojawiły się pierwsze korekty w nowym rozkładzie pociągów. Od 12.01.2009 Koleje Mazowieckie wprowadziły szereg zmian, głównie w pociągach dojeżdżających do Warszawy. Są to przede wszystkim wydłużenia relacji i wprowadzenie kilku nowych połączeń. Ale są też poprawki mniej pozytywne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z punktu widzenia pasażera dojeżdżającego na trasie Pruszków - Warszawa najważniejsze zmiany wyglądają następująco:&lt;br /&gt;- przybyła jedna para pociągów z Warszawy po godzinie 7, do Warszawy po godzinie 8 (Piastów 8.34)&lt;br /&gt;- kilka pociągów nie będzie kursować w wakacje, dotyczy to przede wszystkim dwóch połączeń do i z Warszawy w południowym pozaszczycie powodując godzinne przerwy w kursowaniu pociągów KM w tym okresie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej podaje link do zaktualizowanej wersji mojego Zintegrowanego Rozkładu Pociągów Pasażerskich, który mając format karty kredytowej daje możliwość bycia zawsze zorientowanym w połączeniach. Dodatkowo wprowadziłem kilka poprawek i zlikwidowałem błędy występujące w poprzedniej wersji ZRPP.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następna korekta rozkładu powinna mieć miejsce 1 lutego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP.html"&gt;Wersja HTML&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP.pdf"&gt;Wersja PDF&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8340044997042774808?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8340044997042774808&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8340044997042774808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8340044997042774808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/01/zrpp-update-rozkadu-km-i-drobne.html' title='ZRPP - update rozkładu KM i drobne poprawki'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1578235250705051305</id><published>2009-01-01T16:39:00.003+01:00</published><updated>2009-01-01T17:51:57.663+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Otwocka pamiątka</title><content type='html'>Grudzień był miesiącem kilku "spektakularnych" eksploracji obiektów poprzemysłowych i "pomieszkalnych". Z racji tego, że są to działania nie do końca legalne nie chcę o tym tutaj pisać. Skutek tego jest taki, że spada średnia liczba postów w miesiącu :)&lt;br /&gt;Ale mogę napisać o jednej wyprawie, która miała miejsce 27.12.2008, wraz z Grześkiem wybraliśmy się do Otwocka na zdobywanie zaległych waypointów.&lt;br /&gt;Z pociągu wysiedliśmy w Michalinie i od tego momentu rozpoczął się objazd:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=527"&gt;#516 Ze śmigłem&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/uhBpxRq7Phliy_NTT3QOAA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SVukXhVoRaI/AAAAAAAAQdU/jxAvsRRHb6U/s400/img_7412.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Waypoint zdobyty przeze mnie kilka miesięcy wcześniej. O tej porze roku przejazd okolicznymi lasami jest dużo przejmniejszy. Zmarźnięty piach pozwala na osiąganie przyzwoitych prędkości, jedyny minus to twardość nawierzchni ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=544"&gt;#533 Tajemnica Emowa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/qNdiNje7GvxKSKbSirmVzA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SVukjpAejUI/AAAAAAAAQdY/GWMyvBgYiSA/s400/img_7415.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;Konstrukcyjnie ciekawy budynek, a raczej jego ruiny. Stoi lesie, w miejscu trudno zauważalnym z pobliskich dróg. Budowla nigdy nie została ukończona, ale widać, że z założenia miała imitować zamek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=582"&gt;#567 Wieża w fabryce zdrowia&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/EWQw0YzGV2vTXTffRWGLUQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SVulJ_bZvCI/AAAAAAAAQdk/H2lmwqFDcN8/s400/img_7435.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Obiektu nie będę opisywał, bo wszelkie informacje zawarte są w opisie waypointa. Dodam, że z dnia na dzień wtargnięcie na teren będzie coraz trudniejsze, ale warto bo widok ze szczytu jest powalający ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=557"&gt;#545 Koreańska pamiątka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/5iSp4kKh9hhoBh5ZPGnn3w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SVulWVupctI/AAAAAAAAQeA/csLthyqLDD8/s400/img_7486.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Bardzo ciekawy punkt w sensie ciekawostki historycznej. W tym miejscu w latach 50-tych gościły sieroty północnokoreańskie. Na cześć tych wydarzeń postawiono obelisk przyjaźni polsko-koreańskiej. Do opuszczonego domu dziecka przy którym się znajduje wtargnąć nie można, ale teren jest otwarty poprzez otwory w ogrodzeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=531"&gt;#520 Wymarły teatr&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/UhCb2HY9xOcvIU3RkB5ewA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SVumJu_eAhI/AAAAAAAAQeY/t7aZB-LeqWg/s400/img_7511.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Waypoint w stylu dokumentacyjnym. Ot, po prostu opuszczony i zamknięty teatr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=530"&gt;#519 Panorma&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/TZqE8R07g2zWxeHC34h8NQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SVumTGfqyjI/AAAAAAAAQec/GqqquYbLub8/s400/img_7514.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Kolejny waypoint w stylu eksploracyjnym, tym razem obiekt jest zupełnie opuszczony, a wejść można na jego teren skacząc przez płot. Muszę przyznać, że inwestor miał ciekawy pomysł przebudowując starą kotłownię. Niestety budowa od kilku lat stoi w miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=543"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;#532 Otwocka wydma&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ukOsv_I-PK8LowILLinrbQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SVumd0MyxcI/AAAAAAAAQeg/SIYj99jlT_Y/s400/img_7535.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Odwiedzając jeszcze #292 (Semafor) dotarliśmy ma szczyt otwockiej wydmy. Ciekawostka przyrodnicza i kolarska, krótki, aczkolwiek względnie stromy podjazd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do domu wróciliśmy tak jak przyjechaliśmy - pociągiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji: Szczęśliwego Nowego Roku!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1578235250705051305?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1578235250705051305&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1578235250705051305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1578235250705051305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2009/01/otwocka-pamitka.html' title='Otwocka pamiątka'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SVukXhVoRaI/AAAAAAAAQdU/jxAvsRRHb6U/s72-c/img_7412.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8977219339439350922</id><published>2008-12-15T19:35:00.003+01:00</published><updated>2008-12-15T21:12:30.552+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>O eksploracjach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SUakNPcC5fI/AAAAAAAAN-4/vMwC-JhhaDc/s1600-h/wpgex.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 178px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SUakNPcC5fI/AAAAAAAAN-4/vMwC-JhhaDc/s400/wpgex.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280088160527902194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Słownik języka polskiego słowo &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;eksplorować&lt;/span&gt; tłumaczy jednoznacznie jako badać, poznawać, poszukiwać. Prawdziwy badacz stara się nieingerować w badany obiekt i pozostawić go w stanie niezmienionym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eksploracjami w naszym wykonaniu nazywamy zwiedzenie opuszczonych budynków, fabryk i obiektów militarnych. Oczywiście z zachowaniem środków bezpieczeństwa.Co jest takiego pociągającego w chodzeniu po nierzadko cuchnących pomieszczeniach, pełnych śmieci i czasem niebezpiecznych mieszkańców?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś się nad tym zastanawiałem i stwierdziłem, że nie jestem od tego uzależniony ani specjalnie sam nigdy nie udaję się w eksploracje. Nasze wyprawy "badawcze" traktuję jako formę spędzania wolnego czasu ze znajomymi, ponadto zaspokajają one mój głód adrenaliny. Myślę, że prawie każdy ma pragnienie uczestniczenia w czymś wyjątkowym i elitarnym, bycia oryginalnym. Eksploracje mi to zapewniają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka ostatnich akcji upewniło mnie w przekonaniu, że tylko harmonijna wizyta na "obiekcie" jest prawdziwą eksploracją. Należy zostawić nawiedzone miejsce w takim stanie w jakim je się zastało. Jeśli interesujący budynek jest niedostępny nie należy niszczyć jego zabezpieczeń, bo staniemy się zwykłymi włamywaczami. Te zasady stają się dla mnie fundamentalne, tym bardziej jestem do nich przekonany, że kilka dni temu miałem wątpliwą przyjemność uczestniczenia w eksploracji niespełniającej w żaden sposób powyższych norm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na marginesie posta odniosę się do sytuacji jaka ma miejsce na Opencaching.pl.&lt;br /&gt;Otóż w obliczu pojawiającej się coraz większej ilości skrzynek, których zdobycie jest niebezpieczne lub znajdują się na obiektach prywatnych następuje gwałtowna likwidacji takich punktów. Zmieniony regulamin powołuję specjalną instytucję - radę, która ma dokonywać weryfikacji skrzynek. Jak ta sytuacja ma się do WPG?&lt;br /&gt;Moim zdaniem waypointy tudzież skrzynki powinny się znajdować w miejscach do których dostęp jest nieutrudniony przez czyhające niebezpieczeństwa. To nie przeczy natomiast idei oznaczania ciekawych miejsc i obiektów gotowych do eksploracji, jednak waypoint nie powinien wymuszać wkraczania do takich miejsc. Wystarczy umieścić vlepkę w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu lub nawet przy wejściu, a w opisie waypointa umieścić stosowne wskazóki eksploracyjne dla zainteresowanych. Muszę przyznać, że wiele moich waypointów nie spełnia tych kryteriów. Odtąd jednak będę się starał do nich stosować, oczywiście z zachowaniem rozsądku, więc na pewno nie będzie to oznaczać końca ciekawych waypointów w moim wykonaniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8977219339439350922?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8977219339439350922&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8977219339439350922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8977219339439350922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/12/o-eksploracjach.html' title='O eksploracjach'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SUakNPcC5fI/AAAAAAAAN-4/vMwC-JhhaDc/s72-c/wpgex.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-5138783938823149540</id><published>2008-12-11T20:14:00.004+01:00</published><updated>2008-12-11T20:19:12.825+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PTTK'/><title type='text'>Organizator turystyki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://jedynka.om.pttk.pl/dokumenty/Kurs_OT/orgtur.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 90px; height: 90px;" src="http://jedynka.om.pttk.pl/dokumenty/Kurs_OT/orgtur.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No i od wczoraj (10.12.2008) po egzaminie ustnym zostałem Organizatorem turystyki PTTK. Zastanawiam się co mi to dało oprócz możliwości pochwalenia się...&lt;br /&gt;Zobaczymy, na razie nie zamierzam zmieniać swojego życia z związku z tym "tytułem".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-5138783938823149540?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=5138783938823149540&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5138783938823149540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5138783938823149540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/12/organizator-turystyki.html' title='Organizator turystyki'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-4276239833035712897</id><published>2008-12-09T20:30:00.004+01:00</published><updated>2008-12-09T20:57:25.126+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Kampinoski Przejazd</title><content type='html'>30.11.2008 postanowiłem przeprowadzić czyszczenie mapki niezdobytych waypointów we wschodniej części Puszczy Kampinoskiej. O godzinie 9.00 rano zabierając ze sobą dosyć przypadkowo spotkanego Grześka (w sumie to nie jest do końca jasne kto kogo zabrał ze sobą) ruszyliśmy na północ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Waypointy zdobywane były w kolejności:&lt;br /&gt;1. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=413"&gt;#396 Cegialnia &lt;/a&gt;- komin po cegielni, który pamięta jeszcze czasu sprzed powstania parku narodowego. Co prawda jego stan nie jest najlepszy, ale nie powstrzymało nas to przed jego zdobyciem. (na zdjęciu widok ze szczytu).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ZT_rZXnXLRDTKNCrAQ3KVg"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_540ju9OlyS4/STmX4MHb8wI/AAAAAAAAN2M/KnQ-wMk_QE4/s400/img_7132.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;2. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=453"&gt;#443 Wiersze&lt;/a&gt; - cmentarz nigdy przeze mnie wcześniej nieodwiedzany. Miejsce względnie nieciekawy krajobrazowo, jednak same mogiły zadbane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=545"&gt;#534 Grobowiec Trębickich&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;w Łomnej to miejsce warte odwiedzenia. O tej porze dosyć dobrze zauważalne z drogi. Szkoda, że takie zaniedbane, chociaż dzięki temu tworzy klimat grobowy na zdjęciach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KUPDu3c00FKc8Ml_l14Abg"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/STmYeEyIveI/AAAAAAAAN2s/L_R3pEWG9Ss/s400/pb301260.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;4. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=590"&gt;#572 Mogilny Mostek &lt;/a&gt;o tej porze roku robi smętne wrażenie, jest taki szary i "nijaki". Szlak przezeń poprowadzony jest często odwiedzany, ciekawe ile turystów zdaje sobie sprawę z legendy z jaką jest związana ta konstrukcja.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/yw_2RWtrBP2GgXp1W-B3cA"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/STmY8QNvMcI/AAAAAAAAN3E/-hVLQE561D0/s400/img_7177.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;5. &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=399"&gt;#389 Strzelnica II &lt;/a&gt;- drogi Mariew - Borzęcin dawno nie pokonywałem, jednak zdawałem sobie sprawę ze znajdującej się obok jednostki wojskowej. Ciekawe, że teren który zajmuje polska armia jest słabo zabezpieczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciliśmy tradycyjnie już po ciemku i przy wybitnie silnym przeciwnym wietrze pokonując w sumie ok. 80km.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/KampinoskiPrzejazd#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-4276239833035712897?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=4276239833035712897&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4276239833035712897'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4276239833035712897'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/12/kampinoski-przejazd.html' title='Kampinoski Przejazd'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_540ju9OlyS4/STmX4MHb8wI/AAAAAAAAN2M/KnQ-wMk_QE4/s72-c/img_7132.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-835462712390648192</id><published>2008-12-08T21:27:00.004+01:00</published><updated>2008-12-09T19:49:21.693+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Zintegrowany rozkład jazdy pociagów podmiejskich - wersja oficjalna!</title><content type='html'>Jako, że pojawił się już oficjalny rozkład pociągów podmiejskich na trasie pruszkowskiej postanowiłem zaktualizować moją wersję rozkładu kieszonkowego. Przypomnę, że jako &lt;a href="http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/rozkad-jazdy-km-piastw-warszawa-2009.html"&gt;pierwszy&lt;/a&gt; (już w październiku) podałem dane o odjazdach pociągów w kierunku Warszawy. W stosunku do tych nieoficjalnych danych  &lt;s&gt;nastąpiła jedna, aczkolwiek bolesna zmiana - nie będzie SKM z Warszawy do Pruszkowa po północy.&lt;/s&gt; nie ma zmian!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłem rozszerzyć grono odbiorców mojego kieszonkowego rozkładu i udostępniam wersję w następujących relacjach:&lt;br /&gt;- Piastów - Warszawa Śródmieście&lt;br /&gt;- Pruszków - Warszawa Śródmieście&lt;br /&gt;- Piastów - Warszawa Wschodnia&lt;br /&gt;- Piastów - Warszawa Ochota&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam do drukowania i noszenia ze sobą.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP.pdf"&gt;Wersja PDF&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP.html" target="_blank"&gt;Wersja HTML&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Oczywiście: Informacja bez odpowiedzialności!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-835462712390648192?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=835462712390648192&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/835462712390648192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/835462712390648192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/12/zintegrowany-rozkad-jazdy-pociagw.html' title='Zintegrowany rozkład jazdy pociagów podmiejskich - wersja oficjalna!'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-3679230342717908937</id><published>2008-12-08T18:24:00.003+01:00</published><updated>2008-12-08T23:02:42.298+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Dolna Odra</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/H9NDlfJcTgzhFxZO0lCMcA"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/STmaQ0meDTI/AAAAAAAAN4c/2FN0UPNfKXc/s400/img_7111.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Służbowe wyjazdy mają też swój aspekt krajoznawczy. Prawie tygodniowy pobyt w pobliżu elektrowni Dolna Odra uwieńczyłem &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=591"&gt;waypointem&lt;/a&gt; (zapraszam do zapoznania się z opisem) i kilkoma gustownymi fotkami - &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/DolnaOdra#"&gt;galeria&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-3679230342717908937?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=3679230342717908937&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/3679230342717908937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/3679230342717908937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/12/dolna-odra.html' title='Dolna Odra'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/STmaQ0meDTI/AAAAAAAAN4c/2FN0UPNfKXc/s72-c/img_7111.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-949143946715298122</id><published>2008-12-07T18:04:00.003+01:00</published><updated>2008-12-07T18:21:32.568+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PTTK'/><title type='text'>Jesień Idzie 2008</title><content type='html'>Dzieje się, dzieje się... Ostatnio moje zasoby czasowo gwałtownie spadły zatem straty w blogowych wpisach nadrabiam ze sporym opóźnieniem.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Nsafh0_ldA42kzLlFsndVA?authkey=0qFNMGuDdKk"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_540ju9OlyS4/STwFEJf_A5I/AAAAAAAAN6c/VZdCbQBSg-4/s400/PB231152_resize.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Rajd na Orientację Jesień Idzie 2008 odbył się w iście zimowej scenerii 23.11.2008. Wraz z Grześkiem i przypadkowo spotkanym Kosem odnawiałem swoje związki z PTTK biorąc udział w dwuetapowej kategorii TS.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszło kiepsko. O czym można się przekonać na &lt;a href="http://jedynka.om.pttk.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=87&amp;amp;Itemid=1"&gt;Protokole&lt;/a&gt;, niemniej jednak nie był to mój ostatni rajd na orientację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na marginesie dodam, że udział w JI2008 spowodował, że brakuje mi jeszcze tylko 1 punktu do odznaki brązowej InO :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://jedynka.om.pttk.pl/galerie/2008/Jesien%20Idzie%202008/index.html"&gt;GALERIA&lt;/a&gt; oficjalna.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-949143946715298122?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=949143946715298122&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/949143946715298122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/949143946715298122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/12/jesie-idzie-2008.html' title='Jesień Idzie 2008'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_540ju9OlyS4/STwFEJf_A5I/AAAAAAAAN6c/VZdCbQBSg-4/s72-c/PB231152_resize.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6496869740732042739</id><published>2008-11-20T23:31:00.005+01:00</published><updated>2008-11-21T21:00:19.769+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>SDM w Piastowie</title><content type='html'>Minął już tydzień po rewelacyjnym koncercie grupy Stare Dobre Małżeństwo w Piastowie. To co poniżej napiszę, nie będzie do końca recenzją koncertu, za to chcę krótko przedstawić okoliczności koncertu i jak to wszystko wyglądało z perspektywy widza.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KrfbTQ0wKJ87abVJqMzEKQ"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SSXk_hQ6N1I/AAAAAAAANxQ/qxPeJwYAm60/s400/img_7092.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przed koncertem jednego mogłem być pewien - tłoku. Piastowski MOK z pewnością takich tłumów nie widział dawno (nie liczę wycieczek szkolnych). Muszę przyznać, że zauważam poprawę w naszym piastowskim ukulturalnianiu. Dom Kultury może zaoferować coraz ciekawsze imprezy i to organizowane coraz częściej. Co prawda koncert SDM był załatwiany przez Stowarzyszenie "Możesz", ale myślę, że dyrekcji MOK zależało na tym przedsięwzięciu i "zachwycone" zainteresowaniem będzie kontynuować kroki w dobrą stronę. Ciekawe, czy wrócą jeszcze Piastowskie Jasełka? A może ta forma, wśród naszej młodzieży zostałaby wyśmiana?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejsca na widowni nie były numerowane przez co już kilkadziesiąt minut przed koncertem przed drzwiami kłębił się wcale nie mały tłum wśród nich i ja. Po otwarciu drzwi tłum zaczął napierać, ale obyło się bez większych problemów. Zająłem całkiem dobre miejsce w środku widowni. Obok siebie mając wolne miejsce jak się później okazało to miejsce oprócz kilku innych pozostało wolne do samego końca koncertu. O samym koncercie nie chcę się rozpisywać, napiszę tylko, że był świetny. Trwał prawie 2,5 godziny, to chyba mówi samo za siebie. Po koncercie udałem się w celu zdobycia plakatu z autografem. Przy wyjściu stał dumny nasz burmistrz, stał chyba tylko po to, żeby się pokazać (szkoda o tym pisać).&lt;br /&gt;Wróciłem szczęśliwy do domu z plakatem "dla zwycięzcy WaypointGame".&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mjJIgo1qDVWARFjE3qBvFA"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SSXlAQQBS5I/AAAAAAAANxY/zsTfbSg_OvQ/s400/img_7098.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mozesz.org/index.php?option=com_expose&amp;amp;Itemid=17"&gt;Galeria na stronie organizatora (jestem na 49 zdjęciu ;) )&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6496869740732042739?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6496869740732042739&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6496869740732042739'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6496869740732042739'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/11/sdm-w-piastowie.html' title='SDM w Piastowie'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SSXk_hQ6N1I/AAAAAAAANxQ/qxPeJwYAm60/s72-c/img_7092.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-294070991176806793</id><published>2008-11-16T13:54:00.002+01:00</published><updated>2008-11-16T14:46:01.745+01:00</updated><title type='text'>Pierwsze urodziny bloga</title><content type='html'>Tak się składa, że właśnie dzisiaj mija dokładnie rok od publikacji pierwszego posta na tym blogu. Do tej pory opublikowałem 176 wiadomości, co świadczy raczej o tym, że mam problemy z nadmiarem emocji, które chcę wszystkim pokazać ;)&lt;br /&gt;Co miesiąc mój blog zalicza ponad pół tysiąca unikalnych odwiedzin. W tej chwili strona jest już na tyle zindeksowana w google, że dziennie około kilkanaście odwiedzin generuje sama wyszukiwarka.&lt;br /&gt;Jak to zwykle bywa, tego typu rocznice skłaniają do podsumowań. Co mogę napisać o tym blogu? Jestem przekonany, że nie nadaje się on do regularnego czytania. Nie jest ciekawy jako całość, chociaż niektóre posty mogą być interesujące. Obserwując historię odwiedzin bloga z google wydaje mi się, że pomógł on kilku osób odnaleźć odpowiedź na to czego szukali. Mój blog traktuje bardziej jako pamiętnik, ciekawe jest, że nigdy takowego nie prowadziłem, kiedy to było "trendy", czyli w czasach podstawówki. Dopiero na "starość" mi przyszła taka potrzeba... Myślę, że kiedyś będę sobie przeglądał stare posty i wspominał miłe chwilę, jeśli tylko będe miał siłę przebrnąć przez te grafomaństwo.&lt;br /&gt;Rok temu moje życie wyglądało podobnie a jednak inaczej. Wiele przez ten czas doświadczyłem i to, rzeczy o których bym siebie nie podejrzewał. Życie jest pełne niespodzianek i coś mi się wydaje, że za rok to samo napiszę. Mam nadzieję, że nastąpią oczekiwane przeze mnie zmiany, ale też liczę właśnie na te niespodzianki. :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-294070991176806793?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=294070991176806793&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/294070991176806793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/294070991176806793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/11/pierwsze-urodziny-bloga.html' title='Pierwsze urodziny bloga'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-9189871214341445428</id><published>2008-11-16T13:36:00.003+01:00</published><updated>2008-11-16T13:44:46.220+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alleypiast'/><title type='text'>Podsumowanie urodzinowych zmagań</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.alleypiast.waw.pl/galeria/zdjecia/33/54.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 380px; height: 506px;" src="http://www.alleypiast.waw.pl/galeria/zdjecia/33/54.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kilka dni temu na blogu pojawił się tajemniczy post &lt;a href="http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/11/absolutne-wyuzdanie.html"&gt;Absolutne wyuzdanie&lt;/a&gt;, jest to moja nietypowa relacja po Urodzinowym Alleypiaście. Sobotnie (8.11.2008) zmagania zakończyłem na 3 miejscu, natomiast niedzielny sprint przypadkowo wygrałem. Ten weekend był to jednym z niewielu wydarzeń, których mogę się pochwalić. Niestety coraz bardziej doskwiera mi brak czasu, co przejawia się tym, że moje życie wieje nudą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowanie na stronie Alleypiasta:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.alleypiast.waw.pl/alleycaty/39/"&gt;Urodzinowy alleycat&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.alleypiast.waw.pl/alleycaty/40/"&gt;Urodzinowy sprint&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-9189871214341445428?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=9189871214341445428&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/9189871214341445428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/9189871214341445428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/11/podsumowanie-urodzinowych-zmaga.html' title='Podsumowanie urodzinowych zmagań'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6929374935289722035</id><published>2008-11-12T19:27:00.004+01:00</published><updated>2008-11-13T15:38:54.541+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alleypiast'/><title type='text'>Absolutne wyuzdanie</title><content type='html'>Czy w ponury listopadowy wieczór w zapuszczonym, podwarszawskim mieście może wydarzyć się coś niezwykłego, coś co przejdzie do historii? Z pewnością, możemy być świadkiem krwawej zbrodni jakiegoś prominentnego, lokalnego działacza, spaleniu mógłby ulec miejscowy kościół lub co gorsza hipermarket. Jednak w tym prowincjonalnym miasteczku tej nocy wydarzyło się coś zupełnie innego, coś mającego ogromny wpływ na poczucie bezpieczeństwa jego mieszkańców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wydarzenie znamionowały plakaty, które w tajemniczy sposób pojawiły się w okolicy w nocy z piątku na sobotę, tak więc o wydarzeniu wiedziała tylko garstka należąca do elitarnej i nieformalnej grupy autorów tych ogłoszeń oraz przypadkowi czytelnicy plakatów. Czy hasło „Urodziny Alleypiasta” może kogoś zachęcić? Mnie nie tyle zachęciło, co zaciekawiło i pełen obaw, w kamuflażu udałem się na swoim rowerze we wskazane w ogłoszeniu miejsce, aby z ukrycia obserwować bieg wydarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O godzinie 18.00 w miejscu, które ostatnio jest na ustach mieszkańców mojej miejscowości - dworcu kolejowym znajdowało się już kilkunastu dziwnych osobników na rowerach. Ich liczba zwiększała się z minuty na minutę, coraz bardziej blokując przejście zwykłym przechodniom. Coponiektórzy ze strachu rezygnowali z przedzierania się przez „stado” rozwydrzonych rowerzystów. Rozwydrzonych, bo jak inaczej nazwać panujący gwar, głośnie rozmowy, śmiechy i to jeszcze w tak reprezentacyjnym miejscu. Czas biegł, a sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Najbardziej dziwny był brak reakcji osób postronnych. Znieczulica społeczna osiągnęła szczyt, pomyślałem. Tylko rozładowana bateria telefonu uniemożliwiała mi wezwanie odpowiednich służb porządkowych. Postanowiłem jak najlepiej zapamiętać sylwetki tych chuliganów, aby później na spokojnie odtworzyć te dane podczas przesłuchania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część grupy ubrana była w maskujące, wojskowe spodnie, kilku z nich wybrało całkowicie czarny ubiór. Dominowały kolory szare i zielone, zorientowałem się wtedy, że mogą planować coś naprawdę poważnego. Tak przecież nie ubiera się zwykły człowiek. Zbrodnia lub przestępstwo czaiły się w powietrzu. Różnorodność tej grupy była ogromna, zdałem sobie sprawę, że lokalna Policja mogłaby mieć problem z zatrzymanie tych łobuzów. Co gorsza pomimo, że część wyglądała na zwykłych meneli to posiadali z pewnością kradzione, dobre rowery. Bez blokady całego miasta ich schwytanie stałoby się niemożliwe. W pewnym momencie w tym tłumie dojrzałem kobiety, na pewno przerażone i niepotrafiące wydostać się z tej feralnej pułapki niewyżytych mężczyzn. Wpadłem na pomysł, udokumentuję ich poczynania, może doprowadzą mnie do swojej kryjówki, a może udaremnię ich niecne plany i złapię zwyrodnialców na gorącym uczynku. Mam charakter tchórza, ale czasem odzywa się we mnie dusza bohatera. Postanowiłem ich śledzić, jeśli tylko się stąd ruszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O godzinie 18.40 jeden ze zgromadzonych rozdał wszystkim kartki formatu A4, wyglądały jak tajne instrukcje. Wzrok mój przykuła jedna ze zgromadzonych osób. Był to wysoki, szczupły mężczyzna, ubrany w czarny strój lecz posiadał coś co odróżniało, go od innych – odblaskową kamizelkę. Pomyślałem, że w razie rozdzielenia grupy, będzie to postać najłatwiejsza do śledzenia. Od tego momentu cała moja uwaga skupiła się na jego osobie. Nazywali go Adam, ja też tak o nim będę pisał, chociaż zdaję sobie sprawę, że z pewnością jest to tylko jego pseudonim. Otóż, ów Adam od momentu rozdania "instrukcji" (czy czymkolwiek innym były te kartki) zachowywał się bardzo dziwnie. Zamiast przeczytać otrzymany tekst począł rozdawać dziwne, błyszczące, jakby pokryte specjalną folią karteczki. Przy czym poruszał się dziwnym, trochę koślawym chodem, a jego przygarbiona sylwetka przywodziła mi na myśl Quasimodo. W pewnym momencie wszyscy odjechali i dopiero teraz nasz bohater zdecydował się na przeczytanie tego co otrzymał na kartce. Adam zaczął skrupulatnie studiować swoją ledwo co wyciągniętą z kieszeni mapę i po krótkiej wymianie zdań z przypadkowo spotkaną osobą ruszył na swoim rowerze, a ja ostrożnie za nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw pojechał do dawnej, miejskiej siedziby gestapo. To co on tam wyprawiał wprawiało w zakłopotanie i strach przypadkowych przechodniów. Wyobraźcie sobie, ze ten przerośnięty „kolarz” grzebał w pobliskich śmieciach, przesuwał pamiątkową donicę z kwiatami, a na koniec pobiegł na podwórze kamienicy tylko po to, żeby za chwilę wrócić i odjechać. Ale to dopiero początek, to co się działo dalej to szczyt chamstwa i wynaturzenia. Otóż pognał on na swoim dwukołowym pojeździe na spokojną ulicę Promyka. Tam zaczął biegać dosłownie od słupa do słupa. Przyglądała się temu stojąca naprzeciwko grupka młodzieży relaksująca się przy napojach i prowadząca widocznie ciekawą, bo ożywioną rozmowę. Jego działanie osiągnęło apogeum, gdy rozpoczął wspinanie na jeden z telefonicznych kikutów. „Goryl jakiś!” pomyśleli pewnie zażenowani, przypadkowi widzowie. Tak jak przy „gestapo” Adam odjechał po kilkunastu minutach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ulica Wiśniowa, a właściwie jej koniec był świadkiem kolejnych jego chuligańskich wybryków. Znajdują się tam 3 studzienki, nasz bohater począł biegać od jednej do drugiej. W pewnym momencie szykował się do skoku w czeluści jednej z nich, jednak chyba tylko z powodu przypadkowego przebłysku świadomości zrezygnował i oddalił się. To cud, że nic mu się nie stało. Czytelnik z pewnością zada sobie pytanie, po co on to wszystko robił, ja również nie wiem, ale czy ktoś potrafi zrozumieć wariata?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siostry zakonne na ulicy Żbikowskiej to kolejne ofiary naszego Adama, to co musiały oglądać przez swoje małe, zakratowane okna śni im się jako koszmary pewnie do tej chwili. Przejeżdżający z jednej na drugą stronę jezdni rowerzysta był nie lada wyzwaniem dla pędzących samochodów. Po kilku minutach dopadł pobliski słup, oparł się o niego i zasłaniając widok..., nie mogłem na to patrzeć, ale co on mógł tam innego robić z tym słupem niż... (sami wiecie co mam na myśli). Zezwierzęcenie, totalne porzucenie barier seksualnych i to wszystko pod bramami klasztoru! Dobrze, że ten zboczeniec dosyć szybko ruszył dalej, bo wieczorna modlitwa zakonnic, mogłaby się przerodzić w odprawianie egzorcyzmów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widać, że Adamowi nie wystarczyło wystraszenie połowy jednego miasteczka, postanowił uderzyć na stolicę, po drodze zahaczając jeszcze o miasto P. Poruszał się on prawie niewidoczną drogą wśród zamglonych pól, wyglądał jak zjawa, na tym swoim wehikule. Nic dziwnego, że przejeżdżając ze sporą prędkością obok spokojnych strażników miejskich wywołał niemałe poruszenie. Lecz tak szybko jak się pojawił tak zniknął zostawiając stróżów prawa w oniemieniu. Po chwili dotarł do drugiego miasteczka, wtedy dopiero wśród latarni dało się zauważyć, że wyrzucił gdzieś swoją mapę zaśmiecając tym posprzątaną przed Świętem Niepodległości ulicę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnym miejscem jego chuligańskich wybryków był koniec ulicy Jagiełły. O ile z jednej strony tej ulicy co jakiś czas można było zobaczyć przejeżdżających rowerzystów, nasz bohater zabawiał się na jej drugim końcu przed boguduchawinny kierowcą ciężarówki, który odpoczywał po ciężkim dniu w swoim pojeździe. To co tam się działo można nazwać krótko demolką. Latające w powietrzu śmiecie, tłuczone butelki, przekleństwa. Tego ta okolica długo nie widziała i na długo to zapamięta. Niewyżyty, pojechał po chwili na pobliski peron miejskiej kolejki i... wszedł po drabinie na dach dworca kolejowego, czym wywołał blady strach w oczach spokojnych podróżnych, którzy z utęsknieniem wyczekiwali na swój pociąg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jemu było wciąż mało, spokojny kiosk obok byłego przedszkola został oszpecony papierem toaletowym, co prawda, gdy Adam się tam zjawił papier już był, ale kto mógł to zrobić jak nie on?! Pewnie sprawdzał stan swojego kiepskiego dowcipu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na sam koniec burd w mieście P. przeniósł się na uroczo położony plac Zgody, który był świadkiem raczej niezgody naszego bohatera z porządkiem tego świata. Upatrzył on sobie transformator i zaczął go „badać”. Najpierw spokojnie oglądał go z kilku stron, a na koniec grzebał pod nim, tak jak by chciał go uszkodzić. Na szczęście dla wszystkich okolicznych mieszkańców po kilku minutach zrezygnował. Do katastrofy energetycznej nie doszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spokojna poprzemysłowa dzielnica stolicy była teraz celem naszego zawodnika. Aby się tam dostać przekroczył w niedozwolonym miejscu tory – to chyba było najmniejsze jego wykroczenie tego wieczora i pojechał na... cmentarz. Wiadomo, że taki człowiek nie może mieć szacunku dla zmarłych, ale uszanowałby chociaż miesiąc listopad, czas pamięci po tych którzy odeszli. Ale co tam... jak szalony dotarł w pobliże nekropolii, rzucił w krzaki rower i przebiegł pod krzyż. Krzyż który ma na celu wywołanie zadumy nad naszym życiem nie zrobił na Adamie wrażenia. Wziął tylko leżącą pod nim karteczkę i tyle go widziano w tym miejscu, zmarli mogli "odetchnąć" z ulgą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dumne, będące chlubą tego kraju budynki i teren fabryki ciągników rolniczych musiały się zderzyć z tym szaleńcem. Upatrzył on sobie samotnie stojącą wieżę oświetleniową, wbiegł na nią i zaczął majstrować przy skrzynce bezpieczników. Przypatrywał się temu patrol ochrony niemający jednak odwagi przerwać aktu wandalizmu. Zanim przybyły posiłki, wieża była już pusta. Ale Adamowi było mało, po chwili był już na przystanku autobusowym, gdzie dopadł rozkład jazdy. Zaczął się mu bacznie przeglądać. Pewno by go zniszczył, gdyby nie przejeżdżające obok samochody. Opuszczając już ten teren, nagle zatrzymał się, oparł swój rower o barierkę i zbiegł na dół pod wjazd do tunelu znajdującego się pod główną drogą. Tunel na szczęście był zamknięty. Nasz bohater jednak nie dawał za wygraną i poczynał dłubać przy kłódce. Zamknięcie przetrwało chyba najtrudniejszą próbę w swojej historii. Adam, jeszcze bardziej rozwścieczony pobiegł do swojego roweru i ruszył dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obszar, w którym mieszka mnóstwo starszych osób ceniących spokój długo nie był areną takich wydarzeń jakie teraz nastąpiły. Adam wypatrzył kosz na zamkniętym boisku do koszykówki, co gorsza przyparł do muru dwóch stojących nieopodal młodych rowerzystów tak, że jeden z nich szybko przeskoczył przez płot i przyniósł naszemu bohaterowi jakiś skrawek papieru. Podziękowań ci młodzieńcy nie usłyszeli, za to otrzymali kilka „rad”. Po wszystkim Adam spokojnie odjechał, a młodzi rowerzyści cieszyli się, że uszli z tego incydentu bez szwanku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślicie, że to wszytko na co stać Adama, to się głęboko mylicie. Widząc chyba, że w stolicy nie idzie mu najlepiej postanowił wrócić na swój rewir. Po kilkunastu minutach dotarł pod drzewo, na którym znajdował się wózek z pobliskiego sklepu. Pewnie podobnie jak w przypadku kiosku sprawdzał stan kolejnego ze swoich wybryków. Mocno usatysfakcjonowany pojechał do … szpitala psychiatrycznego. Jego celem było prosektorium. Jedno już tego wieczoru spotkanie ze zmarłymi mu nie wystarczyło. W tajemniczym obrzędzie okrążył dwa razy budynek prosektorium i szybko zniknął wśród drzew udając się gdzieś w kierunku pobliskich mokradeł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po dodarciu do rzeki postanowił jechać zgodnie z jej nurtem, ale nagle trafił na profesjonalnie zabezpieczone ogrodzenie. Adam zachowując się jednak irracjonalnie, postanowił sobie poradzić z tym zabezpieczeniem. Jest to solidna przedwojenna konstrukcja, przewidziana do zabezpieczania przed takimi ludźmi jak on. Udał się więc Adam do bramy głównej szpitala i tak okrążając ogrodzenie znalazł się po jej drugiej stronie. Na szczęście dało się u niego zauważyć zmniejszone pokłady agresji, chociaż spokojnym jego zachowania nadal nie można było nazwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw podjął nieudane próby zniszczenia mostku nad rzeką, następnie udał się na plac nazwany placem JP2 i począł skakać po rzeźbie znajdującej obok miejskiej fontanny. W jego zachowaniu jeszcze brakowało chyba tylko interakcji ze zwierzętami. Adam postanowił, więc „zabawić się” nie wiedzieć czemu z... gołębiami. Odnalazł gołębnik, jednak mądre ptaki w porę schowały się wewnątrz i nie dały się wypłoszyć naszemu bohaterowi. Sprytny właściciel gołębnika porządnie zabezpieczył ogrodzenie, aby tacy idioci jak nasz Adam nie mieli satysfakcji z jego sforsowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Położona na spokojnym osiedlu ulica Piotrusia musiała jeszcze sprostać wybrykom naszego wybrańca, jednak trwało to zaledwie chwilę, bo jakby pod wpływem nagłego impulsu Adam zawrócił i popędził do najbliższego baru. Tam biegiem wpadł do środka dokończyć swoją orgię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnie natomiast zabrakło odwagi, aby tam wkroczyć. Stałem przed lokalem w zimnie i nasłuchiwałem. Krzyki, jęki, śpiewy, ta charakterystyczna kakofonia świadczyła o odrzuceniu wszelkich barier moralnych wśród klientów lokalu. Zrezygnowany i przerażony udałem się do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że każdy kto dotarł do tego miejsca tej relacji zadaje sobie pytanie nad przyczynami zachowania Adama i innych zgromadzonych na dworcu osób. Odpowiem ze swojej, obiektywnej strony, podsumowując krótko to, czego byłem świadkiem. Był to szczyt chuligaństwa, bezmiar głupoty, zachowanie antyspołeczne, antyporządkowe. Zostały złamane wszelkie normy moralne. Było to absolutne wyuzdanie we wszelkiej sferze ludzkiej egzystencji! Jeśli tak samo postępują inni zgromadzeni na dworcu to znak, że nasze miasto jest w głębokim niebezpieczeństwie i kryzysie. Co gorsza "zaraza" się rozprzestrzenia! To, że takiemu Adamowi raz nie udało się zasiać zniszczenia w stolicy to nie znaczy, że drugim razem będzie tak samo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawdziłem kroniki policyjne, tego feralnego dnia nie zanotowano żadnych zgłoszeń. Świadczy to o tym, że tajemnicza grupa Alleypiast, rządzi naszym miastem i okolicą, a każdy (nawet Policja) kto się jej sprzeciwia może zacząć bać się o swoje zdrowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie bądźmy obojętni! Załóżmy koalicję antyAlleypiast, aby nasze miasta były znów pełne porządku!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstrząśnięty, uważny obserwator&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 listopada 2008&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6929374935289722035?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6929374935289722035&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6929374935289722035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6929374935289722035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/11/absolutne-wyuzdanie.html' title='Absolutne wyuzdanie'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1746246643406474779</id><published>2008-11-02T09:12:00.004+01:00</published><updated>2008-11-02T12:02:07.861+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Opuszczone perełki</title><content type='html'>Każdy z nas widział opuszczone budynki, ale wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że kryją one wiele interesujących zakątków, a czasem można tam znaleźć prawdziwe "perełki". Wchodzenie do takich budynków wiąże się jednak z ryzykiem. Po pierwsze są to albo miejsca prywatne albo gminne/miejskie itd., co prawda wchodzimy tylko do budynku kompletnie opuszczonych i niepilnowanych, ale jednak naruszamy czyjąś prywatność. Po drugie stan takich budowli może zagrażać zdrowiu, a czasem i życiu, tutaj należy polegać na zdrowym rozsądku. Po trzecie, możemy się natknąć na "nieoficjalnych" mieszkańców, często spożywających napoje "energetyzujące". Pomimo tych wszystkich wad, sprawdzona wcześniej lokalizacja powinna być dosyć bezpieczna.&lt;br /&gt;Poniżej przedstawię dwa takie miejsca(opisy własne i wspólne z &lt;a href="http://www.waypointgame.pl/"&gt;WaypointGame.pl&lt;/a&gt;). Pierwsza należy do tych łatwych, druga jest trochę bardziej "skomplikowana" i lepiej nie wyruszać na jej eksplorację samemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=562"&gt;Zajazd Nadarzyński&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/GSVxBnLnJtyfXihr63EFuA"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SQ1K8oKrQxI/AAAAAAAANg8/3XOzLYOr9Xw/s400/PA260437_resize.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left; font-style: italic;"&gt;W Nadarzynie mamy dwa zajazdy. Oba zabytkowe. Pierwszy z nich to zajazd w centrum Nadarzyna z początku XIX wieku. Przebywało w nim wielu znamienitych gości m.in. ks. Józef Poniatowski tuż przed bitwą pod Raszynem.&lt;br /&gt;Bohaterem waypointa jest jednak inny zajazd, również "zabytkowy" i również w nim bawiło się z pewnością wiele znanych osobistości. Jedną z nich jest słynny porucznik Borewicz, którego wyczyny w owym lokalu zostały sfilmowane.&lt;br /&gt;Zajazd Nadarzyński to istna perełka architektury lat 70-80-tych. Swego czasu musiał być to ekskluzywny lokal, mnogość sal świadczy o hucznych dancingach które tam miały miejsce. W środku czuć jeszcze klimat lat 80-tych.&lt;br /&gt;Obiekt został sprzedany i wkrótce może zostać zrównany z ziemią, więc warto się spieszyć i spędzić tu niezapomniane chwile.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/ZajazdNadarzySki"&gt;Krótka galeria&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=569"&gt;Targowa 76&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/BjgmeSSOAPaeIigmHIQn5A"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SQ1Mz1HJcnI/AAAAAAAANio/EzuktcY46FM/s400/pa290111.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b style="font-style: italic;"&gt;Historia&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kamienica powstała pod koniec XIX wieku jako dom dwupiętrowy z elewacją w stylu secesyjnym. W połowie lat trzydziestych XX wieku dobudowano kolejne piętra, zainstalowano windę, a elewację zmieniono w duchu modernistycznym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Od wojny do 1991 mieszkali tam radzieccy oficerowie z rodzinami. Podobno swoje lokale miało tu NKWD. Lokalne legendy głoszą, że w budynku tym nigdy nie używano firanek, a w oknach zamiast nich powiewały gazety. Na parterze natomiast okna miały być na trwałe zabite od wewnątrz deskami. W 1946 część kamienicy kupił ojciec Stanisławy Seltenreich - jej to rodzina bezskutecznie starała się o zwrot budynku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W 2003 roku miasto wydzierżawiło budynek na 30 lat firmie Junimex Development, która miała "wybudować na bazie istniejącej kamienicy dom mieszkalny z 42 lokalami". Spółka nie wywiązała się jednak ze swoich zobowiązań i w 2005 roku miasto odebrało im nieruchomość. Kamienica jest własnością Skarbu Państwa, a roszczenia właścicieli nie zostały uwzględnione ("nie złożyli w odpowiednim czasie stosownych odwołań od dekretu Bieruta"). W 2006 miasto nie uzyskało od wojewody zgody na sprzedaż obiektu. W 2007 powstał nowy pomysł na remont i wykorzystanie budynku. Michał Żebrowski chce zorganizować w nim Centrum Sztuki Teatralnej, działające przy współfinansowaniu z pieniędzy publicznych. Na razie jednak nic nie wróży realizacji tego projektu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="font-style: italic;"&gt;Inwentaryzacja&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wejście do kamienicy z podwórka przy Wileńskiej 3, przez dziurę w murze odgradzającym posesje. Znajduje się ona w rogu podwórka. Budynek posiada trzy klatki schodowe. Wejście do dwóch bocznych możliwy jest jednak tylko od wewnątrz budynku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przed wejściem do środka warto zwrócić uwagę na elewację budynku. Charakterystycznym elementem jest wąski przeszklony wykusz. Służył on kiedyś jako obudowa panoramicznej windy. Kabina windy nie zachowała się. Ciekawostką są drewniane, jasno fornirowane drzwi prowadzące ze spoczników schodów do windy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nigdzie nie zachowały się drzwi do lokali, w kilku przypadkach zostały futryny. Wszystkie przewody elektryczne i instalację wodno-kanalizacyjna wypruto ze ścian. Z pierwotnego wystroju wymienić należy jeszcze silnie zniszczony parkiet, układany w jodełkę oraz zachowane (pierwotnie oszklone) drzwi prowadzące z przejazdu bramowego na klatkę schodową. Dwa biegi schodów z lastrico posiadają proste balustrady z drewnianymi poręczami. W podwórku niewielka, parterowa oficynka z zarwanym dachem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściany główne zewnętrzne i wewnętrzne zostały wykonane z cegły pełnej i cegły dziurawki. Wszystkie wykonane z dziurawki ściany działowe pomiędzy lokalami wyburzono, zostawiając tylko te o znaczeniu konstrukcyjnym. W niektórych pozbawionych tynku ścianach można zobaczyć płaskownik stalowy (bednarkę) umieszczany co kilka warstw cegły dla zwiększenia sztywności muru. Wszystkie stropy powyżej parteru były budowane z belek drewnianych (legarów) i desek. Do desek przymocowano trzcinę, którą następnie pokryto tynkiem. Nad piwnicami zastosowano strop Kleina – konstrukcja ze stalowych dwuteowników i rozpartych na nich murowanych łuków.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/WileSkaRGTargowej#"&gt;Krótka galeria&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1746246643406474779?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1746246643406474779&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1746246643406474779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1746246643406474779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/11/opuszczone-pereki.html' title='Opuszczone perełki'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_540ju9OlyS4/SQ1K8oKrQxI/AAAAAAAANg8/3XOzLYOr9Xw/s72-c/PA260437_resize.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6155746981130951945</id><published>2008-10-27T21:08:00.007+01:00</published><updated>2008-12-08T23:00:29.298+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Zintegrowany rozkład jazdy pociagów podmiejskich Piastów - Warszawa 2009</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Uwaga: Aktualna wersja znajduje się &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/12/zintegrowany-rozkad-jazdy-pociagw.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni temu zamieściłem &lt;a href="http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/rozkad-jazdy-km-piastw-warszawa-2009.html"&gt;informację&lt;/a&gt; na temat nowego rozkładu KM na trasie Warszawa - Piastów. Dzisiaj z okazji &lt;a href="http://www.mazowieckie.com.pl/site.php5/article/4/686.html"&gt;ogłoszenia&lt;/a&gt; terminu wejścia w życie "wspólnego biletu KM-ZTM" obowiązującego od Pruszkowa zamieszczam zintegrowany rozkład KM-SKM na trasie Piastów-Warszawa-Piastów obowiązujący od 14 grudnia 2008. O ile samo uruchomienie "wspólnego biletu" stoi wg mnie pod znakiem zapytania (już nie raz byliśmy zaskakiwani w tej kwestii) to rozkład jazdy nie powinien już się zmienić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótko podsumowując zmiany w rozkładzie SKM należy nagłośnić fakt uruchomienia pociągu z Warszawy w okolicach godziny 0:30 i do Warszawy również po północy. Pociąg o takiej porze jeździł jeszcze kilka lat temu w barwach Przewozów Regionalnych, ale od kilku lat w kwestii późnego powrotu z Warszawy byliśmy uzależnieni od WKD (odjazd 0:20 z Wwy Śród.) i od niedawna autobusu nocnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zintegrowany Rozkład Pociągów Podmiejskich (ZRPP) ma format karty kredytowej. Pociągi poszczególnych przewoźników są odróżnione kolorami. Zdaję sobie sprawę z nie do końca dobrej czytelności rozkładu, dlatego jestem otwarty na wszelkie sugestie w tym temacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/ZRPP_2009.pdf"&gt;Rozkład 2009 - wersja PDF&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://waypointgame.freewebhostingpro.com/ZRPP/ZRPP_2009.html"&gt;Rozkład 2009 - wersja HTML&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jest to wersja nieoficjalna rozkładu. Autor bloga nie ma współpracuje ze spółkami KM i SKM. Informacja bez odpowiedzialności&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;---&lt;br /&gt;Niejako przy okazji chciałbym się podzielić moimi przemyśleniami na temat reakcji niektórych osób na "wspólny bilet". Szczególnie donośne jest to na &lt;a href="http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=132"&gt;Forum Pruszków&lt;/a&gt;. Użytkownicy tej grupy sami się nakręcają tworząc swego rodzaju spiralę chciejstwa. Doprowadzają do ataków na pana radnego O., który zagłosował przeciw uchwale miasta Pruszkowa pozwalającej na dopłaty do "wspólnego biletu". Sam się cieszę z wprowadzenia tego biletu, ale też rozumiem jego przeciwników i po części się zgadzam z ich argumentami. Natomiast krzykacze, którzy lamentowali jakie to nasze władze są beznadziejne odrzucając uchwałę powodują we mnie jeszcze większą odrazę.&lt;br /&gt;Moje poglądy na "wspólny bilet":&lt;br /&gt;Nie jest oczywistością tak jak niektórzy twierdzą, że "wspólny bilet" się nam należy. Niby z jakiej racji? Tak samo można stwierdzić, że wspólny bilet musi być na prywatne autobusy lub PKSy do Warszawy czy nawet na taksówki. Obecnie zasada jest prosta, chcesz rano ryzykować i jechać w ścisku wybierasz SKM, inaczej kupujesz bilet na KM. Jasna sytuacja, chcesz lepszej usługi więcej płacisz. Przypomnę, że KM jest dotowana z budżetu województwa, w takim razie popadając w skrajności, czemu na przykład mieszkańcy Skierniewic czy Żyrardowa nie mają mieć wspólnego biletu?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6155746981130951945?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6155746981130951945&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6155746981130951945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6155746981130951945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/zintegrowany-rozkad-jazdy-pociagw.html' title='Zintegrowany rozkład jazdy pociagów podmiejskich Piastów - Warszawa 2009'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6188677021850996344</id><published>2008-10-25T17:05:00.007+02:00</published><updated>2008-12-08T22:59:44.688+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Rozkład jazdy KM Piastów - Warszawa 2009</title><content type='html'>Tradycyjnie jak co rok panuje oczekiwania jaki tym razem rozkład jazdy szykuje nam kolej. Przypominam, że w tym roku zmiana rozkładu jazdy w całej Europie odbędzie się 14.12.2008. Polscy przewoźnicy twierdzą, że rozkład jest jeszcze w fazie ustalania, po części jest to prawda, ale nie do końca. Prowadzone są jeszcze ustalenia, czy wszystkie zgłoszone pociągi rozpoczną kursowanie lecz ich rozkład się już raczej nie zmieni.&lt;br /&gt;Na podstawie moich wieloletnich doświadczeń ;) mogę stwierdzić, że obecny rozkład jazdy pociągów KM zamieszczony na stronach internetowych zagranicznych przewoźników już raczej się nie zmieni (prawie na pewno nie na linii Warszawa - Skierniewice). Pozwoliłem sobie opracować rozkład kieszonkowy na trasie Piastów - Warszawa Śródmieście. Po wydrukowaniu rozkład ma format karty kredytowej, więc łatwo go schować w portfelu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowanie zmian na trasie Piastów - Warszawa:&lt;br /&gt;- liczba par pociągów zmniejszyła się z 57 na 55 w dzień roboczy&lt;br /&gt;- w stronę Warszawy kosztem jednego pociągu w godzinach 6-7 i jednego 8-9 wstawiono dwa pociągi w godzinach 5-6. Zawsze mnie to ciekawiło, np. W Holandii właściwie nie ma pociągów przed 6 rano, w Polsce natomiast takich kursów jest sporo i jadąc kiedyś po 5 zaskoczyła mnie wysoka frekwencja&lt;br /&gt;- kluczowe zmiany w kierunku z Warszawy to usunięcie dwóch pociągów pomiędzy godzinami 14 a 16. Lepsze rozłożenie pociągów w godzinach 17-19 (już nie ma ponad półgodzinnej dziury: 17:45 do 18:18). No i dołożenie dodatkowego pociągu po godzinie 20, przedłużając podstawowy takt półgodzinny do godziny 21. Pociąg ten został zlikwidowany przez KM w 2005 roku, dobrze, że jednak powraca&lt;br /&gt;- nadal brak sensownej cykliczności, końcówki minut przy odjazdach są dosyć przypadkowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, brak jest jakiś rewolucyjnych zmian, pomimo zmniejszenia liczby par nowy rozkład oceniam pozytywnie i generalnie można zaobserwować jego lekką poprawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tu główny bohater posta: &lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org/pliki/Rozk%C5%82ad%20Piast%C3%B3w%20-%20Warszawa%202009.pdf"&gt;Rozkład KM 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Aktualizacja: &lt;a href="http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/12/zintegrowany-rozkad-jazdy-pociagw.html"&gt;Zintegrowany rozkład pociągów KM i SKM na rok 2009&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SQM6uGdvFPI/AAAAAAAANUc/3AIZ3NeLrn4/s1600-h/img_0003.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SQM6uGdvFPI/AAAAAAAANUc/3AIZ3NeLrn4/s400/img_0003.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261113353382597874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jedna z wielkich wpadek KM - rozkład świąteczny podczas weekendu majowego w 2007 roku. Na zdjęciu 30 maja 2007 peron w Brwinowie i brak możliwości pomieszczenia wszystkich podróżnych w pociągu po godzinie 10.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6188677021850996344?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6188677021850996344&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6188677021850996344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6188677021850996344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/rozkad-jazdy-km-piastw-warszawa-2009.html' title='Rozkład jazdy KM Piastów - Warszawa 2009'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SQM6uGdvFPI/AAAAAAAANUc/3AIZ3NeLrn4/s72-c/img_0003.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-7323204762210247951</id><published>2008-10-25T15:15:00.002+02:00</published><updated>2008-10-25T15:36:21.438+02:00</updated><title type='text'>Pieniny 2008</title><content type='html'>Weekend 18-19.10.2008 upłynął pod znakiem wyprawy w Pieniny. Jako, że jest to dosyć małe obszarowo pasmo pokusiliśmy się o zaliczenie również pasma Radziejowej Beskidu Sądeckiego. Opisana tutaj nasza 7-osobowa wycieczka może kogoś zainspiruje do stworzenia własnego jej wariantu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dzień I - Pieniny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wwbMjsdOp6HZ8FF-rgdijA"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SQC9zvJMgsI/AAAAAAAANRc/gnHu1TvF0CI/s400/img_6211.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zamek w Niedzicy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W sobotę rano dotarliśmy przeładowanym w Warszawie nocnym TLK do Nowego Targu, stamtąd bus do Niedzicy. Myślę, że wybranie takiego środka transportu pomimo jego ceny (11 zł na głowę) miało swój plus, po pierwsze krócej jechaliśmy, po drugie PKS byłby za godzinę, po trzecie dworzec PKS jest 2 km od dworca PKP.&lt;br /&gt;Na zamek w Niedzicy bilety w cenie 7/9zł (U/N) w środku nie wiele zobaczymy, ale też dużo zależy od "elokwencji" przewodnika. Na pewno warto wejść ze względu na plenery fotograficzne. Nam się udało trafić na świetną pogodę przez co powstało wiele "tapet na pulpit" :).&lt;br /&gt;Następnie udaliśmy się przez zaporę na drugą stronę Dunajca, tutaj niespodzianka - nie ma możliwości zejścia na drogę do Sromowców, natomiast trasa okrężna rekompensuje te trudności wspaniałymi widokami.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/0SIBWbaE9lgydpSXpuSCfA"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SQC9_Pch5WI/AAAAAAAANR8/HBUxGXvEp4k/s400/img_6258.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na Trzech Koronach&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Drugą część dnia spędziliśmy we właściwych Pieninach. Zaliczyliśmy Trzy Korony - warto! Schodząc do Krościenka musieliśmy już użyć czołówek. W Krościenku w pobliżu dworca PKS znajduje się restauracja/bar w którym jadłem 2 lata temu podczas spływu kajakowego Dunajcem toteż i tym razem tam spożyliśmy. Oprócz tego, że naczynia nie są najczystsze to jedzenie jest smaczne i tanie. Z kilku pobliskich schronisk nocleg zarezerwowaliśmy w pttkowskiej Orlicy w Szczawnicy. Przez to, że chcieliśmy sprawdzić jak wygląda PTSM w Krościenku (poza sezonem w ogóle nie wygląda) spóźniliśmy się do Orlicy i część z nas znalazła nocleg na materacach. Ogólnie schroniska oferują w okolicy mocno ograniczoną ilość miejsc noclegowych i warto wcześniej rezerwować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dzień II - Beskid Sądecki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rano pobudka o godzinie 6.00 w celu zdążenia na ekspres do Warszawy w Piwnicznej. Wkrótce, po zweryfikowaniu naszych zapasów i stwierdzeniu, że ciężko jest znaleźć otwarty sklep w Szczawnicy zdecydowaliśmy się na dojście do Rytra. Trasa była prosta nawigacyjnie, ponieważ cały czas poruszaliśmy się niebieskim szlakiem. Krótki postój urządziliśmy sobie w schronisku na Przechybie. W Rytrze mieliśmy około godziny do pociągu, jednak pośpiech dał nam się we znaki przez co nie zauważyliśmy jak zostaliśmy oszukani na rachunku za pizzę w jadłodajni przy stacji Orlenu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/xfAXK6GgrHQpLqInxkgl3w"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SQC-TKw8XbI/AAAAAAAANSo/SzmQN7ikzXY/s400/img_6349.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Beskid Sądecki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Dwa pasma, inny charakter gór, piękne widoki. To w skrócie podsumowanie wyjazdu. Dla mnie atrakcyjniejszy był dzień Beskid Sądeckich, chociaż większość upodobała sobie Pieniny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/Pieniny2008#"&gt;GALERIA moja&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/kosu85/Pieniny2008#"&gt;GALERIA Kosu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-7323204762210247951?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=7323204762210247951&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7323204762210247951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7323204762210247951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/pieniny-2008.html' title='Pieniny 2008'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SQC9zvJMgsI/AAAAAAAANRc/gnHu1TvF0CI/s72-c/img_6211.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-4822656461051557866</id><published>2008-10-15T17:51:00.003+02:00</published><updated>2008-10-15T19:30:59.624+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Barwy jesieni</title><content type='html'>Sobotnia (11.10.2008) wyprawa rowerowa mająca na celu głównie zaliczenie waypointów stała się ekscytującym przeżyciem. No może trochę przesadzam, jednak odczucia po niej są dalekie od zwykłej satysfakcji ze zdobycia 10 waypointów. Dodatkowo mogę stwierdzić, że poziom punktów w WaypointGame się podnosi patrząc na ich oczekiwaną przeze mnie jakość. Co to jest ta "jakość"? To miejsca nietypowe, które można niekonwencjonalnie zwiedzać (np. eksplorować opuszczone budynki z "duszą"). Poniżej przedstawię tylko miejsca, które mnie zainteresowały i zaintrygowały:&lt;br /&gt;1. &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=551"&gt;Tunel&lt;/a&gt; w okolicach Teresina - stoi sobie coś takiego w lesie i "straszy". Poszukiwanie informacji o przeznaczeniu tego obiektu zakończyły się niepowodzeniem. Stawiam hipotezę, że ta konstrukcja mogła mieć coś wspólnego z odnogą CMK do Gdańska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/LihCvNJHOLJw9aM_BsmxkQ"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SPGkjOgFVNI/AAAAAAAANGw/K6g7WdkCFeA/s400/img_6050.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;2. &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=506"&gt;Pałac w Teresinie&lt;/a&gt; - piękne miejsce, szczególnie o tej porze roku, gdy okoliczny park zmienia barwy z zielonych na złote.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/sSQkwqbrE-2q3oWj0mLHmQ"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SPGkqFnCnlI/AAAAAAAANHA/2W6zH0E2QtI/s400/img_6066.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;3. &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=521"&gt;Ruiny dworku w Strzyżewie&lt;/a&gt; - ciekawy obiekt do którego dostęp jest trochę utrudniony. Dawniej musiał się ciekawie prezentować głównie ze względu na swoje położenie w dorzeczu Utraty.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/RqBakIRvP4R6RSS6ciat3w"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SPGk2c4a5JI/AAAAAAAANHY/cJQQypgj9yA/s400/img_6109.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;4. &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=520"&gt;Dworek w Łazach&lt;/a&gt; - ciekawa konstrukcja, dworek dostępny "do "zwiedzania" (sam nie skorzystałem z braku czasu). Na przeciwko "Dom szkolny" w ruinie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/tZe8z71-eCqxPHZlyWD27Q"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SPGlCY_s1eI/AAAAAAAANHw/KiD_62x38SY/s400/img_6131.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;5. Kościoły w &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=540"&gt;Kampinosie&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=541"&gt;Zawadach&lt;/a&gt;. Kościół w Kampinosie ma rzadko spotykany w tych stronach wygląd, gdyby nie czarny kolor to przyjął bym, że to meczet (wystarczy porównać z najsłynniejszym drewnianym meczetem w Polsce - &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Kruszyniany_Mosque.jpg"&gt;Kruszyniany&lt;/a&gt;). Natomiast kościół w Zawadach jest jakby kopią żbikowskiej świątyni z tym, że położony jest w innej, zacisznej okolicy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/HCxrBellNAajlQVul3oCrQ"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SPGlF0CwRyI/AAAAAAAANH4/mfjcah-Xe6s/s400/img_6136.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;6. Klimat dolnego biegu Utraty. Nasza rzeka płynie od Błonia w urokliwych okolicach, które szczególnie na jesieni są warte odwiedzenia. Już marzy mi się wycieczka "do Sochaczewa doliną Utraty". Może będzie to jedna z następnych Wypraw WaypointGame.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycyjnie załączam:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/BarwyJesieni#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.0004590ccda69658b9cca&amp;amp;z=10"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-4822656461051557866?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=4822656461051557866&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4822656461051557866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4822656461051557866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/barwy-jesieni.html' title='Barwy jesieni'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SPGkjOgFVNI/AAAAAAAANGw/K6g7WdkCFeA/s72-c/img_6050.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1860842047208558748</id><published>2008-10-12T17:06:00.007+02:00</published><updated>2008-10-12T17:47:07.839+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Gazeta powiatowa</title><content type='html'>Jakiś czas temu władze naszego powiatu wraz z redakcją gazety WPR ogłosiły konkurs na projekt gazety powiatowej. Konkurs skierowany był do powiatowych szkół średnich. Są już wyniki i można stwierdzić, że idea spotkała się z przeciętnym zainteresowaniem. Nie przyznano pierwszej nagrody, nie podano jednak przyczyn takiego stanu rzeczy. Po przejrzeniu wszystkich propozycji stwierdzam, że komisja konkursowa z pewnością poszukiwała pewnego powiewu świeżości i nowych pomysłów młodzieży na lokalną prasę jednak się zawiodła. Moim zdaniem wszystkie propozycje próbują naśladować to co obecnie mamy, czyli WPR i to ze skutkiem czasami śmiesznym. Co prawda autorami jest młodzież, ale widać, że raczej konkurs był dla nich przymusem niż przyjemnością. W dwóch gazetkach spotykamy wywiady: z obecnym i poprzednim starostą powiatu, ale poza tym wypełnienie raczej kiepskie - tzn. słabo dotykające lokalnych problemów.  Zabawnie trochę wygląda próba napisania wycieczek rowerowych w gazetce LO im Kościuszki ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Propozycje dostępne są na stronie: &lt;a href="http://www.powiat.pruszkow.pl/index.php?cmd=zawartosc&amp;amp;opt=pokaz&amp;amp;id=157"&gt;LINK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasza propozycja (nie jestem autorem, ale kibicuje temu pomysłowi, jeśli tylko nabierze kształtu i określi jednoznacznie swoje cele), czyli WaypointPress to nie do końca gazeta powiatowa, ale może by się załapała do konkursu ;)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://alleycat.pl/wppress/"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SPIad9apHbI/AAAAAAAANKA/pDp_5A76EOk/s400/wpp.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1860842047208558748?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1860842047208558748&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1860842047208558748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1860842047208558748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/gazeta-powiatowa.html' title='Gazeta powiatowa'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SPIad9apHbI/AAAAAAAANKA/pDp_5A76EOk/s72-c/wpp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-7092411454911672988</id><published>2008-10-10T20:54:00.004+02:00</published><updated>2008-10-10T21:37:43.146+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Uniwerek dla portierek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://wpg.alleycat.pl/img/wps/542_1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://wpg.alleycat.pl/img/wps/542_1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dzisiaj znalazłem trochę czasu aby po pracy odwiedzić studenta na &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=542"&gt;#531&lt;/a&gt;. Co prawda do Warszawy miałem dotrzeć rowerem, ale poranna pogoda skutecznie mnie do tego pomysłu zniechęciła. Padło na komunikację miejską. Nie ukrywam, że nie przepadam za stolicą, staram się w niej bywać jak najrzadziej, dlatego spostrzeżenia jakie dzisiaj poczyniłem mogą być dla niektórych oczywiste, ale mnie trochę zaskoczyły.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Korki w Warszawie. Jakieś "różowe wstążki" postanowiły sobie jutro zrobić marsz, z racji tego Krakowskie Przedmieście było nieprzejezdne, a mój autobus musiał jechać objazdem. Niespodziewałem się, że można autobusem czekać 4 zmiany świateł i w ogóle nie posunąć się do przodu, pomimo tego, że nie było rzadnego wypadku po prostu korek. Ech... rowerem byłoby 5 razy szybciej.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Uniwersytet to wspaniałe miejsce, jakby enklawa wśród gwarnego Śródmieścia. W porównaniu do terenu głównego Politechniki zdziwiła mnie liczba dostępnych ławek, były po prostu wszędzie. Jeszcze jedna rzecz jest interesująca dla człowieka wychowanego na Politechnice. Daje się zauważyć ciekawy trend socjologiczny: dziewczyny starają się jak najlepiej zaprezentować wśród koleżanek (konkurentek). Na Politechnice kobiet jest jak na lekarstwo, więc każda dziewczyna może liczyć na zainteresowanie, na Uniwerku wydaje mi się, że poprzez dbałość o swój image przedstawicielki płci pięknej wręcz zabiegają o adorację :P&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zazwyczaj sięgam po rozdawane ulotki. Tym razem czekało mnie kompletne zaskoczenie. Wpierw wziąłem pierwszą ulotkę i od razu ją pogniotłem widząc reklamę kursu językowego. Dalej stał kolejny ulotkowicz, wyciągam rękę i słyszę "ale panu nie dam jak ma pan pognieść". Tak mnie zaciekawiła ta sytuacja, że aż wdałem się w dyskusję. W końcu wyszło, że panu płacą za godzinę, a nie za ilość, więc nie daje ich byle komu :) Chyba teraz każdorazowo przed wzięciem ulotki będę się pytał w jaki sposób ulotkowicz ma płacone :P&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-7092411454911672988?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=7092411454911672988&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7092411454911672988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7092411454911672988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/uniwerek-dla-portierek.html' title='Uniwerek dla portierek'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8252919097512518475</id><published>2008-10-09T23:44:00.003+02:00</published><updated>2008-10-09T23:48:06.495+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Drugi blog pod moją opieką!</title><content type='html'>Tak mi się spodobało pisanie "głupot na blogu", że wraz z Magdą, Kemotem i Grześkiem założyliśmy &lt;a href="http://waypointgame.blogspot.com/"&gt;Oficjalny Blog WaypointGame&lt;/a&gt;. Tematyka będzie inna niż u mnie, na pewno mniej prywatna i bardziej nadająca się do czytania dla przeciętnego gościa. Zresztą widać po moich postach w "Nowościach u Adama", że jest to bardziej pamiętnik niż prawdziwy blog:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8252919097512518475?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8252919097512518475&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8252919097512518475'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8252919097512518475'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/2-blog-pod-moj-opiek.html' title='Drugi blog pod moją opieką!'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-480390944342722694</id><published>2008-10-06T20:29:00.003+02:00</published><updated>2008-10-06T21:46:11.539+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Modlin 2008</title><content type='html'>Dzień po powrocie z nieudanych zawodów postanowiłem coś zrobić z nadmiarem energii który zakumulowałem nie wykorzystując go podczas wyścigu. Padło na wyprawę waypointową. Zabrałem Grześka i zrobiliśmy 110 km. Głównym celem był spichlerz twierdzy Modlin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początek trochę monotonny, znana trasa do Leszna. Jedyną odmianą była obserwacja tego co zostało z &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=288"&gt;obiektu radiolokacyjnego&lt;/a&gt; - niewiele zostało. Następnie zmiana na szosę Leszno - Kazuń z krótką wizytą na &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=493"&gt;#482&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=496"&gt;#485&lt;/a&gt;. Oba miejsca były mi znane, więc zdobywanie waypointów trwało dosłownie chwilę. Wreszcie nadszedł czas na główny cel wyprawy - &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=510"&gt;spichlerz&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/BB5EptCWPRSHrQ-1J-BeoQ"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SOkejKGJ1XI/AAAAAAAANEM/B0GhVJYXHvA/s400/img_5962.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Dotarcie do "zamku" jest dosyć proste. Należy przemieszczać się wzdłuż brzegu Narwi. W niedzielę jednostka wojskowa była kompletnie opustoszała, więc tym bardziej było łatwo. Na miejscu spotkaliśmy jedną osobę fotografującą, która jednak szybko zniknęła. Później w drodze powrotnej spotkaliśmy dwie pary zakochanych podążające w tym kierunku - dosyć dziwny widok jak dla mnie. Samo miejsce warte odwiedzenie, pomimo, że po waypointcie pozostały tylko strzępki taśmy. Mieliśmy szczęście co do pogody, która pozwalała na "ładne zdjęcia" mi szczególnie podobał się zestaw maszkar :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/u_5cZ01l5PytV9qkIA-F9A"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SOkeyXfhAPI/AAAAAAAANEw/lHzlzIp9rIA/s400/img_6025.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Cel drugi to Wieża Michałowska, czyli &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=465"&gt;Rotunda nad Narwią&lt;/a&gt;. Miejsce rzeczywiście przypomina plansze z najlepszych gier FPP połowy lat 90-tych. Kojarzyło mi się z finałowymi pojedynkami z bossem, który stał w środku rotundy, gdzie to było... Heretic, Hexen, ...? ;) Nasza krótka eksploracja wykazała zalane piwnice posiadające jednak niezniszczone lampy oświetleniowe, co świadczy, że miejsce jeszcze nie tak dawno musiało być w użyciu. Ciekawym doświadczeniem było spotkanie na miejscu Rosjan (kobieta w wieku średnim oraz chłopak z dziewczyną). Pracują w piekarni w Nowym Dworze i Polska bardzo im się podoba (zrozumiałem, że głównie z powodu na takie miejsca). Dogadanie się było utrudnione, nie byliśmy w stanie wyjaśnić wcześniejszej funkcji rotundy - kiszalnia kapusty :) Pokazaliśmy zdjęcia ze spichlerza i udaliśmy się w dalszą drogę, która zarazem była już powrotem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/6QcUTOfKEHZPAORbGZoU8Q"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SOke1xS-2TI/AAAAAAAANE4/T4_Pde4Z9FA/s400/img_6036.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Ów powrót był trochę na około, ponieważ zdecydowaliśmy się upewnić czy aby na pewno w &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=456"&gt;twierdzy modlińskiej&lt;/a&gt; nie wypożyczają już rowerów. Dalej już standardowo: mosty, Czosnów, Łomna, Łomianki, Babice, Piastów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/Modlin2008#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.0004589a0b3bff3a82b7a&amp;amp;ll=52.330724,20.790939&amp;amp;spn=0.264355,0.617981&amp;amp;z=11"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-480390944342722694?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=480390944342722694&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/480390944342722694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/480390944342722694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/modlin-2008.html' title='Modlin 2008'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SOkejKGJ1XI/AAAAAAAANEM/B0GhVJYXHvA/s72-c/img_5962.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-3307871428335418857</id><published>2008-10-06T18:57:00.004+02:00</published><updated>2008-10-06T19:15:07.349+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Wyprawa nr 10</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://adam-piastow.ovh.org/update/img/10-4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://adam-piastow.ovh.org/update/img/10-4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z niewielkim opóźnieniem w stosunku do publikacji papierowej światło ujrzała "Wyprawa do Żyrardowa". Zapraszam wszystkich do zapoznania się z opisem, ale również do przejechania trasy. Liczę, że opis może stać się inspiracją do stworzenie własnej wyprawy opartej o wszystkie lub tylko niektóre z opisanych miejsc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strona &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/wyprawy/"&gt;Wyprawy WaypointGame&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;* Jeśli nie widać nowej wyprawy należy usunąć historię przeglądarki. Problem jest, ale na razie nie wiem jak go w łatwy sposób (bez zmiany technologii wykonania) rozwiązać :(&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-3307871428335418857?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=3307871428335418857&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/3307871428335418857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/3307871428335418857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/wyprawa-nr-10.html' title='Wyprawa nr 10'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-783983206418570083</id><published>2008-10-05T22:18:00.005+02:00</published><updated>2008-10-06T19:59:19.982+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Krew, deszcz i brak telefonu do organizatora</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SOpPxcCh6-I/AAAAAAAANFc/-i4v1_PODLc/s1600-h/Odyseja.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SOpPxcCh6-I/AAAAAAAANFc/-i4v1_PODLc/s400/Odyseja.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254099626040093666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;-WaypointGame Team&lt;br /&gt;- Jak?&lt;br /&gt;- WaypointGame Team&lt;br /&gt;- Szukać na "Ł"? Jak to jest: Łajpojnt...?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyższa rozmowa miała miejsce podczas rejestracji w biurze zawodów Odysei Świętokrzyskiej 2008. Sam wyścig dla nas był krótki, ale żeby relacja taka nie była to muszę zacząć już od piątku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do Suchedniowa dostaliśmy się załadowanym pociągiem i 21.45 z sakwami ruszyliśmy do bazy wyścigu - Zagnańska. Padał deszcz, a my jechaliśmy wśród tirów, które nie szczędziły wjeżdżania w kałuże. Sam zjazd do Zagnańska był remontowany, a w ciemności nie mogliśmy go dojrzeć. W rezultacie spędziliśmy ok. 5 minut, aby odnaleźć skrzyżowanie drogi krajowej z wojewódzką. Tuż przed samym Zagnańskiem ucięliśmy sobie rozmowę z panem zataczającym się na środku ulicy, o dziwo, na nasz widok ożywił się i zaczął opowiadać o swoich przygodach na lokalnych drogach m.in. o tym jak to nie należy przejmować się nadjeżdżających samochodów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tego momentu zaczną się pojawiać słowa krytyki odnośnie organizatorów wyścigu,  organizatorów doświadczonych, tak jak doświadczona staje się impreza skoro była to już jej 6 edycja. Na stronie internetowej imprezy nie widniała żadna mapka dojazdowa. Zagnańsk okazał się całkiem dużą wsią, a o 22:40 nie ma specjalnie możliwości spytać się kogokolwiek o szkołę (baza wyścigu). Nam się udało spotkać zawodników, którzy wynajęli dom zamiast tłoczyć się w internacie lub co gorsze na sali gimnastycznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rejestracja zawodników trochę chaotyczna, ale trudno żeby było inaczej. Nocleg mieliśmy mieć na sali gimnastycznej. Nie zostaliśmy jednak poinformowani gdzie owa sala się mieści (myśleliśmy, że w tym samy budynku gdzie biuro zawodów). Poszliśmy po schodach na górę. Okazało się, że był to internat, a sala były w budynku dalej, jednak na pierwszym piętrze otwarta i zajęta przez kilka osób była świetlica. Skorzystaliśmy z możliwości kameralnego i w sumie dosyć wygodnego noclegu. Te nieformalne miejsce noclegowe okazało się później świetną decyzją. Organizatorzy pomimo zapewnień nie udostępnili sali gimnastycznej o 17.00, była ona wynajęta aż do godziny 23.00. Co gorsza, podobno na sali nie było gniazdka elektrycznego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od soboty rana przygotowywaliśmy się mentalne i fizycznie, rowery przechodziły ostatnie regulacje, chociaż widząc zawodników ze swoimi XTRami oraz z kilkoma parami opon na różne warunki wydawało mi się, że nasze zabiegi nie wiele zdziałają. Na zewnątrz od kilkunastu godzin leje deszcz, słychać plotki o skróceniu trasy. Odprawa techniczna zaplanowana została na 9.40. Na miejscu byliśmy punktualnie, a razem z nami około 50% zawodników - kartka o godzinie i miejscu odprawy wisiała tylko w internacie, a na dodatek była dosyć mała...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odprawa i start na parkingu przed dębem Bartkiem, którego niestety nawet nie zobaczyłem. Na miejscu ekipa z TVP Kielce kręci materiał i robi wywiady. Podczas odprawy wyszło, że trasa została zubożona o 2 punkty i liczy 13 PK - powód: warunki ekstremalne. Organizatorzy kilka razy powtarzali, żeby wybierać lepsze drogi nawet kosztem znacznego objazdu do punktów. W lesie podobno panowała woda po kostki, albo i głębiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ustawiliśmy się na starcie w pierwszym rzędzie. Trasę obmyślaliśmy tradycyjnie odmiennie niż większość. Robimy punkty odwrotnie do ruchu wskazówek zegara, priorytetem jest jazda asfaltami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Start! Jak zwykle ciasno, ale bez kraksy. Ruszyliśmy w czołówce z tyłu tłok - około 1/3 wybrała nasz wariant. Po około 1,5 km jesteśmy na 3 miejscu, ale przesuwamy się na 1, gdy trzeba było skręcić w lewo :) Na pierwszy punkt dojechaliśmy trochę na około i zdobyliśmy go jako 3-4 drużyna, za to z powrotem na asfalcie byliśmy pierwsi i to z niezłą przewagą. Od tego momentu zaczął się spory odcinek asfaltowy. W zasięgu wzroku za nami druga drużyna. My prowadzimy (oczywiście grupę która wybrała ten wariant). Droga pagórkowata, trochę zakrętów. Padający deszcz na wirażach nie pomagał, ale technikę mamy w miarę dobrą. Na końcu asfaltu wyroiliśmy sobie już ładną przewagę, zaczął się szuter - całkiem niezły, utwardzony, ale z dołami z kałużami. Droga trochę w dół, więc pędzimy. Wydaje się, że nie ma niebezpieczeństwa. Naglę słyszę wywrotkę. Lewan leży, nie jest dobrze, bo widać zakrwawioną twarz. Proponuję osobisty &lt;a href="http://www.alleypiast.waw.pl/forum/viewtopic.php?pid=1503#p1503"&gt;komentarz Lewana&lt;/a&gt; na temat całego zajścia, jego przyczyn oraz skutków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To był koniec naszego wyścigu, więc i kończę relację. Po objeździe ośrodków zdrowia wróciliśmy pociągiem do bazy, a stamtąd rowerami do Kielc, gdzie złapaliśmy transport do Warszawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, mam teraz dużą sportową złość. Chcę się odegrać i pokazać swoje możliwości :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do organizacji, to nie mogę jej tak na prawdę oceniać po tym ile widziałem, poza tym sam wiem ile kosztuje pracy doprowadzenie do takie imprezy. Jednak są rzeczy które trzeba napiętnować, aby inne imprezy (także i ta) takich błędów nie popełniły:&lt;br /&gt;- telefon do organizatora! (musi być, najlepiej na mapie i karcie startowej)&lt;br /&gt;- jeśli nocleg ma być dostępny od x godziny to tak musi, tym bardziej, że na tego typu zawodach przejeżdża mnóstwo osób z czasem dość odległych lokalizacji mających zasobą męczącą podróż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta to drobnostki i ogólnie widząc po zdjęciach była to impreza udana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.compass.krakow.pl/odyseja/zdjecia08/index.html"&gt;Oficjalna galeria&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.compass.krakow.pl/odyseja/?p=p_19&amp;amp;sName=wyniki"&gt;Wyniki i mapa&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-783983206418570083?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=783983206418570083&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/783983206418570083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/783983206418570083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/10/krew-deszcz-i-brak-telefonu-do.html' title='Krew, deszcz i brak telefonu do organizatora'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SOpPxcCh6-I/AAAAAAAANFc/-i4v1_PODLc/s72-c/Odyseja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1418666312371015436</id><published>2008-09-29T20:07:00.002+02:00</published><updated>2008-09-29T20:22:50.284+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Góra Kalwaria - Otwock - Wesoła</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/fZfQQo-vSi0g6C5T8mPXZQ?authkey=QNu9R7067Dg"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SOEYvFciRwI/AAAAAAAANCQ/cgn04-bxmGA/s400/img_5884.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;W sobotę 27.09.2008 zrobiłem typowy objazd po waypointach.  Żadnej specjalnej historii i ideologii w tym nie było. Trasa była wybitnie ułożona pod punkty. Już znalezienie pierwszego z nich (#490) oznaczało, że w WPG2 zdobyłem 100 waypointów. Tego dnia odnalazłem jeszcze 10 vlepek, jednego waypointa bezvlepkowego oraz jednego raczej już bez vlepki. Razem 13 sztuk&lt;br /&gt;Żałuję tylko, że jeszcze nie naprawiłem licznika, ale Google mówi, że moja narysowana trasa ma prawie 130 km, więc mogło być ich nawet 150 kilometrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Listę zdobytych waypointów można zobaczyć na mapce. Nie będę ich tutaj komentował, wrażenia z niektórych przedstawiłem w komentarzach pod waypointem. Polecam zerknąć też na galerię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.000457fa862697dce5927&amp;amp;ll=52.106505,21.162415&amp;amp;spn=0.530538,1.235962&amp;amp;z=10"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/GRaKalwariaOtwockWesoA#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1418666312371015436?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1418666312371015436&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1418666312371015436'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1418666312371015436'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/09/gra-kalwaria-otwock-wesoa.html' title='Góra Kalwaria - Otwock - Wesoła'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SOEYvFciRwI/AAAAAAAANCQ/cgn04-bxmGA/s72-c/img_5884.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-4628984087765344615</id><published>2008-09-28T17:44:00.002+02:00</published><updated>2008-09-28T20:41:05.652+02:00</updated><title type='text'>Czy warto z rowerem w Karkonosze?</title><content type='html'>Zanim odpowiem na tytułowe pytanie przedstawię ciąg logiczny prowadzący do odpowiedzi na nie.&lt;br /&gt;W dniach 12-20.09.2008 wybraliśmy się w zgranym gronie w Karkonosze. W przeciwieństwie do poprzedniej wyprawy na Dolny Śląsk tym razem zabraliśmy rowery. Podtrzymując ciąg przyczynowo-skutkowy początek postanowiliśmy umieścić jak najbliżej miejsca zakończenia wyprawy pieszej &lt;a href="http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/kotlina-kodzka-2008.html"&gt;"Kotlina Kłodzka 2008"&lt;/a&gt; i zacząć od zakończenia pętli po Kotlinie zaliczając Góry Sowie następnie przesuwać się bardziej w stronę docelowych Karkonoszy.&lt;br /&gt;Poniżej w punktach przedstawię polecane i niepolecane przez nas miejsca w których spędziliśmy nasz wrześniowy wypoczynek.&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Góry Sowie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/XlNfBpr3BbG2-zSyipVrZQ"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SNfsiIdH2AI/AAAAAAAAM4w/_DPY1jfjD6w/s400/img_4891.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W Góry Sowie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3ry_Sowie"&gt;Góry Sowie&lt;/a&gt; znane są główne z projektu &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Riese"&gt;Riese&lt;/a&gt; na którym oparto wiele publikacji i programów (temat był szczególnie często wałkowany w programie "Nie do wiary" - strefa 11). My odwiedziliśmy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Os%C3%B3wka_%28g%C3%B3ra%29"&gt;kompleks "Osówka"&lt;/a&gt;. Krótko napiszę, że warto za kilka złotych można zobaczyć i posłuchać o ciekawej i tajemniczej historii tego miejsca. Trochę inaczej sprawa wygląda z największą w Europie twierdzą górską - &lt;a href="http://www.forty.pl/"&gt;Srebrna Góra&lt;/a&gt;. Do zwiedzania mamy niewiele i wszystko w  ruinie za to oprowadza nas człowiek w historycznym stroju. Góry można w jeden dzień objechać na rowerze, ale my się nie zagłębialiśmy w teren a to ze względu na planowany nocleg w Wałbrzychu.&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/y75y39V7skD384VzC4ef3w"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SNfskJw8CtI/AAAAAAAAM40/mbvsYFI_xJc/s400/img_4902.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Srebrna Góra&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zamek Książ i Świdnica.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-KNu321G7GOnuiXW0myuPA"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SNfspt3iOyI/AAAAAAAAM5I/0QPwN56GPHg/s400/img_4979.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przed zamkiem Książ&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Ksi%C4%85%C5%BC"&gt;Zamek Książ&lt;/a&gt; tak "reklamowany" i promowany warto zobaczyć, ale z... zewnątrz. W środku za cenę biletu niewiele zwiedzimy, a na pewno nie tyle ile byśmy się spodziewali. Inaczej jest ze &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awidnica"&gt;Świdnicą&lt;/a&gt;. Miasto przeze mnie bardzo polecane, a to ze względu na dwa kościoły. Jeden to wspaniała &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Katedra_%C5%9Bw._Stanis%C5%82awa_i_%C5%9Bw._Wac%C5%82awa_w_%C5%9Awidnicy"&gt;gotycka katedra&lt;/a&gt;, drugi to niemniej okazały &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Pokoju_w_%C5%9Awidnicy"&gt;Kościół Pokoju&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wałbrzych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wa%C5%82brzych"&gt;Wałbrzych&lt;/a&gt;, miasto pozornie nieciekawe oferuje kilka niespodzianek. Jedną z nich jest ogromnie utrudniona możliwość znalezienia wieczorem miejsca do zjedzenia. Wałbrzych jest też ciekawy z racji swojego położenia, miasto jest bardzo "liniowe" ciągnie się na długości 22 km przy czym aby przejechać z południowego do północnego końca trzeba pokonać prawie 500 metrów przewyższenia. Nocą domy położone na zboczach gór przypominały mi greckie Saloniki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krzeszów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzesz%C3%B3w_%28wojew%C3%B3dztwo_dolno%C5%9Bl%C4%85skie%29"&gt;Opactwo cystersów&lt;/a&gt; warto zobaczyć przejazdem, ale raczej nie powodu, aby tutaj zostać na dłużej.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Karpacz"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Karpacz&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/DKrkPrsgLQSC-PShNgnrdg"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SNfsyN0YaDI/AAAAAAAAM5c/eW28y3jDotw/s400/Sudety%202008%20-%20cz.2%20-%202008-09-16%2011-40-34.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przed kościołem Wang&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Odtąd zaczęła się na przygoda z Karkonoszami. Nocleg zapewniliśmy sobie w schronisku PTSM Liczyrzepa, polecam przy okazji. Główną atrakcją Karpacza jest chyba bezpośredni dostęp drogą na Śnieżkę. Podjazd na Orlinek jakoś sobie odpuściliśmy. Teraz ważna informacja: od maja wjazd rowerami do Karkonoskiego Parku Narodowego jest zabroniony, poza krótkimi niepołączonymi ze sobą odcinkami. Jeśli chodzi o wjazd na Śnieżkę rowerem to tylko napiszę, że się da. O tej porze na szczycie panował mróz, śnieg itp. Sama natomiast drogę na najwyższy szczyt Karkonoszy to uciążliwy i niewygodny bruk.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/CjXsPYy_rb4-X3n8Cxn5XQ"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SNfs5YtRl6I/AAAAAAAAM5s/wp6u8k4JFfQ/s400/img_5095.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;W drodze na Śnieżkę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jelenia Góra - zamek Chojnik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Urokliwie położony &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Chojnik"&gt;zamek&lt;/a&gt;, obecnie ruina. Za kilka złotych mamy możliwość głównie zakosztować wspaniałego widoku.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/c0HJ2rOY9pzf7qArPhqfzQ"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SNfs9b8qrwI/AAAAAAAAM54/5t8H18Ov2rI/s400/img_5114.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na zamku Chojnik.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Chojnik"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szklarska Poręba&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miasto szczyci się mianem rowerowej krainy, jakoś tego nie dostrzegliśmy. Co prawda zewsząd widać namalowane znaki szlaków rowerowych, ale nigdzie nie znaleźliśmy planu tych szlaków, ani drogowskazów z kilometrami. Ze Szrenicą, podobnie jak ze Śnieżką wjechać się da. Z pozostałych atrakcji to wodospady &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wodospad_Szklarki"&gt;Szklarki&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wodospad_Kamie%C5%84czyka"&gt;Kamieńczyka&lt;/a&gt;, a z rzeczy bardziej Waypointowych to &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=526"&gt;Julia&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/TMvtfW3kWuh3Seu9BajolQ"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SNftEYpNP7I/AAAAAAAAM6I/CTxJnASyoas/s400/img_5141.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wodospad Kamieńczyka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Harrachov&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Harrachov"&gt;Harrachova&lt;/a&gt; po stronie istnieje sieć wygodnych asfaltowych dróg do podnóża karkonoskich szczytów. Samo miasto niewiele oferuje dla turysty z Polski. Na pewno warto podejść pod mamucią skocznię narciarską, a nawet na nią wejść. Przy zakupach warto zwracać uwagę na resztę i na to co zostaje nam doliczane do rachunku. W jednym ze sklepów próbowano nas oszukać na dwa sposoby, ale udało nam się z tego wybrnąć.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/bl1o3_Uu7JaQwf-QUCYOjg"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SNftOWT6VfI/AAAAAAAAM6g/0jRv9L068-U/s400/img_5185.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;widok ze skoczni.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wracając do pytania o rower w Karkonoszach to uważam, że jeśli planujemy dłuższy pobyt to rowerem nie odwiedzimy wielu najpiękniejszych obszarów Karkonoszy, jeśli natomiast będziemy tutaj przejazdem na 2-3 dni to rower umożliwi nam sprawne przemieszczanie się i zaliczenie najbardziej obowiązkowych atrakcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję grupie z którą odbyłem wyprawę za towarzystwo i świetną atmosferę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/Karkonosze2008#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-4628984087765344615?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=4628984087765344615&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4628984087765344615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4628984087765344615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/09/czy-warto-z-rowerem-w-karkonosze.html' title='Czy warto z rowerem w Karkonosze?'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SNfsiIdH2AI/AAAAAAAAM4w/_DPY1jfjD6w/s72-c/img_4891.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-5352247909987116130</id><published>2008-09-28T17:28:00.004+02:00</published><updated>2008-09-28T17:37:56.466+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Wyprawa 10 - rekonesans</title><content type='html'>&lt;blockquote style="font-style: italic;"&gt;Ta wyprawa może zaskoczyć wielu nawet zaawansowanych rowerzystów – objazdywaczy, a to z dwóch względów. Po pierwsze poprowadzi terenami powszechnie uznawanymi za nieciekawe, a po drugie zakończy się w Żyrardowie – mieście które w naszych okolicach nie jest korzystnie postrzegane, a już prawie w ogóle opuszczane przy planowaniu jakichkolwiek wypraw turystycznych. Już krótki pobyt w Żyrardowie może całkowicie zmienić takie nastawienie.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width: auto; text-align: left; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/6hf2w23fzp1SfK-BQ1xH6w"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SN-ihKA0lfI/AAAAAAAAM_M/X4Suz4IweJg/s400/img_4768.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Powyżej początek opisu dziesiątej już wycieczki z serii &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/wyprawy/"&gt;Wyprawy WaypointGame&lt;/a&gt;. Jej publikacja nastąpi wkrótce. Już dziś natomiast możecie się zapoznać z kilkoma wybranymi zdjęciami z rekonesansu połączonego ze zdobywaniem pobliskich waypointów. Załączyłem też ostateczną trasę wyprawy w postaci linku do serwisu Google Maps.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.000456627a7afc153fb8d&amp;amp;z=11"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/Wyprawa10Rekonesans#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-5352247909987116130?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=5352247909987116130&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5352247909987116130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5352247909987116130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/09/wyprawa-10-rekonesans.html' title='Wyprawa 10 - rekonesans'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SN-ihKA0lfI/AAAAAAAAM_M/X4Suz4IweJg/s72-c/img_4768.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6360513172433350461</id><published>2008-09-24T11:18:00.004+02:00</published><updated>2008-09-24T11:24:44.932+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Nowa wyprawa opublikowana</title><content type='html'>Dziewiąta już z kolei wyprawa rowerowa WaypointGame została opublikowana na oficjalnej stronie &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/wyprawy/"&gt;Wyprawy WaypointGame&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Tym razem prezentowane są tereny wcześniej nie eksplorowane i teoretycznie nieatrakcyjne. Pojedziemy do... Warszawy, ale szlakiem najbliższych nam fortów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszelkie uwagi co do trasy i działania serwisu należy przysyłać do mnie, ale najlepiej zrobić to na &lt;a href="http://www.alleypiast.waw.pl/forum/viewforum.php?id=4"&gt;oficjalnym forum WaypointGame&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: jeśli najnowsza wyprawa się nie wyświetla należy usunąć historię z przeglądarki lub nacisnąć przycisk "Odśwież" z przytrzymanym klawiszem SHIFT.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6360513172433350461?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6360513172433350461&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6360513172433350461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6360513172433350461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/09/nowa-wyprawa-opublikowana.html' title='Nowa wyprawa opublikowana'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8753392437562314071</id><published>2008-09-21T16:45:00.003+02:00</published><updated>2008-09-21T20:29:10.921+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alleypiast'/><title type='text'>Refleksja po Desantowym</title><content type='html'>Trochę nie w kolejności chronologicznej ale zaczynam nadrabiać zaległości poprzez relację po wczorajszym alleycacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   O Desantowym Alleypiaście, pierwszym alleyu w Błoniu można niewiele powiedzieć, właściwie tylko tyle, że się odbył i że wygrał go Grzesiek. Wartym odnotowania jest również fakt frekwencji – aż 6 osób, z czego ukończyło 5 nie najlepiej świadczy o kondycji samego Alleypiasta.&lt;br /&gt;„Desant to operacja taktyczna przeniesienia wojsk na teren nieprzyjaciela, w celu wykonania określonego zadania, najczęściej opanowania terenu nieprzyjaciela lub uchwycenia punktów o istotnym znaczeniu...” tak brzmiał początek zaproszenia na alleycat. Ciekawie? Dla mnie tak, miałem nadzieję na nową formułę alleycata. Snułem wyobrażenia o czymś w rodzaju zdobywania kolejnych fragmentów miasta poprzez zbierania karteczek. Jak się później okazało moje nadzieje były płonne.&lt;br /&gt;Godzina 6.15 w sobotę to mój przyjazd na dworzec Zachodni w Warszawie, po prawie 12-godzinnej podróży z Karkonoszy do domu. Właśnie alleycat zmotywował nas jeszcze bardziej, aby wrócić już w sobotę. Kilka godzin później znów byłem w pociągu tym razem do Błonia. Czułem się pewnie. Na formę fizyczną nie narzekam, aczkolwiek bywało lepiej, z formą samego roweru nie jest najlepiej, ale nie powinno to specjalnie wpłynąć na mój wynik. Poza tym Błonie trochę poznałem wcześniej, a co w tym momencie wydawało mi się bardzo korzystne dysponowałem dokładną mapą, aż za dokładną...&lt;br /&gt;15.05, czyli 5 minut po godzinie startu na rynku jesteśmy w trójkę – skład karkonoski: Grzesiek, Zajączek i ja. Nie wróży to najlepiej. Pierwsze myśli to pomylenie przez nas terminu alleya. Przez to wszystko nie sprawdziliśmy kiedy tak naprawdę wyścig miał się odbyć, kiedyś słyszeliśmy o sobocie, ale tak naprawdę mogła to być niedziela. Długo nie trwały nasze wątpliwości, gdy po chwili ujrzeliśmy głównego organizatora – Kemota, a zaraz za nim Magdę i Roberta. Musieliśmy jeszcze chwilę poczekać na spóźnionego Bartka.&lt;br /&gt;Po otrzymaniu manifestu spotkało mnie zaskoczenie. Ot, po prostu podane zostały (raczej) przypadkowe punkty, które trzeba po prostu zdobyć. Inwencja autorów składała się tylko z doboru odpowiednich miejscówek tak, aby utrudnić ich zdobycie oraz wymyślenie zadania specjalnego – pytania na które odpowiedź miała dać bonus w postaci odjęcia 10 minut. Jeszcze w tym momencie miałem trochę nadziei na to, że alleypiast w Błoniu będzie opierał się na czymś więcej niż tylko zdobywaniu punktów. Rozpocząłem więc nanoszenie lokalizacji na swoją mapę, tradycyjnie nie do końca słuchając organizatorów :(&lt;br /&gt;Start, ruszam razem z Zajączkiem od razu go wyprzedzając. Punkty robię w kolejności: kapliczka na skrzyżowaniu Poniatowskiego i Naokowskiego, krzyż przydrożny w Rokitnie, kładka nad torami przy skrzyżowaniu Łąki/Poniatowskiego. Nie miałem specjalnych problemów ze znalezieniem kodów, ale trochę deprymujące było ściganie się z Zajączkiem, który dojeżdżając na punkt za mną już nie musiał szukać karteczek :) Po zdobyciu płotu przy KS Błonianka pojechałem na latarnię na ulicy Uśmiech. Następnym punktem miała być stacja energetyczna – Grodziska 17. Tutaj chyba pogrzebałem szanse na zwycięstwo. Przejechałem przez tory, w pobliże miejskiego parku, bo tam na mapie miałem numery domów w okolicach 17, ale tylko te parzyste. Kręciłem się nawet po samym parku miejskim, dwa razy przejeżdżając przez mostek na którym był punkt. To był kolejny błąd który wpłynął na moją porażkę – zapomniałem zupełnie o tym punkcie, że mam go zdobyć zauważyłem, dopiero pod koniec co zaowocowało sporym nadrabianiem dystansu w końcówce. Nie wytrzymałem, skruszony zadzwoniłem do organizatora o podanie wskazówki co do lokalizacji owej stacji. Rezultatem krótkiej dyskusji była informacja, że muszę znowu przejechać przez tory, aż po samą granicę miasta, echh... &lt;br /&gt;Wreszcie po znalezieniu punktu myślałem, że to będzie koniec moich problemów. Bieniewice i Nepomuk, miejsce w miarę znajome, pognałem z całych sił, akurat zaczął padać deszcz, pomyślałem, że to może działać tylko na moją korzyść. W połowie drogi mijam Zajączka, którego nie widziałem już jakiś czas. Byłem zły na siebie, jeśli z nim się ścigałem na początku, to pewnie teraz jest już o jeden punkt przede mną. Przy figurce spotykam Magdę i Roberta, którzy zdegustowaniu rezygnują po długich poszukiwaniach karteczek, postanowiłem obejść dwa razy punkt – może mi się poszczęści – niestety nie. Właściwie zwyciężyło przekonanie, że jeśli już dwie pary oczy spędziły na tym punkcie trochę czasu bez powodzenia to ja tym bardziej nic nie znajdę. Dalej miało być łatwo -  3 punkty i meta. Najpierw kapliczka w Piorunowie - z Nepomuka pojechałem prostu przez Bieniewice. W pewnym momencie przypomniałem sobie o punkcie w parku miejskim, czyli moja przewidywana trasa zwiększyła się dodatkowo o około 1,5 km. Końcówka to punkt na Sparagi i na plaży miejskiej naprzeciwko Straży Pożarnej. Gdy znalazłem się przy mleczarni na ulicy Passowskiej odnalazłem karteczkę ze strzałką i napisem „STRUSIE”. Jadąc zgodnie z kierunkiem dojechałem do wielkiego banneru reklamującego fermę strusiową – mety jednak tam nie było. Około 5 minut kręciłem się w tą i z powrotem, aż zdecydowałem się wykonać po raz drugi telefon do organizatora. W ten sposób trafiłem na metę, wjeżdżając wraz z Zajączkiem, który już wiedział gdzie jechać.&lt;br /&gt;Na mecie próbowałem jeszcze znaleźć odpowiedź na pytanie bonusowe o miasto partnerskie Błonia. Jednak i moja „za dokładna” mapa poległa na tym zadaniu. 10 minut później na mecie zjawił się Grzesiek, który znając odpowiedź na owe pytanie zgarnął mi zwycięstwo sprzed nosa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując sam wyścig: Jeśli to miała być reklamówka Alleypiasta na nowym terenie to nią nie była. Przykro mi to mówić, ale jakbym pierwszy raz znalazł się na takim wyścigu to raczej następnym razem bym już nie przyjechał. Czemu? Bo, sam alleycat nie był wg mnie do końca przemyślany, Punkty były przypadkowe. Już nie chodzi o fabułę, ale przecież nowe miasto zawsze rodzi nowe okazje do oryginalnych miejsc, a współorganizowanie wyścigu przez rodowitego mieszkańca Błonia powinno takimi miejscami zaowocować. W ostateczności można było się pokusić o wyścig tematyczny np. same kapliczki. Mnie alleycat do Błonia nie przekonał, a jak już wspominałem na początku trochę znam tę miejscowość i wiem, że ma potencjał jeśli chodzi o klimat alleypiastowo-waypointowy. Pozytywem można jednak określić tradycyjną imprezę powyścigową, za to należą się brawa, gdyby tylko jeszcze wiatr nie zwiewał dymu ogniskowego na wiatę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując mój start: Dla mnie porażka. Ostatnio zauważam, że popełniam głupie błędy nawigacyjne, no i tym razem tego typu problemy się pojawiły :( Dwa telefony do organizatora, nieznalezienie jednego punktu powinno zdecydować o dużo gorszym miejscu niż drugie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując tę relację: Nie jest ona atakiem na nikogo. Po prostu bądźmy wobec siebie krytyczni. Mi się alleycat nie podobał i tego nie ukrywam, nie wiem czy potrafiłbym zrobić lepszy, wyścig ale wydaje mi się, że mały nakładem sił można byłoby zorganizować coś dużo ciekawszego. Sam mam niewielkie doświadczenie w organizowaniu – raptem 2 alleycata, z których żaden nie obył się bez błędów. &lt;br /&gt;Zauważymy poza tym ciekawą tendencję, na wyścig przyjechali tylko najbardziej zawzięci uczestnicy. Nowych twarzy mamy jak na lekarstwo, widać nie pociąga ich coś takiego jak Alleypiast. Zastanówmy się dlaczego, czy aby przyczyną tego nie jest to, że alleycaty się starzeją i brak nam świeżych i atrakcyjnych pomysłów na ich formułę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8753392437562314071?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8753392437562314071&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8753392437562314071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8753392437562314071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/09/relacja-po-desantowym.html' title='Refleksja po Desantowym'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-734816752421950129</id><published>2008-09-11T19:07:00.002+02:00</published><updated>2008-09-11T19:12:58.455+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Przed wyjazdem</title><content type='html'>Tygodniowy urlop powoduje duże zamieszanie w moim życiu. Nie mam za dużo czasu na to na co chciałbym mieć czas. Po powrocie, czyli 20 września ponadrabiam zaległości. Chodzi głównie o opis mojej sobotniej wyprawy, która stanie się zarazem nową Wyprawą WaypointGame. Wycieczka przebiegała trasą: Pruszków - Błonie - Kaski - Szymanów - Guzów - Miedniewice - Żyrardów - Pruszków. Trasa bardzo ciekawa i pełna niespodzianek dla osób mniej znających te tereny.&lt;br /&gt;Jako namiastkę polecam zapoznanie się z dosyć ciekawie napisanym artykułem &lt;a href="http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5684795,Spacer_po_Zyrardowie.html?as=1&amp;amp;ias=5&amp;amp;startsz=0"&gt;Spacer po Żyrardowie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-734816752421950129?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=734816752421950129&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/734816752421950129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/734816752421950129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/09/przed-wyjazdem.html' title='Przed wyjazdem'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6593486480755086005</id><published>2008-09-09T22:50:00.003+02:00</published><updated>2008-09-09T23:14:47.875+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Wyburzenie komina cegielni w Natolinie!</title><content type='html'>&lt;table style="width: auto; text-align: left; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/VF0OPoxbiFgkFLN5pDlZ_A"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/R_eWyDy8wVI/AAAAAAAAIjI/tqH8RB2l_ko/s400/IMG_2156.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Przed chwilą dowiedziałem się o bardzo przykrym fakcie. Tak jak w tytule posta: wyburzono komin cegielni w Natolinie, która jeszcze kilka miesięcy temu była waypointem (&lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=281"&gt;#281 Cegielnia&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;Całość odbyła się na dodatek w piknikowej atmosferze! Nie byłem podczas tej "uroczystości" obecny, ale &lt;a href="http://www.grodzisk.pl/index.php?cmd=wydarzenia&amp;amp;opt=pokaz&amp;amp;id=579"&gt;"Otwarcie nowej strefy przemysłowej"&lt;/a&gt;, bo tak właśnie nazywała się ta impreza rodzi u mnie bardzo mieszane uczucia.&lt;br /&gt;Wszystko wydarzyło się 6 września o godzinie 19.00. Akompaniował podstarzały zespół GolecUOrkiestra. Czyżby poprzez tego typu "dekorację" w postaci zawalającego się komina Golce chcą odzyskać dawnych fanów? Już widzę oczami wyobraźni, komin runął, a z głośników rozbrzmiewa: "Tu na razie jest ściernisko, ale będzie... ". No właśnie co będzie? Nie jestem przeciwnikiem przemysłu, bardzo dobrze, że tego typu inicjatywy się rozwijają, ale czy chcemy aby na tym miejscu stały tylko blaszane hale? Cegielnia w Natolinie, była położona w "uroczym" (nie boję się użyć tego słowa) miejscu. Obok znajdował się staw. Poza tym sam budynek sprawiał wrażenie zabytkowego, a górujący nad nim komin dodawał majestatyczności całej okolicy. A teraz...&lt;br /&gt;Kolejny piękny rejon Mazowsza zostanie przeksztocony w blaszaną dżunglę.&lt;br /&gt;Jeszcze raz powtórzę, bo pewnie moje słowa budzą kontrowersje - nie jestem przeciwnikiem tego typu inwestycji, ale zachowajmy takie i podobne obiekty dla potomnych. Można byłoby ulokować w cegielni, pod kominem, biura oraz główny punkt parku przemysłowego, który by zaświadczał o bogatej tradycji przemysłowej tej okolicy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam kilka zdjęć mojego autorstwa z natolińskiej cegielni, znajdziecie je w galerii wyprawy okołogrodziskiej: &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/OkoOgrodziskimSzlakiem#"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6593486480755086005?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6593486480755086005&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6593486480755086005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6593486480755086005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/09/wyburzenie-komina-cegielni-w-natolinie.html' title='Wyburzenie komina cegielni w Natolinie!'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/R_eWyDy8wVI/AAAAAAAAIjI/tqH8RB2l_ko/s72-c/IMG_2156.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8936390134233517192</id><published>2008-09-07T20:41:00.004+02:00</published><updated>2008-09-07T21:09:19.510+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Po Mistrzostwach Europy...</title><content type='html'>&lt;table style="width: auto; text-align: left; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr align="center"&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/cspZpSyRbxa8RvV5GHIZ1A?authkey=gYxF9hF-BOw"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SMQk_NPixxI/AAAAAAAAM1Q/JODiL3QJrL0/s400/img_4839.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Zakończyły się Mistrzostwa Europy na pruszkowskim welodromie. Skoro tak na nie zapraszałem wypadałoby napisać jakieś podsumowanie. Nie będę się rozpisywałem, ale chciałbym opisać swoje spostrzeżenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tor robi wrażenie, ale niestety nie jest jeszcze ukończony, stan wielu pomieszczeń jest jeszcze surowy, a co najbardziej razi to... brak stojaków na rowery. Komicznie wyglądały obwieszone latarnie i płoty rowerami widzów. Ja też się zaliczałem do kibiców urowerowionionych i to po prostu wkurzało. Mam nadzieję, że zostanie ten problem rozwiązany.&lt;br /&gt;Druga sprawa to klimatyzacja, a właściwie nawiewy. Nie wiem, czy pracowało to na 100%, ale było po prostu duszno i gorącą, co przy niewielkiej ilości osób jest dosyć dziwne, jeśli się przyjmie, że planowane do rozgrywania są tam koncerty na tysiące osób. P&lt;br /&gt;Przechodzę do wspomnianej wyżej sprawy - ilości widzów. Wiadomo, że na to organizator nie ma specjalnego wpływu po tym jeśli już ogłosi, że wstęp jest darmowy, a godziny rozgrywania najbardziej emocjonujących wyścigów są sensowne, ale jednak:&lt;br /&gt;Polacy, jak już udowodniliśmy potrafią zorganizować wspaniałe widowiska, czego najlepszym przykładem są skoki narciarskie. Na tak nudny sport potrafią na zawody w Zakopanem przyjeżdżać tysiące osób. Co o tym przesądza? Duże uświadomienie Polaków jeśli chodzi o zasady i wspaniała atmosfera (nigdy nie byłem, więc właściwie moja wypowiedź opiera się na tym co widziałem w telewizji). Podobnie sprawa się przedstawia z zawodami siatkarskimi.&lt;br /&gt;A co mieliśmy w Pruszkowie. Wydaje mi się, że sami komentarzy, chyba nie do końca czuli ideę rozgrywek. Czego mi brakowało:&lt;br /&gt;- Umiejętnego i zwięzłego wprowadzenia widza w zasady przed każdym nowym wyścigiem. Może nawet teksty w stylu: "najtrudniejsze jest..." itp&lt;br /&gt;- Muzyka. Niby się pojawiała, ale bardzo rzadko. Przerwy pomiędzy wyścigami powinny byc urozmaicone muzyką z głośników. Inaczej wszystko się staje monotonne i nudne.&lt;br /&gt;- Poszedł bym nawet dalej: przygaszenie świateł przed finałami i wymienianie zawodników przy wjeździe na tor. Rodzi to atmosferę na prawdę ważnych zawodów.&lt;br /&gt;- Nie wspomnę już o prowadzeniu w miarę możliwości bezbłędnego anonsowania zawodników, samych wyścigów czy nawet dekoracji. Dla mnie błędów było za dużo. No i pan który zapowiadał po angielsku, on chyba mówił wtedy kiedy mu się chciało. Albo zapowiada podczas każdego wyścigu, albo w ogóle...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie było, że tylko krytykuję, to muszę przyznać, że ścigania było pod dostatkiem, Polacy nawet nie zaprezentowali się, tak źle jak się spodziewałem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie, można powiedzieć: "krytykujesz. to może sam spróbujesz zorganizować". Racja, sam bym się nie podjął, ale tylko konstruktywna krytyka prowadzi do lepszych osiągnięć na przyszłość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8936390134233517192?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8936390134233517192&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8936390134233517192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8936390134233517192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/09/po-miestrzostwach-europy.html' title='Po Mistrzostwach Europy...'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SMQk_NPixxI/AAAAAAAAM1Q/JODiL3QJrL0/s72-c/img_4839.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-534021900875825841</id><published>2008-09-02T21:32:00.004+02:00</published><updated>2008-09-05T14:44:42.325+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zaproszenia'/><title type='text'>Weekendowa rozrywka</title><content type='html'>Jak to zazwyczaj bywa na początku wrześnie mnóstwo się dzieje jeśli chodzi o kulturalne imprezy w naszej okolicy. Postanowiłem trochę wcześniej zebrać najbliższe nam wydarzenia na najbliższy (6-7.09) weekend. Są one różnego typu i każdy znajdzie coś dla siebie, począwszy od dożynek, poprzez festyny typu pożegnanie lata a kończąc na konferencjach :) Warto nie zapominać o trwających przez weekend finałach ME na pruszkowskim welodromie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto lista:&lt;br /&gt;sobota (6.09.2008)&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Festiwal Otwarte Ogrody we Włochach (nie wiedziałem, że stare Włochy miały tytuł miasta-ogrodu). Wśród wielu punktów jest też zwiedzanie Starych Włoch z przewodnikiem o 12.30. &lt;a href="http://www.wlochy.org.pl/Festiwal_Otwarte_Ogrody/Festiwal_Otwarte_Ogrody/"&gt;SZCZEGÓŁY&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;od 14.00 w parku w Michałowicach odbędą się "Dni Michałowic i Opaczy", główną atrakcją ma być zespół VOX. &lt;a href="http://www.michalowice.pl/pliki/2008.mich.op.pdf"&gt;SZCZEGÓŁY&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;od 15.00 na ulicy Marii Dąbrowskiej w Komorowie Święto Mieszkańców. Może być ciekawie, ale może być też nudno. &lt;a href="http://komorow.net/swieto-mieszkancow.png"&gt;SZCZEGÓŁY&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Żegnaj lato za rok, czyli komercja w Pruszkowie, główna gwiazda - zespół Feel. &lt;a href="http://www.pruszkow.pl/images/stories/newsy/2008/zegnaj_2008_x.jpg"&gt;SZCZEGÓŁY&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;niedziela (7.09.2008)&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zaczynamy znowu od otwartych ogrodów we Włochach, tym razem będziemy mieli zwiedzanie Nowych Włoch. &lt;a href="http://www.wlochy.org.pl/Festiwal_Otwarte_Ogrody/Festiwal_Otwarte_Ogrody/"&gt;SZCZEGÓŁY&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W Błoniu będziemy mieli pożegnanie lata z na pewno niezapomnianą potańcówką na dechach. &lt;a href="http://www.blonie.pl/modules.php?op=modload&amp;amp;name=News&amp;amp;file=article&amp;amp;sid=840&amp;amp;mode=thread&amp;amp;order=0&amp;amp;thold=0"&gt;SZCZEGÓŁY&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na stadionie FC Płochocin natomiast od 15.00 odbędą się dożynki. Z gwiazd zapowiedział się Kabaret Moralnego Niepokoju. &lt;a href="http://1.1.1.5/bmi/www.ozarow-mazowiecki.pl/images/NewsPlus/image/1219434776084563200plakat-dozynki2008.jpg"&gt;SZCZEGÓŁY&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Miły akcent na niedzielę to obchody 100-lecia Milanowskiego Towarzystwa Letniczego, będziemy mogli sobie obejrzeć grę pokażą Marty Domachowskiej. &lt;a href="http://milanowek.pl/index.php?cmd=miasto&amp;amp;action=readnews&amp;amp;id=1283"&gt;SZCZEGÓŁY&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nadarzyn natomiast będzie świętował gminne dożynki. W programie m.in. grochówka i Perfect. &lt;a href="http://nadarzyn.pl/grafika/plakatdoz08.jpg"&gt;SZCZEGÓŁY&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;To tyle. Myślę, że jest w czym wybierać :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-534021900875825841?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=534021900875825841&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/534021900875825841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/534021900875825841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/09/weekendowa-rozrywka.html' title='Weekendowa rozrywka'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-5625230250438319860</id><published>2008-08-31T21:18:00.003+02:00</published><updated>2008-08-31T22:25:19.292+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Oficjalna strona Wypraw WPG działa!</title><content type='html'>Już jakiś czas temu zacząłem tworzyć stronę prezentującą wszystkie do tej pory opublikowane Wyprawy WaypointGame. Celem była prezentacja naszego dzieła w łatwej i intuicyjnej formie z możliwością podglądu trasy na mapce, a właściwie ta mapka miała być głównym celem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Efekt osiągnąłem po wiele trudach.&lt;br /&gt;Co jest i jak działa:&lt;br /&gt;- Możliwość podglądu wszystkich tras na mapie. Trasy w różnym kolorze dla łatwiejszego zobrazowania&lt;br /&gt;- Treść wypraw wraz ze zdjęciami wyświetla się pod mapką.&lt;br /&gt;- zZ takich rzeczy nie widocznych dla użytkownika to wrzucanie nowej wyprawy starłem się możliwie uprościć i wydaje mi się, że swój cel osiągnąłem. Chociaż można w tym względzie wiele jeszcze zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nadal są problemy spowodowane niezgodnością niektórych przeglądarek ze standardami. Poniżej lista przeglądarek na których został wykonany test i jego efekt:&lt;br /&gt;- Firefox 3 - bez problemu&lt;br /&gt;- Safari 3.1 - bez problemu&lt;br /&gt;Te dwie powyższe przeglądarki są rekomendowane dla stronki wypraw.&lt;br /&gt;- Opera 9.52 - brak zróżnicowania kolorów tras na mapie.&lt;br /&gt;- Konqueror 3.5.10 - j.w.&lt;br /&gt;- Internet Explorer 7 - nie wyświetla się treść wyprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Priorytetem jest zmuszenie prawidłowego działania stronki pod IE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie nie planuję prac nad nową funkcjonalnością, ale w dalszych planach jest:&lt;br /&gt;- przycisk "Drukuj" ze sformatowaną stroną do wydruku z opcjami wydruku ze zdjęciami lub bez i z mapą lub bez,&lt;br /&gt;- możliwość dodania trasy z kilometrażem i zaznaczonymi ciekawymi miejscami na mapie,&lt;br /&gt;- interfejs dla autorów wypraw do łatwego wprowadzania wszystkich potrzebnych danych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oficjalna strona znajduje się &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/wyprawy/"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-5625230250438319860?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=5625230250438319860&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5625230250438319860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5625230250438319860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/oficjalna-strona-wypraw-wpg-dziaa.html' title='Oficjalna strona Wypraw WPG działa!'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-7396768533190996357</id><published>2008-08-31T16:23:00.006+02:00</published><updated>2008-08-31T22:29:14.005+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Co to jest waypoint, czyli moje spojrzenie na WPG</title><content type='html'>Waypoint to miejsce oznaczone przez vlepkę. Charakteryzuję się ono tajemniczością, jest mało znane, ale warte zobaczenia, nie rzadko działa na emocję odwiedzającego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyżej krótka, trochę nieskładna moja definicja waypointa. Postanowiłem napisać o tym jak sam odbieram waypointy, ponieważ zauważam, że ostatnio ich poziom jakby się trochę obniżył. Zdarzają się perełki, ale pojawiają się też i waypointy (nie będę tego ukrywał) niepotrzebne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oznaczając waypointa starałem się pokazać miejsce nieznane, aczkolwiek bliskie nam (niedotyczy to moich dalszych wyjazdów). Wydaje mi się, że z małymi wyjątkami to mi się udawało. W zeszłym sezonie trochę szalałem przy oznaczaniu. Były obiekty wzruszające: Trytew, wiatrak w Lininie, czy lodownia komorowska. Były obiekty kolejowe, od nieczynnych peronów zaczynając kończąc na Tx-1123 i SD-80. Był też cykl tematyczno-edukacyjno o pobliskich rzeczkach. Dzisiaj trochę żałuję tej masy, uważam, że kilka waypointów nie zasługiwało na miano ovlepkowania. Ale te wszystkie miejsca miały coś co mnie "ruszało" lub były to miejsca z ciekawą historią.&lt;br /&gt;W WPG2 staram się iść na jakość. Patrząc dzisiaj na moje 22 waypointy stwierdzam, że trzymają one raczej poziom, są gorsze i lepsze, ale każdy z nich bym z chęcią dzisiaj odwiedził i polecił innym do odwiedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle o mnie. Przeglądając bogatą listę ostatnio opublikowanych waypointów zauważam, tendencję do oznaczania tylko po to aby oznaczyć, tylko dlatego, że to dostarcza punktów. Te gorzkie słowa krytyki tyczą się naprawdę tylko garstki waypointów i niegeneralizuję. Może to wynika z faktu trochę innego zachowania zawodników. Kiedyś było tak, że najpierw się sporo jeździło, zdobywało waypointy, później natomiast stopniowo zaczynało się coś oznaczać. Teraz natomiast zauważam tendencję do zgłaszania dużej ilości waypointów po zdobyciu zaledwie kilku sztuk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze dwie sprawy, które mi leżą na sercu.&lt;br /&gt;Uważam, że kodowanie waypointa bezvlepkowo, czyli "podaj jakieś słowo" itd powinno być stosowane tylko w ostateczności. Na przykład gdy nie mamy przy sobie kodu, a miejsce jest obowiązkowe do oznaczenia, lub gdy powaga miejsca nie pozwala na naklejenie kodu (ale na to też są sposoby - można nakleić trochę dalej). Dojechanie na miejsce i znalezienie vlepki jest bardzo przyjemne dla zdobywcy, daje mu świadomość, że uczestniczy w czymś elitarnym, potwierdza fakt przybycia na właściwe miejsce ponadto sama vlepka promuję gre wśród osób niezaangażowanych. Przy niewątpliwych zaletach nienaklejania vlepek jakimi jest m.in. ich dłuższa żywotność jestem temu przeciwny.&lt;br /&gt;Druga sprawa, która ostatnio wyniknęła. Uważam, że waypointy nie powinny się pojawiać w miejscach do których wstęp jest płatny np. muzea. Ogranicza to dostęp do gry dla osób, które dysponują gotowką. Jeśli uważamy, że miejsce jest warte odwiedzenia i zapłacenia za bilet to piszemy o tym w komentarzu, a kod naklejamy gdzieś na zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle. No i nadmienię, że powyższe opinie są wyłącznie moje, ale chętnie o tym podyskutuję :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-7396768533190996357?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=7396768533190996357&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7396768533190996357'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7396768533190996357'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/co-to-jest-waypoint-czyli-moje.html' title='Co to jest waypoint, czyli moje spojrzenie na WPG'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-637569799710692021</id><published>2008-08-31T12:40:00.004+02:00</published><updated>2008-08-31T20:06:46.752+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>174 kilometry po waypointach</title><content type='html'>Chociaż bicie rekordów nigdy nie było głównym celem moich wycieczek to cieszy mnie fakt przesuwania granic własnych możliwości. Wczoraj (30.08.2008) przejechałem 174 km bijąc poprzedni rekord o 9 km. Właściwie nie ma się czym chwalić, do 200 km jeszcze trochę brakuje, ale:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;cały dystans pokonałem sam&lt;/li&gt;&lt;li&gt;właściwie połowa trasy była pod wiatr i to dosyć silny (ok. 20-25 km/h), a jak zacząłem wracać to wiatr ustał&lt;/li&gt;&lt;li&gt;20-30 km pokonałem w trudnym terenie Puszczy Kampinowskiej, gdzie piachy nie są czymś wyjątkowym&lt;/li&gt;&lt;li&gt;od ok. 90 km zacząłem się zmagać z silnym bólem wewnętrznej części kolana (na ból jestem jakoś odporny, ale sam fakt, że coś takiego się pojawiło tylko stawia mój wynik w lepszym świetle :) )&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jednak nie jestem do końca zadowolony, bo:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;zaspałem. Wyruszyłem dopiero o 10.15, co spowodowało, że w domu byłem o 21.00&lt;/li&gt;&lt;li&gt;przez powyższe musiałem redukować mój pierwotny plan wyprawy, powoli rezygnując z ciekawszych rzeczy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Właściwie zabrakło czasu na zwiedzanie, wszędzie cechował mnie pośpiech. Na obejrzenie każdego waypointa przypadało tylko ok. 10-20 min. Dodatkowo na najciekawszy dla mnie Chodaków poświeciłem ledwie 40 min.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Człowiek zdaje sobie sprawę, że musi jeść i pić, ale w trasie się o tym jakoś zapomina. Do Sochaczewa wypiłem ledwie dwa łyki wody, a pierwsze posiłek zjadłem dopiero w tym mieście. Najgorsza jednak była końcówka, mimo, że czułem się dobrze to jednak nie mogłem znaleźć komina cegielni :) oraz źle wskazałem drogę. Zdecydowałem wtedy na spożycie dawki cukru w postaci 0,5 l coli.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; Do rzeczy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Isdebno ze swoim kościołem to pierwszy punkt na mojej trasie. Miejsce mijałem kilkakrotnie, sam kościół obfotografowywałem wiele razy, ale cmentarz przykościelny pozostawał poza kręgiem moich zainteresowań. Zaniedbane, ale przez to bardzo klimatyczne miejsce pochówku właścicieli pobliskich dóbr warte jest spędzenia na nim tych kilku minut.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/174KmPoWaypointach/photo#5240617922355841730"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SLpqPAGQysI/AAAAAAAAMpY/6iy_cCzZDTE/s400/img_4567.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Isdebno Kościelne - cmentarz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Było już późno (jakoś przed 12). Powoli dochodziłem do decyzji, że jednak skansen w Granicy i Żelazowa Wola to nie są pozycje na dzisiaj. W Kaskach byłem tego już pewien, chwilę później zdecydowałem się odpuścić wypad do Szymanowa i obrać drogę od razu do Sochaczewa. Właśnie jakoś przed Teresinem zobaczyłem sklep z artykułami przemysłowymi, jako że nie miałem kleju do vlepek, postanowiłem zapytać się o Ośmiorniczkę. Początkowo pani powiedziała, że nie ma, ale gdy wyjęła pudełko z klejami znalazłem tubkę. Okazało się też, że jestem pierwszym klientem który to kupuje oraz że to egzemplarz jeszcze z jakiejś zeszłorocznej dostawy. Miło podziękowałem tym bardziej, że cena była bardzo atrakcyjna.&lt;br /&gt;Sochaczew przywitał mnie deszczem, więc szybko udałem się do Muzeum Kolei Wąskotorowej. Byłem tam kilka lat temu, kupiłem bilet, który nota bene nie zmienił się od tylu lat i udałem się do sali wystawowej w celu zlokalizowania nazwiska autora makiety. Właściwie nie robiłem obchodu po samym skansenie - nie było na to czasu.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/174KmPoWaypointach/photo#5240618107858664546"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SLpqZzJlPGI/AAAAAAAAMqI/LX2sM-Zn26M/s400/img_4595.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolejka złapana na trasie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wreszcie przyszedł czas na główny punkt programu. Chodaków. Jest to obecnie dzielnica Sochaczewa. Na jej terenie znajdują się tereny po &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span class="mw-headline"&gt;Chodakowskich Zakładach Włókien Chemicznych Chemitex. Na początku napiszę skąd znam to miejsce po to dosyć ciekawe. W zeszłym roku zorganizowałem wyprawę naukową mającą na celu zapoznanie się z ciepłownią geotermalną w Mszczonowie i ciepłownią na biomasę w Chodakowie. Okazało się, że biomasę palę na terenie wspomnianej fabryki. Tereny wokół były dla nas dużym zaskoczeniem. Udało nam się dostać do starej ciepłowni, zresztą więcej na ten temat i galerii &lt;a href="http://adamwojciechowski.blogspot.com/2007/12/geotermia-mazowiecka.html"&gt;w starym poście&lt;/a&gt;. Wczoraj czas mnie gonił i zabrakło czasu czasu na intensywną eksplorację, więcej o samym miejscu opiszę w &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=492"&gt;waypoincie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span class="mw-headline"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/174KmPoWaypointach/photo#5240618137475544962"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SLpqbhey94I/AAAAAAAAMqQ/wS8igiNd7bU/s400/img_4605.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chodaków - więcej ciekawych zdjęć w galerii&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Po Chodakowie przyszedł czas na Brochów. Warto tutaj napisać kilka słów o miejscowym kościele. 900-letni obiekt został przebudowany w XV wieku nadając mu bardziej renesansowy charakter. Nigdzie indziej w Europie nie spotkamy podobnej budowli sakralnej, a to za sprawą jego obronnego charakteru. 3 wieże, mur i fosa sprawiają raczej wrażenie, że mamy do czynienia z zamkiem niż kościołem. Dobrze wiedzieć również o dwóch faktach związanych ze świątynią, po pierwsze został do ochrzczony Fryderyk Chopin, a po drogie obronna konstrukcja kościoła nigdy się nie przydała, a podczas dwóch wojen światowych łatwo ulegała zniszczeniom.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/174KmPoWaypointach/photo#5240618679161100114"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SLpq7Dasl1I/AAAAAAAAMsc/JERxkXPvoiY/s400/img_4636.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kościół w Brochowie od strony Bzury&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W mojej wyprawie nastał czas na rajd po waypointach, nie było już czasu na zbytnie zwiedzanie. Na pierwszy ogień przyszła "Fontanna w lesie". Jest to ciekawy obiekt powstały poprzez uszkodzenie zaworu przy odwiercie wód głębinowych. Wygląda bardzo efektownie zwłaszcza przy mocnym słońcu sprawiającym, że w tle widoczna jest malutka tęcza. Nie zabawiłem długo w tym zabagnionym miejscu.&lt;br /&gt;Dąb Kobenzy musiałem oglądać możliwie szybko, aby ostatnich waypointów niezdobywać po zmroku. Drzewo robi wrażenie, jest ogromne i rozłożyste, podobno najstarsze w puszczy, ale chyba ktoś zapomniał o słynnych dębach jagielońskich (niestety trasa mojej wyprawy nie przewidywała ich odwiedzenia).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/174KmPoWaypointach/photo#5240618804099255202"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SLprCU2Ri6I/AAAAAAAAMs0/Nc43Yy-52wY/s400/img_4655.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Obok dębu profesora Kobenzy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Od tego momentu zaczęły się piachy, czyli to co powoduje, że rzadko zaglądam do Puszczy Kampinowskiej. Po męczarniach dotarłem do Secymina. Krótki rzut oka na zbór z 1926 roku. Następnie na dawną przystań promową. Przy drodze do wału rosną pyszne jabłka :) Zanim ruszyłem do Leoncina, próbowałem znaleźć cmentarz olenderski - bez skutku, ale się nie poddam i kiedyś zrobię wyprawę śladami Olendrów.&lt;br /&gt;Kościół w Leoncinie był mi wcześniej znany. Załatwiłem sprawy dosyć szybko, zrobiłem sobie przerwę na ostatni posiłek na trasie i ruszyłem wśród piachów do Sosny Powstańców 1863 r.  Drzewo jest martwe dokładnie od tylu lat od ilu ja jestem na świecie, ale nadal robi przejmujące wrażenie. Legenda o powyginanych konarach od ciał wieszanych powstańców po obejrzeniu drzewa staje się jeszcze bardziej prawdziwa.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/174KmPoWaypointach/photo#5240618941014774834"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SLprKS5elDI/AAAAAAAAMtU/QHovVEjaU4g/s400/img_4669.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sosna Powstańców 1863 r.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Rozpoczął się zachód słońca, ruszyłem więc do Julinka. Zaryzykowałem uderzenie do strony szosy Leszno-Kazuń. Udało się, chociaż miejscowy dozorca był mocno zdenerwowany, nie tylko faktem, że ktoś mu tutaj jeździ, ale też tym, że przez nadużycie pewnych wysokoprocentowych trunków zapomniał zamknąć bramy wjazdowej. Waypoint był już niestety nieczytelny. Okrągły budynek cyrkowy przypomniał mi czasy podstawówki, gdy odwiedziłęm Julinek w 2 bądź 3 klasie.&lt;br /&gt;Do wypełnienia planu zostały mi jeszcze dwa waypointy, w Zaborówku i Mariewie. Znalezienie cegielni w Zaborówku okazało się przy moim stanie niemożliwe. Pomimo przejżdżania 4 razy obok domniemanego miejsca, nic oprócz drzew nie widziałem. Po powrocie na szosę, źle udzieliłem informacji o położeniu dworku w Zaborówku. W tym momencie zdałem sobie sprawę z dwóch rzeczy: brakuje mi cukru, w takim stanie nie znajdę waypointa na strzelnicy. Kupiłem więc colę i popędziłem do domu, prędkość w garnicach 30 km/h nie była problemem co tylko potwierdzało fakt że byłem dobrze przygotowany fizycznie. W domu byłem o 21.00, 3 godziny po zapowiedzianym czasie powrotu :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.000455becc70e2495ea9e&amp;amp;ll=52.255549,20.570526&amp;amp;spn=0.563235,1.235962&amp;amp;z=10"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/174KmPoWaypointach"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-637569799710692021?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=637569799710692021&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/637569799710692021'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/637569799710692021'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/174-kilometry-po-waypointach.html' title='174 kilometry po waypointach'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SLpqPAGQysI/AAAAAAAAMpY/6iy_cCzZDTE/s72-c/img_4567.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-773257099028765248</id><published>2008-08-29T21:28:00.002+02:00</published><updated>2008-08-29T21:40:44.616+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zaproszenia'/><title type='text'>Pruszkowski welodrom startuje!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.pzkol.pl/img/10/plakat_ME2008_400.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.pzkol.pl/img/10/plakat_ME2008_400.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Z ogromny zainteresowaniem oglądam kolarstwo torowe. Kiedyś nie miałem takiej możliwości, więc była to dla mnie dyscyplina prawie obca. Jednak od jakiegoś roku udaje mi się oglądać transmisje internetowe, szczególnie ostatnio miałem intensywne zbliżenie z torem, gdy doszły transmisje z Igrzysk Olimpijskich.&lt;br /&gt;Kolarstwo torowe to zaskakująca ilość różnych konkurencji na tyle dziwnych co i niezwykle ciekawych. Ten na pozór nudny sport kryje w sobie dużą niespodziankę jaką jest ogromna zależność osiągniętego wyniku od strategii. Czyli nie tylko "mocne nogi" decydują, ale przede wszystkim "głowa" i to mi się podoba.&lt;br /&gt;Młodzi kolarze przyjeżdżają już 1 września do Pruszkowa aby rozpocząć swoje treningi przed najważniejszą w tym roku  dla w nich imprezą jaką są Mistrzostwa Europy. Od środy rozpoczynają się finały. Zawody zakończą się w niedzielę 7 września. Szczegółowy program znajduje się &lt;a href="http://tor-pruszkow2008.pl/img/1/TOROWE_MISTRZOSTWA_EUROPY_2008.pdf"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Najważniejsze, że na wszystkie dni wstęp jest WOLNY i to pomimo wcześniejszych doniesień o dosyć drogich biletach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to kogo spotkam na widowni? ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-773257099028765248?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=773257099028765248&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/773257099028765248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/773257099028765248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/pruszkowski-welodrom-startuje.html' title='Pruszkowski welodrom startuje!'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-4280919991047459716</id><published>2008-08-29T20:38:00.004+02:00</published><updated>2008-08-29T21:17:52.510+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alleypiast'/><title type='text'>Konkurs na logo Alleypiasta!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://wpg.alleycat.pl/img/alleypiast.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 57px;" src="http://wpg.alleycat.pl/img/alleypiast.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;Już wkrótce pięciolecie Alleypiasta! Znakomita okazja, żeby uformowaną przez prawie 40 wyścigów ideę skompresować w zwięzłej formie graficznej.&lt;/span&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;" &gt;Uruchamiamy temat wśród znajomych i nieznajomych, dawnych alleycatowych działaczy i aktywnych rowerowych grafików i przede wszystkim - osobiście podejmujemy wyzwanie! 5 października podsumowanie zebranych projektów.&lt;/span&gt;&lt;div class="news_body_more"&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;Zasady:&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;Konkurs ma na celu wybór oryginalnego znaku graficznego dla imprez spod znaku Alleypiasta.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;1. Konkurs trwa od 26.08.2008 do &lt;b&gt;5.10.2008&lt;/b&gt;. W tym czasie można zgłaszać prace.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;2. Projekt powinien być przesłany w wersji wektorowej na adres   &lt;a href="mailto:logo@alleypiast.waw.pl"&gt;logo@alleypiast.waw.pl&lt;/a&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;3. Prace może zgłaszać dowolna osoba. &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;4. Liczba projektów zgłoszonych przez jedną osobę jest nieograniczona. &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;5. Wyłonienie zwycięskiego projektu nastąpi w drodze głosowania trwającego od 6.10.2008 do 12.10.2008 na Forum Alleypiasta. &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;6. Głosować może każdy uczestnik Alleypiasta, który do 5.10.2008 będzie zarejestrowanym użytkownikiem Forum Alleypiasta. &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;7. Każdy głosujący oddaje jeden głos na dowolnie wybrany projekt lub dotychczasową wersję logo. &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;8. Projekt, który otrzyma największą liczbę głosów, zostaje Logo Alleypiasta. &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;9. Nagradzani są autorzy trzech projektów o największej liczbie głosów. &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;10. W przypadku uzyskania tej samej liczby głosów na miejscach 1, 2, 3, na kolejny tydzień ogłaszane jest głosowanie uzupełniające, w którym biorą udział projekty w obrębie danego miejsca "ex equo".&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; font-family: times new roman;"&gt;11. Nagrodą główną w konkursie jest koszulka z nadrukowanym zwycięskim logo i dodatkowymi motywami (wg uznania zwycięzcy). Kolor i rozmiar do uzgodnienia.&lt;/p&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;Powyżej oficjalne zaproszenie do wzięcia udziału w konkursie na nowe logo Alleypiasta. Jako, że jestem jednym z pomysłodawców konkursów wypadałoby, aby wytłumaczył powody i cele dla jakich ów "plebiscyt" został ogłoszony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od dłuższego coraz bardziej identyfikuje się z Alleypiastem, a właściwie z grupą ludzi spod znaku Alleypiasta. Od dłuższego też czasu uważam, że Alleypiast powinien iść do przodu i przerodzić się w coś większego. To "coś" jest obecnie bliżej nieokreślone, ale to nie przeszkadza poczynić kroków dążących do wyniesienia Alleypiasta ponad tło wyłącznie wyścigowe.&lt;br /&gt;Dzięki takim ludziom jak Zerozeroseven, Grzesiek, Kemot, Magda i inni rodzą się wśród nas nowe pomysły, ale one nie tylko zostają w naszych głowach. Nasz upór powoduje, że się urzeczywistniają. WaypointRace, WaypointGame, Wyprawy WPG to wszystko efekt ostatniego roku i znak, że mamy ogromne ambicje i ogromny potencjał.&lt;br /&gt;Uważam, że te wszystkie inicjatywy powinny integrować się pod współną marką, aby dla osób zewnątrz nie były oddzielnymi tworami robionymi przez anonimowych ludzi, ale inicjatywami grupy Alleypiast!&lt;br /&gt;Myślę, że wszyscy się zgodzimy, że w tej chwili Alleypiast to też sposób na życie. Pierwszy raz wspominał o tym 007 jeszcze rok temu, ale wtedy mało kto to odczuwał i rozumiał. Jak określić ten styl życia... To jest cel dla twórców nowego logo. W mojej ocenie wygra ten znak który w możliwie najprostszy sposób przedstawi to co cechuje Alleypiasta - właśnie ten sposób na życie. Dla mnie jest to przede wszystkim otwartość na ludzi, na lokalne problemy, zainteresowanie tym co się dzieje w naszej małej ojczyźnie, ale też współuczestniczenie i kreawanie inicjatyw społecznych mających na celu promocję aktywnego sposoby spędzania czasu, regionu i przede wszystkim roweru :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyższe opinie są moimi własnymi, ale zapraszam do dyskusji (najlepiej na forum Alleypiasta)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-4280919991047459716?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=4280919991047459716&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4280919991047459716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4280919991047459716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/konkurs-na-logo-alleypiasta.html' title='Konkurs na logo Alleypiasta!'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-2730530159023580471</id><published>2008-08-29T20:17:00.001+02:00</published><updated>2008-08-29T20:37:28.314+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zaproszenia'/><title type='text'>Okres dożynkowy czas zacząć</title><content type='html'>Dożynki to jedne z moich najbardziej ulubionych imprez lokalnych. Mają swój szczególny klimat, zwłaszcza te w mniejszych gminach zdominowanych przez rolnictwo. Tak się składa, że już w niedzielę (31.08.2008) odbędą się dożynki Gminy Michałowice i to w Regułach, tak więc będę miał te atrakcje tuż pod nosem. Nie będę ukrywał, że najbardziej mnie interesują wyroby kulinarne, a zwłaszcza chleb ze smalcem. Na regulskich dożynkach  ma się pojawić również piwo kozicowe, swoisty ewenement w stosunku do dożynek na których bywałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczegóły na plakacie:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.michalowice.pl/pliki/2008.dozynki.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.michalowice.pl/pliki/2008.dozynki.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-2730530159023580471?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=2730530159023580471&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2730530159023580471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2730530159023580471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/okres-doynkowy-czas-zacz.html' title='Okres dożynkowy czas zacząć'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8742445468315771559</id><published>2008-08-24T21:06:00.005+02:00</published><updated>2008-08-24T21:38:55.503+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Kiedy tak naprawdę kursuje prom Łomianki - Białołęka?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/PromOmiankiBiaOKa/photo#5238160305603628562"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SLGvC4QOThI/AAAAAAAAMnY/mmwEXyVwN3A/s400/img_4551.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Powyższe pytanie jest na prawdę trudne.&lt;br /&gt;Jako, że na weekend wraz z Lewanem musieliśmy się dostać na podradzymińską działkę chcieliśmy do transportu transwiślanego użyć wspomnianego promu. Jednak ze zweryfikowaniem terminów kursowania miałem ogromne problemy. Oto jakie znalazłem odpowiedzi:&lt;br /&gt;- prom kursuje do końca sierpnia codziennie w godzinach 8-20.30&lt;br /&gt;- prom kursuje w weekendy do końca sierpnia w godzinach 8-20.00&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- prom kursuje w weekendy do końca sierpnia w godzinach 8-20.30&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że żadna z nich nie jest precyzyjna. Od armatora i kapitana promu w jednej osobie otrzymaliśmy taką odpowiedź:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Prom kursuje w godzinach 8-19.00 co pół godziny (odpływ z prawego brzegu o pełnej godzinie i o "w pół do", prom dopływa do lewego pbrzegu i od razu wraca). Kursy w piątki, soboty i niedziele do końca września.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sama przeprawa trwa 2-3 minuty i jest BEZPŁATNA.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę jest trochę tłocznie w przeciwieństwie do piątku, gdy byliśmy na promie sami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/PromOmiankiBiaOKa"&gt;GALERIA&lt;/a&gt; z promu i ze zdobywania waypointa &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=403"&gt;Cmentarz garnizonowy&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ostatniej chwili: pech chciał, że właśnie przed chwilą został opublikowany &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=471"&gt;promowy waypoint&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8742445468315771559?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8742445468315771559&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8742445468315771559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8742445468315771559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/kiedy-tak-naprawd-kursuje-prom-omianki.html' title='Kiedy tak naprawdę kursuje prom Łomianki - Białołęka?'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SLGvC4QOThI/AAAAAAAAMnY/mmwEXyVwN3A/s72-c/img_4551.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-2721752434144254766</id><published>2008-08-24T19:51:00.004+02:00</published><updated>2008-08-24T20:22:58.940+02:00</updated><title type='text'>Kotlina Kłodzka 2008</title><content type='html'>3 tygodnie minęły od ostatniego posta. Tydzień od mojego powrotu z wakacji. Wreszcie nastał czas na nowy post. Głównym wydarzeniem sierpnia był wyjazd tygodniowy w Kotlinę Kłodzką. Skład osobowy tej wyprawy zmienił się w trakcie wyjazdu i z początkowych 4 osób: Grzesiek, Lewan, Zajączek i ja wzrósł o jedną sztukę, czyli o DNF. Z mojej strony założeniem wyjazdu było po prostu wyjechanie "gdzieś". Jako, że padło na Kotlinę Kłodzką postanowiłem tak ułożyć trasę, aby każdy dzień był inny od poprzednich. Starałem się to osiągnąć przez przemierzanie innego pasma górskiego. Udało się :) Noclegi wszystkie były namiotowe i "na dziko". Jedzenie gotowane na palniku, a co najważniejsze dla mnie: byłem autorem wszystkich ciepłych posiłków - nikt nie narzekał na smak i nigdy nie zostawało nic do wyrzucenia co mnie ogromnie cieszy, ponieważ kiedyś pewna kobieta bardzo mi wypominała brak zdolności kulinarnych ;)&lt;br /&gt;Do stuprocentowego wykonania planu zabrakło Gór Sowich, ale po pierwsze uniemożliwiła do moja kontuzja a po drugie warunki pogodowe pod koniec wyjazdu były na tyle trudne, że nawet dobrze się stało, że tych gór nie odwiedziliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008/photo#5237059825072431154"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3GKezpYDI/AAAAAAAAMfo/NSDU8Jx-3cI/s400/p8090023.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Mistrz kuchni ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;8.08.2008 (piątek) &lt;b&gt;&lt;i&gt;z Warszawy na szczyt (chamstwa)&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;godzina 22.00 zbiórka na dworcu Wschodnim.&lt;br /&gt;godzina 22.28 ruszamy Karkonoszami do Szklarskiej Poręby i Kudowy Zdrój&lt;br /&gt;na trasie ryglujemy drzwi do przedziały paskiem od spodni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9.08.2008 (sobota) &lt;i&gt;&lt;b&gt;Ze Złotych do Bialskich&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;godzina 7.15 meldujemy się na dworcu Kłodzko Miasto, a o 9.00 wyruszamy z Lądka Zdroju w góry po krótkiej przejażdżce PKSem. Na start poszedł południowy fragment &lt;u&gt;Gór Złotych&lt;/u&gt;: Zdobyciu pierwszego szczytu (Trojak 766 m) towarzyszą pierwsze opady deszczu. Z tarasu widokowego mało co widać. W drodze do Doliny Górnej Białej Lądeckiej z powodu pomyłki na trasie omijamy ruiny zamku Karpień. Po posiłku w Starym Gierałtowie przychodzi czas na &lt;u&gt;Góry Bialskie&lt;/u&gt;. Rozpoczynamy od wspinaczki na przełęcz Dział (922 m). Dalej Czernica (1083 m) - najwyżej tego dnia i pierwsi prawdziwi turyści na szlaku (harcerki).&lt;br /&gt;Zejście do asfaltu obok rzeki Biała Lądecka. Po drugiej stronie drogi obóz harcerski. Rozpoczyna się ostatnie tego dnia wspinanie. Nocleg na piętrze wiaty turystycznej na wysokości około 1000 m. Po drugiej stronie drogi rezerwat Puszcza Śnieżnej Białki.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;GOT: 31&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008/photo#5237059708633180962"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3GDtCXayI/AAAAAAAAMfQ/8nGpeSChvN8/s400/img_4133.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Pierwszy szczyt - Trojak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;10.08.2008 (niedziele) &lt;i&gt;&lt;b&gt;Wyżej nie będzie...&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Niedziela stała pod znakiem zdobycia Masywu Śnieżnika.&lt;br /&gt;Około godziny 8 ruszyliśmy przez Rezerwat Śnieżnej Białki do granicy. I tak trzymając się słupków granicznych podążaliśmy na Śnieżnik. Pierwszy postój wypadł na Rudawcu (1112 m), następny już na przełęczy Płoszczyna (817 m). Na kolejnej przełęczy (950 m) zdaliśmy sobie sprawę z późnej godziny i ze śpiewem na ustach i już bez postoju ruszyliśmy na mordercze podejście na Śnieżnik (1426 m). Z powodu silnego wiatru pobyt na najwyższym szczycie Kotliny Kłodzkiej trwał dosyć krótko. Ten etap podróży zakończyliśmy toaletą w Schronisku pod Śnieżnikiem. Na koniec dnia i na pożegnanie z kolejnym pasmem górskim - &lt;u&gt;Masyw Śnieżnika&lt;/u&gt; czekało nas zejście do Międzygórza, gdzie dosyć szczęśliwie wiata na mapie okazała się bezpłatnym polem namiotowym.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;GOT: 31&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008/photo#5237059882691071938"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3GN1dAD8I/AAAAAAAAMf4/R7Xr_7_Ksek/s400/p8100042.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Panoramka na Śnieżniku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;11.08.2008 (poniedziałek) &lt;i&gt;&lt;b&gt;Na moście&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Na starcie zobaczyliśmy jeden z najwyższych wodospadów w Sudetach (Wilczki: 22 m). Następnie przetransportowaliśmy się PKSem do Długopola Zdrój, gdzie po drugim śniadaniu ruszyliśmy w &lt;u&gt;Góry Bystrzyckie&lt;/u&gt;. Pierwsze poważne podejście od razu dało nam w kość, ale później było w miarę płasko. Po odpoczynku i zdobyciu chyboczącej się ambony ruszyliśmy do schroniska na Spalonej (812 m). Następnie w kierunku granicy. Nocleg po pewnych trudnościach odbył się na moście granicznym Lasówka-Trckov.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;GOT: 23&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008/photo#5237060050153884514"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3GXlTPy2I/AAAAAAAAMgY/DbD46wNg8RA/s400/p8120069.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nocleg na moście granicznym&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;12.08.2008 (wtorek) &lt;i&gt;&lt;b&gt;Przez Czechy na spotkanie z DNFem&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Pobudka standardowo o 6.15, aby zdążyć na pociąg z Warszawy w Dusznikach Zdroju. Na powitanie czeskich &lt;u&gt;Gór Orlickich &lt;/u&gt;poznaliśmy pijanych drwali, którzy umożliwili nam ekscytującą jazdę na szczyt Velka Destna (1105 m). Po zdobyciu ambony i zwiedzeniu schroniska udaliśmy się do Masarykovej Chaty, gdzie spożyliśmy drugie śniadanie. Obok szczytu Orlicy (1084 m) wróciliśmy na polską stronę. Dalej mieliśmy ciężki spacer asfaltem w kierunku Dusznik mijając "czerwony kanion" i ruiny skoczni narciarskiej. W Dusznikach odbyło się rytualne moczenie nóg, wizyta w Biedronce, zgubienie czapki na dworcu i dosiadka do DNF w drodze do Kudowy.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;GOT: 20&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008/photo#5237060184750601986"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3GfatmtwI/AAAAAAAAMgw/KcRe-Fs4aUQ/s400/img_4254.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Velka Destna&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;13.08.2008 (środa) &lt;i&gt;&lt;b&gt;Szlakiem czaszek&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Po noclegu nad niezbyt czystym stawem w Kudowie Zdroju i zakupach w Biedronce ruszyliśmy przez Zdrój do Kaplicy Czaszek. Po drodze odbyliśmy napełnianie butelek wodą o zapachu zgniłych jajek. Wkrótce nastąpiło przywitanie z &lt;u&gt;Górami Stołowymi&lt;/u&gt;. Punktem kulminacyjnym stały się Błędne Skały... Później było już przejście do Karłowa i jak dla mnie najwspanialszy nocleg: na łące pod Szczelińcem mając widok na góry Masywu Śnieżnika.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;GOT:18&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008/photo#5237060272118577154"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3GkgLwOAI/AAAAAAAAMhI/7F-zUsC_s4E/s400/img_4331.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Błędne skały staraliśmy się pokonać z plecakami na plecach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;14.08.2008 (czwartek) &lt;i&gt;&lt;b&gt;Między niebem a piekłem&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Po nocy na wygodnym podłożu ruszyliśmy w kierunku Szczelińca. Szczeliniec (919 m) to kolejna świetna zabawa po Błędnych Skałach. Kolejna atrakcja tym razem wizualna do Skalne Grzyby. Efektowne wejście do Wambierzyc wśród łanów zboża i na koniec szukanie noclegu. Po nieudanych łowach w parku podworskim nocujemy pod wiaduktem kolejowym na posiadłości pewnego zasłużonego mieszkańca pobliskich ziem. Dzień ten należy również potraktować jako początek końca wyprawy, a to za sprawą mojej kontuzji, która wyniknęła tuż po Szczelińcu.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;GOT:20&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008/photo#5237060471213943698"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3GwF3ya5I/AAAAAAAAMho/i46rFrHYcwM/s400/img_4364.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przed szczelinieckim schroniskiem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;15.08.2008 (piątek) &lt;i&gt;&lt;b&gt;Burzliwe Święto&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Po raz pierwszy nie musieliśmy się rano spieszyć, co tym bardziej było ważne, że w nocy szalała burza. Dzień upłynął na zwiedzaniu Wambierzyc, po południu rozpętała się ulewa, która towarzyszyła nam nawet w Polanicy Zdrój do której dotarliśmy PKSem. Koniec dnia to wspinaczka do Sokołówki i zastania zamkniętej bazy harcerskiej.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);"&gt;GOT: 6&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008/photo#5237060634230417058"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3G5lJ8ZqI/AAAAAAAAMiU/E-boKSIKg1A/s400/p8150243.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W Wambierzycach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;16.08.2008 (sobota) &lt;i&gt;&lt;b&gt;Lans&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;6.00 pobudka po wietrznej nocy. W deszczu marsz na dworzec kolejowy w Polanicy, tam pociąg osobowy do Wrocławia. Zwiedzanie Wrocławia i powrót Oleńką do Warszawy.&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008/photo#5237060713483420498"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3G-MZVQ1I/AAAAAAAAMik/AsRpu7f93Yc/s400/img_4488.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;We Wrocławiu (kiepskie zdjęcie, ale nie mam lepszego)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/KotlinaKOdzka2008"&gt;GALERIA&lt;/a&gt; przedstawiająca zdjęcia tylko i wyłącznie ze mną.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-2721752434144254766?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=2721752434144254766&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2721752434144254766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2721752434144254766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/kotlina-kodzka-2008.html' title='Kotlina Kłodzka 2008'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SK3GKezpYDI/AAAAAAAAMfo/NSDU8Jx-3cI/s72-c/p8090023.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-3082476107287608778</id><published>2008-08-03T12:28:00.003+02:00</published><updated>2008-08-03T12:35:20.346+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alleypiast'/><title type='text'>Alleypiast Mostówka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MostWka/photo#5230206710890054178"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SJVtSvB3QiI/AAAAAAAAMbA/ydUVM-f4w1c/s400/IMG_4100.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ponieważ jestem mocno ograniczony czasowo tylko krótkie informacje z wczorajszego wyścigu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zajęliśmy razem z Lewanem 2 miejsce, ulegając tylko dwóm OGRom. Błędów nawigacyjnych większych nie było. Dojazd na miejsce wykonaliśmy rowerowo przez Górę Kalwarię. W sumie dystans wyniósł 63 (dojazd) + 40 (alley) km.&lt;br /&gt;Wielkie podziękowania dla Zajączka, za naprawdę profesjonalne podejście do organizacji. Wszystkie punkty były na swoim miejscu, trasa urozmaicona i ciekawa. Może jakby przed startem dać około 5 minut na zapoznanie się z trasą wtedy mogły by się trochę wyrównać szanse pomiędzy osobami tutejszymi a przyjezdnymi. Ale poza tym tak jak mówiłem - SUPER!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.00045389b17c1155df0b4&amp;amp;z=11"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MostWka"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wkrótce bogata dokumentacja video!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-3082476107287608778?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=3082476107287608778&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/3082476107287608778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/3082476107287608778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/alleypiast-mostwka.html' title='Alleypiast Mostówka'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SJVtSvB3QiI/AAAAAAAAMbA/ydUVM-f4w1c/s72-c/IMG_4100.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1125226469003213901</id><published>2008-08-03T12:16:00.002+02:00</published><updated>2008-08-03T12:27:01.551+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Wyprawa kąpielowa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/WyprawaKPielowa/photo#5230196568777150866"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SJVkEYtt0ZI/AAAAAAAAMZM/Ow8rMsycLFk/s400/HPIM0787.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ponad 140 km, odwiedzenie 5 waypointów, oznaczenie jednego oraz punkt główny czyli kąpiel w Zbiorniku Joachimów to najkrótsze podsumowanie wyprawy która miała miejsce w niedzielę 27 lipca 2008 r. Skład był tym razem dosyć rozszerzony, a wybrali się: Lewan, Rafał, Xyś, Zajączek i oczywiście ja. Wszyscy wrócili zadowoleni. Posiedliśmy nowe informacje od lokalnego mieszkańca Radziwiłowa, która wskazał nam miejsca warte odwiedzenia z różnych względów. Udało się również znaleźć fragmenty autostrady - Olimpijki t.j. kilkusetmetrowy fragment jezdni, oraz wiadukt. W samym zbiornika woda nie należy do najczystszych, aczkolwiek ja nie mogłem się powstrzymać przed wskoczeniem do niej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.00045312ae70022ca3c1b&amp;amp;z=10"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/WyprawaKPielowa"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1125226469003213901?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1125226469003213901&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1125226469003213901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1125226469003213901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/08/wyprawa-kpielowa.html' title='Wyprawa kąpielowa'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SJVkEYtt0ZI/AAAAAAAAMZM/Ow8rMsycLFk/s72-c/HPIM0787.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-4367596931261880156</id><published>2008-07-28T20:21:00.004+02:00</published><updated>2008-07-28T21:45:56.749+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Mazowsze Wschodnie 2008</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MazowszeWschodnie2008/photo#5227411394436452002"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt-95w2zqI/AAAAAAAAMQA/sHGe1lvVglU/s400/IMG_3923.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Coś takiego mam, że lubię spokojne, odległe miejsca, z dala od zgiełku. Dlatego w sobotę (25.07.2008) wybrałem się na wyprawę rowerową. Motywacją była chęć ucieczki od codziennych problemów. Prawdę mówiąc mam w głowie od dawna plan kilku wypraw, jednak wybrałem przejazd przez Mazowsze Wschodnie  uwzględniając prognozowany kierunek wiatru i pod tym względem był to trafny wybór.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed 7 rano, byłem już na peronie IV warszawskiego Dworca Zachodniego oczekując pociągu do Suwałk i litewskiego Szestokai. Ze mną na pociąg czeka spora grupka wczasowiczów, również rowerowych. Po wjechaniu pociągu szybko się okazało, że wagon rowerowy wylądował za peronem, specjalnie nie zastanawiając się od razu popędziłem do drzwi. Co prawda wejście z rowerem jest trudne, ale nie takie rzeczy się robiło. Na innych podróżnych jednak ta sytuacja wydała się na tyle ciekawa, że stałem się obiektem do fotografowania. Przy pomocy pewnego miłego starszego pana wgramoliłem się do środka z rowerem i jako pierwszy miałem możliwość wyboru dogodnego wieszaka dla mojego wehikułu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MazowszeWschodnie2008/photo#5227411179505994018"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt-xZFcSSI/AAAAAAAAMO4/pYlOk84m4EM/s400/IMG_3908.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dodatkowe atrakcje: wagon rowerowy za peronem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Punktualnie o 8.53 wysiadłem w Małkinii, miejsce to jest o tyle magiczne, że 3 miesiące temu nabawiłem się w tutejszym barze salmonelli. Właśnie powinien mijać okres kiedy jestem nosicielem... ;) Po przygotowaniach, równo o 9.00 ruszyłem w stronę Treblinki z niecierpliwością oczekując "słynnego" mostu na Bugu. Most ma na prawdę ciekawą historię, ale nawet ze względu na swoje walory konstrukcyjne wart jest zobaczenia. W 1887 roku otwarto linię kolejową Małkinia - Siedlce linia była dwutorowa i oczywiście szerokotorowa.  W 1918 roku po odzyskaniu przez Polskę niepodległości tory przekuto na normalnotorowy prześwit. W 1945 roku most przez Bug został wysadzony i linia musiała czekać aż do 1971 roku, gdy otwarto nowy stalowo-drewniany most przy okazji zmniejszono liczbę torów do jednego. Przełomową datą był 1 kwietnia 1993 roku, gdy zawieszono na tej linii ruch pasażerski, a 4 lata później towarowy. A teraz co jest ciekawego w samym moście: jest to jedyna konstrukcja w Polsce (o której ja wiem) gdzie most o szerokości toru został zaadaptowany na potrzeby drogowe. Prawdopodobnie już od jego otwarcia poprowadzono przezeń drogę, przy moście była budka dróżnika, który otwierał lub zamykał szlabany w zależności czy przez most ma przejechać pociąg, czy mogą jechać auta. Konstrukcja była oświetlona latarniami (ostały się aczkolwiek nie świecą). Most cały czas jest własnością PKP, której nie zależy na jego remoncie w ten sposób po latach ograniczaniu jego dopuszczalnej nośności zamknięto przeprawę. Dzisiaj zastawione zapory pozwalają tylko na przechodzeniem po nim pieszym oraz przejeżdżanie jednośladom. Warto nadmienić że kilka lat temu tory na linii zostały rozebrane i pozostał jedynie krótki ich kawałek na samym moście. Remont mostu będzie oznaczał zerwanie tych śladów kolejnictwa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MazowszeWschodnie2008/photo#5227411320233622930"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt-5lVhfZI/AAAAAAAAMPo/0g1h1NlvOAU/s400/IMG_3920.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;most na Bugu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Po kontemplacji tego "zabytku" udałem się do pozostałości po obozie zagłady w Treblince. Nie będę się tutaj rozpisywał, uważam, że będąc w tamtych okolicach jest to miejsce obowiązkowe do zobaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MazowszeWschodnie2008/photo#5227411748131871218"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt_SfYamfI/AAAAAAAAMRk/2BTLHlvPqfE/s400/IMG_3945.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pomnik w Treblince&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;Przedzierając się przez las dotarłem do asfaltowej drogi na Kosów Lacki, podążając pustymi asfaltami przez lokalne wsie dotarłem do Węgrowa. Tam przy szedł czas na obiad złożony z drożdżówki i maślanki. Długo tam nie zabawiłem ponieważ postanowiłem poważniej odpocząć na zamku w Liwiu: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;[cytat z Wikipedia] ruiny gotyckiego zamku obronnego książąt mazowieckich wzniesionego przed &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1429&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; r. Później gruntownie przebudowanego w &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;XVI&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; i &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;XVII&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; w., zniszczonego podczas &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;potopu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; i wojny północnej. Zachowała się jedynie wieża bramna, część murów okalających i fundamenty &lt;/span&gt;&lt;i style="font-style: italic;"&gt;Domu Dużego&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;.&lt;/span&gt;" Z powyższych powodów zamek nie zrobił na mnie dużego wrażenia, ale jak zapewnia obsługa będzie lepiej, bo są pieniądze na remont, który już trwa. Więcej emocji wzbudziła na mnie pobliska rzeka Liwiec - wprost prosi się o zorganizowanie na niej spływu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MazowszeWschodnie2008/photo#5227412002940237874"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt_hUnduDI/AAAAAAAAMSk/lDkQgW3LxSw/s400/IMG_3968.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Liw - zamek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W tym momencie zaliczyłem wszystkie punkty mojej wyprawy i obrałem kurs na Mińsk Mazowiecki skąd miałem mieć pociąg do domu. Mijając Kałuszyn zdecydowałem, żeby zboczyć z asfaltu i spróbować polnej drogi do Cegłowa. Na mapie wyglądała ciekawie, długa prosta, najpierw polna, później leśna. Rzeczywiście taka była, poza tym zupełnie odludna, wokół same łąki - iście mazowiecki krajobraz, mojej kontemplacji przyrody nie przerwał nawet naturysta na rowerze, którego zmuszony byłem wyprzedzić. Ten fakt jednak nie pozostał bez wpływu na mnie, okazało się, że w pewnym momencie przegapiłem skrzyżowanie i wpakowałem się w bagno, po krótki prowadzeniu roweru trafiłem na właściwą drogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MazowszeWschodnie2008/photo#5227412146160185442"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt_pqJwsGI/AAAAAAAAMTQ/b_1Bh0DTmZ8/s400/IMG_3982.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;mazowiecki krajobraz za Kałuszynem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wkrótce znalazłem się w Mińsku Mazowieckim, mimo przejechanych 110 km, czułem się świetnie. Decyzja o kierunku jazdy związana z wiatrem była bardzo dobrym pomysłem, gdybym tylko nie musiał być wcześniej w domu to dokręcibym bym na rowerze do domu, bijąc przy okazji swoją życiówkę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MazowszeWschodnie2008/photo#5227412218601095650"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt_t4BBQeI/AAAAAAAAMTg/mTHCLmijOP0/s400/IMG_3988.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W Mińsku Mazowieckim&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Już nie będę pisał, że wyprawa była udana, bo okazuje się, że każda taka jest :) Na pamiątkę pozostały wspomnienia, zdjęcia i dwa waypointy, które wkrótce zostaną opublikowane. Na moją psychikę wycieczka miała bardzo dobry skutek, ale jeszcze lepszy miała wyprawa niedzielna...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/MazowszeWschodnie2008"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.000452f179e20f1105074&amp;amp;z=9"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-4367596931261880156?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=4367596931261880156&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4367596931261880156'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4367596931261880156'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/07/mazowsze-wschodnie-2008.html' title='Mazowsze Wschodnie 2008'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt-95w2zqI/AAAAAAAAMQA/sHGe1lvVglU/s72-c/IMG_3923.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-823669907437600844</id><published>2008-07-27T21:02:00.003+02:00</published><updated>2008-07-27T21:10:32.563+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Pośród kukurydzy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/PoRDKukurydzy/photo#5227410825907395970"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt-cz093YI/AAAAAAAAMOc/zuZHMkMPkDw/s400/IMG_3890.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Co można znaleźć pośród kukurydzy i to jeszcze na tyłach byłej fabryki kabli?&lt;br /&gt;Tajemniczą polankę z figurką. Oznaczony niedawno waypoint jest na prawdę wart odwiedzenia. Powiedziałbym, że charakterem wraca do korzeni WPG, gdy odkrywaliśmy bliskie nam miejsca lecz słabo lub w ogóle przez nas nie znane. Poza tym coś w tym jest, że tereny na północ od Pruszkowa są słabo przez nas eksplorowane pewnie z uwagi na przekonanie o małej ich wartości waypointowej, dlatego znalezienie takiej perełki jest dużym zaskoczeniem. Dla zainteresowanych na figurce napisano:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic;"&gt;&lt;blockquote&gt;Za uzyskane łaski&lt;br /&gt;polecając się dalszej&lt;br /&gt;opice&lt;br /&gt;N.M.P.&lt;br /&gt;tą figurę stawia rodzina&lt;br /&gt;Ambroziewiczów&lt;br /&gt;1927 r.&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/PoRDKukurydzy"&gt;Kilka zdjęć&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-823669907437600844?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=823669907437600844&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/823669907437600844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/823669907437600844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/07/pord-kukurydzy.html' title='Pośród kukurydzy'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt-cz093YI/AAAAAAAAMOc/zuZHMkMPkDw/s72-c/IMG_3890.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6945067835260164965</id><published>2008-07-26T22:06:00.005+02:00</published><updated>2008-07-26T22:49:05.167+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Dojazd nad Zalew Zegrzyński (było: wizyta na działce)</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ostatnio mam dość intensywnie zajęty czas, głównie z powodu pracy i projektu wizualizacji Wypraw WPG (mam nadzieję że w zbliżającym się tygodniu serwis wyprawowy wystartuje). Z powyższych powodów narosły pewne zaległości na blogu, ale ich nadrabianie trochę się przeciągnie. Postanowiłem zmienić koncepcję na blogu. Chciałbym aby on bardziej "służył ludziom", w tym celu opis moich wyprawy postaram oddzielić od dywagacji o mojej psychice oraz o wypadkach na trasie (tzn. to będzie, ale może mniejszym drukiem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od wieczoru 18 do niedzieli 20 lipca przebywałem u kolegi na działce rekreacyjnej w okolicach Radzymina. Z Lewanem postanowiliśmy udać się tam rowerami. Układając trasę starałem się spróbować nowych wariantów - mniej uczęszczanych. Jako, że dojazd do działki prowadził przez Nieporęt powyższe rozwiązania mogę służyć jako wskazówki do dojazdu nad Zalew Zegrzyński.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piątek postanowiliśmy zeksplorować okolice Kanału Żerańskiego. Słyszałem o tym, że prowadzi tam ścieżka rowerowa, ale nie mogłem na jej temat znaleźć informacji, również moje mapy nie poprawiały mojej wiedzy w tym temacie. Na drugą stronę Wisły przebiliśmy się mostem gdańskim i po dojechaniu do Ronda Żaba skręciliśmy w ulicę Odrowąża, której przedłużenie prowadzi wprost nad most nad Kanałem. Tutaj zrobiliśmy pierwszy błąd, należy jechać prawy brzegiem Kanału, gdzie znajduje się wyglądająca na przyjemną ścieżka. Nam przyszło pedałować do najbliższego mostu, który znajduje się około 1 km dalej. Faktycznie po prawej stronie jest oznaczona ścieżka rowerowa, prowadzi ona najpierw szutrem, a następnie kawałek asfaltem. Po dojechaniu do ulicy Kobiałka należy odbić od kanału i jechać równoległą drogą asfaltową, my tego nie zrobiliśmy, efekt można obejrzeć na poniższym przynudnawym filmie.&lt;br /&gt;&lt;embed id="VideoPlayback" style="width: 400px; height: 326px;" allowfullscreen="true" src="http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=7765407801193777285&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=true" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;Dalej polecam jechać cały czas asfaltem, aż do ulicy Izabelińskiej, po przejechaniu przez most można wrócić nad Kanał. Tutaj ścieżka jest rewelacyjna, ubita nawierzchnia, spokój, przypomina mi to klimat holenderskich ścieżek rowerowych wzdłuż kanałów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/UMichaALipiec2008/photo#5227405934120240690"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt6AEgBhjI/AAAAAAAAMKs/tMapN4mwkm4/s400/IMG_3798.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W taki sposób dojecdziemy do Nieporętu, jedyne czego się obawiam to ruch rowerowy jaki może tam panować w weekendy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz powrót wyglądał dosyć ciekawie, a wynikało to z chęci zahaczenia o dwa waypointy. Tuż za Nieporętem szukaliśmy niebieskiego traktora - reakcje ludzi na pytanie o taki obiekt są "interesujące" ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/UMichaALipiec2008/photo#5227406052776949330"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt6G-h_NlI/AAAAAAAAMLc/-Puvt7rcVYs/s400/IMG_3874.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Dalej dojechaliśmy do Zegrza, skąd pociągnęliśmy kawałek wałem w kierunku Nowego Dworu. Z Zegrza prowadzi ciekawa ścieżka (droga) do Wieliszewa, widoczna jest chyba na każdej mapie, nietrudno na nią trafić, jednak istnieje jeden mankament, a może zaleta. Droga przebiega w poprzek strumyka. W pewnym miejscu na długości kilkunastu metrów należy pokonać wielką kałużę, Najlepszym rozwiązaniem jest jednak przejechanie tego odcinka, prowadzenie roweru może się skończyć mokrym butem. Dodatkowym utrudnieniem są kamienie, cegły pod wodą które powodują dużą "niestabilność" roweru szczególnie o wąskich kołach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/UMichaALipiec2008/photo#5227406218680488994"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt6QokeVCI/AAAAAAAAMME/1HSlXcFMoTA/s400/IMG_3886.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Z Wieliszewa warto kierować się na miejscowość Łajski następnie na Michałów-Reginów, gdzie za torami znajduje się początek drogi technicznej wodociągu północnego. Jest to dosyć przyjemny odcinek i mnie osobiście zdziwił swoim charakterem, wąska droga dużo zakrętów i wzniesień oraz mały ruch to jej zalety. Następnie najkrótszą drogą dojechaliśmy na Żerań pod Kanał Żerański, warto tutaj wspomnieć, że odcinek przez Lasy Legionowskie prowadzi długą, prostą drogą z betonowych płyt, który może się okazać mało przejmena gdy mamy kiepskie amortyzatory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej materiały problemowe:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.000452f1e40f950589229&amp;amp;ll=52.329045,20.956421&amp;amp;spn=0.570699,1.203003&amp;amp;z=10"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/UMichaALipiec2008"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6945067835260164965?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6945067835260164965&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6945067835260164965'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6945067835260164965'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/07/dojazd-nad-zalew-zegrzyski-byo-wizyta.html' title='Dojazd nad Zalew Zegrzyński (było: wizyta na działce)'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SIt6AEgBhjI/AAAAAAAAMKs/tMapN4mwkm4/s72-c/IMG_3798.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-81952374798374883</id><published>2008-07-12T20:11:00.003+02:00</published><updated>2008-07-12T20:50:47.986+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Żródła Utraty. Edycja 2008</title><content type='html'>Myślałem, że wyprawa do źródeł Utraty mnie nie zaskoczy, że będzie to standardowy objazd po okolicy. Teraz mogę powiedzieć, że się bardzo myliłem. Co prawda w zeszłym roku również próbowałem znaleźć to mityczne źródło, ale trasa była trochę inna, więc tym razem jakby wszystko zaczynałem na świeżo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyruszyłem o 10.00 w domu byłem dokładnie o godzinie 14.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy punkt to mostek/śluza na Utracie w okolicy Walandowa. Pierwsze zaskoczenie, teren w ogóle mi nie znany, aż dziw bierze, że nigdy na walendowskim skrzyżowaniu nie wybierałem drogi na południe (może dlatego, że nigdzie nie prowadzi :P ). Po prawej klasztor, także nigdy go nie widziałem. No i zaraz zjazd z drogi w dolinkę Utraty, po prawej Staw Oborowy - czytam na mapie i jest mostek. Urokliwe miejsce, zaskoczeniem jest spokój pomimo wokół budujących się willowych osiedli. Vlepki waypointowej nie znalazłem, ale to nie popsuło mi humoru.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/DoRDeUtraty2008/photo#5222144771002615090"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SHjJAElGRTI/AAAAAAAAMGU/FOQLTy--oGU/s400/img_3748.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jako, że wycieczka miała być po waypointach, obrałem kurs na Krakowiany. Postanowiłem pojechać przez Młochów jako, że dawno tam nie byłem. Trasa okazała się zaskakująco ciekawa. Z mostku pojechałem na południowy zachód, najpierw szutrową drogą, a następnie ścieżka przez pole zboża. Dalej już kawałek do Wólki Kossowskiej, gdzie za kościołem jechałem już szutrami. Nieznana mi droga okazała się Aleją Zabytkową. Bardzo przyjemnie się jechało, na skrzyżowaniu po drodze minąłem wyskoki krzyż, który robił w tym miejscu przejmujące wrażenie. Wreszcie Młochów, głupia sprawa, ale uświadomiłem sobie, że nigdy nie widziałem młochowskiego pałacu. Nadrobiłem zaległości, zastanawiając się czemu tak interesujący zabytek nigdy nie był w kręgu mojego zainteresowania.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/DoRDeUtraty2008/photo#5222144857935402674"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SHjJFIbfVrI/AAAAAAAAMGc/LJypZ5mkmpQ/s400/img_3757.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ostatnio zrobiłem się bardzo romantyczny, ku mojemu nieszczęściu, dlatego w Młochowie spędziłem trochę czasu rozmyślając. Kiedy zdałem sobie sprawę, że nie mam dzisiaj zbyt dużo czasu ruszyłem zielonym szlakiem do Krakowian. Szlak trochę kluczy, jest kiepsko oznaczony, nieaktualny, ale generalnie warto nim przejechać. Do stawu dotarłem szutrową drogą, jechałem powyżej 40 km/h, aż się sam dziwiłem, że tak łatwo mi to przyszło.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/DoRDeUtraty2008/photo#5222145002265844690"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SHjJNiGjG9I/AAAAAAAAMGs/lqall6qqIQE/s400/img_3766.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Na miejscu stwierdziłem dużo ludzi (grill, biesiada, zabawy z psem) brak tabliczki "Punkt czerpania wody", niski poziom Utraty. Porobiłem trochę zdjęć dokumentacyjnych i ruszyłem w stronę Żelechowa. Ten odcinek już pokonywałem w zeszłym roku, zapomniałem jednak, że zielony szlak jest mocno nieaktualny za Żelechowem i prowadzi przez czyjeś podwórka. W rezultacie wycofałem się do miejscowości Kaleń na drogę asfaltową, aby po ok. 500 metrach znowu skręcić w stronę rzeki. Wtem po lewej stronie moim oczom ukazał się opuszczony sad czereśniowy. No po prostu raj, chociaż wcześniejsze gatunki były już zgniłe na drzewach. Po zjedzeniu kilkunastu sztuk, naszła mnie myśl, dlaczego ten sad jest opuszczony. Otworzyłem z ciekawości jeden z owoców, no i wyszła prawda, mały biały pędrak mieszkał sobie obok pestki. Postąpiłem tak z kilkoma następnymi owocami, efekt był taki sam. Zrezygnowany spróbowałem przy następnym drzewie, jako, że wyglądało ono na trochę inne gatunkowo. Prawdopodobieństwo znalezienia robaka wyszło ok. 20%, postanowiłem zaryzykować i zrobiłem sobie zapas na dalszą drogę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/DoRDeUtraty2008/photo#5222145112154025826"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SHjJT7d7r2I/AAAAAAAAMG0/1Vsprt8m1fA/s400/img_3774.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Tak zaopatrzony przystąpiłem do teoretycznie ostatniej części wyprawy, czyli znalezienia tytułowych źródeł Utraty. Dojechałem do Pieńków Zarębskich i (zacytuję komentarz jaki napisałem do waypointa): &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W zeszłym roku odbyłem indywidualną wyprawę do źródeł Utraty, jednak zgodnie z mapą, w Pieńkach skręciłem tak jak idzie zielony szlak. No i tych faktycznych źródeł nie odnalazłem. Dzisiaj popełniłem podobny błąd. Nie lokalizując jednak owego kamienia &lt;/span&gt;&lt;span&gt;(przyp. waypoint był na specjalnym kamieniu)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; zrezygnowany postanowiłem wracać w kierunku Żabiej Woli. No i się znalazł :D Urokliwe miejsce na odpoczynek, cisza, spokój, co jakiś czas ryk krów i wszechobecne komaromuszki.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/DoRDeUtraty2008/photo#5222145258148394642"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SHjJcbVs9pI/AAAAAAAAMHE/kcMbYUYNiWo/s400/img_3780.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Powrót to miała być teoretycznie formalność i prawie była. Jednakże spotakło mnie kolejne zaskoczenie - las książenicki. Jakoś nigdy nie przyszło mi go objeżdżać. Dzisiaj do krótkiego wprowadzenia w ten teran wykorzystałem niebieski szlak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyprawa tradycyjnie udana (która taka nie była ;) )&lt;br /&gt;Kilometrów wyszło 66.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.000451d68b9e25c14d343&amp;amp;z=11"&gt;TRASA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/DoRDeUtraty2008"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można sobie porównać jak niektóre miejsca wyglądały rok temu: &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/RDAUtratyElechWSkuYRadziejowice"&gt;Galeria zeszłoroczna&lt;/a&gt; - dobrze  obfotografowany jest m.in. staw krakowiański.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-81952374798374883?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=81952374798374883&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/81952374798374883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/81952374798374883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/07/rda-utraty-edycja-2008.html' title='Żródła Utraty. Edycja 2008'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SHjJAElGRTI/AAAAAAAAMGU/FOQLTy--oGU/s72-c/img_3748.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-882757263951561396</id><published>2008-07-10T20:17:00.003+02:00</published><updated>2008-07-10T21:36:44.068+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Szklarnia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/Szklarnia/photo#5221450618064782946"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SHZRrDX-xmI/AAAAAAAAL-s/V4x66AIxDiM/s400/IMG_3712.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Są miejsca w Warszawie, których widok odbiera dech w piersiach, których brzydota jest tak przejmująca, że aż piękna. Miejsca takie zazwyczaj są ukryte, jakby niedostępne dla "zwykłych" mieszkańców, ale wbrew pozorom znajdują się tuż obok nas. Jednym z nich jest teren po fabryce domów na Żeraniu.&lt;br /&gt;Wyprawę w ten rejon podjeliśmy w środę (9.07.2008) o godzinie 19.00. Trzyosobowy skład (Grzesiek, Lewan i ja) doświadczonych eksploratorów gwarantował udaną wyprawę i tak też było. Czterogodzinna wycieczka pełna była emocji, miejsce okazało się warte sił włożonych w dojazd. &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=326"&gt;Waypoint&lt;/a&gt; zdobyty, nikomu nic się nie stało, chociaż zagrożenia o jakich czytaliśmy są wg mnie trochę na wyrost. Ogólnie wyprawa bardzo udana i rekomendowana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Badanie głębokości silosu:&lt;br /&gt;&lt;embed id="VideoPlayback" style="width: 400px; height: 326px;" allowfullscreen="true" src="http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=3813881960814445583&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=true" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/Szklarnia"&gt;Galeria&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-882757263951561396?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=882757263951561396&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/882757263951561396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/882757263951561396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/07/szklarnia.html' title='Szklarnia'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SHZRrDX-xmI/AAAAAAAAL-s/V4x66AIxDiM/s72-c/IMG_3712.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-2192017550986962548</id><published>2008-07-08T18:33:00.004+02:00</published><updated>2008-11-13T06:52:31.847+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Bajka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SHO4SkztGiI/AAAAAAAAL8M/QTByRCiFE3M/s1600-h/piastow.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SHO4SkztGiI/AAAAAAAAL8M/QTByRCiFE3M/s400/piastow.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220719022310234658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest sobie takie miasto leżące gdzieś na końcu świata, w kraju słynnym z przeróżnych dziwactw. Miasto to również jest wielce dziwne, mimo, że graniczy ze stolicą swojego kraju i liczy ponad 20 tys mieszkańców to jest na wskróś "wiejskie". Rządzą tutaj układy, a klika u władzy szykuje nowe przekręty, co więcej pomimo swojej niechlubnej przeszłości władze te są nadal wybierane. Widocznie mieszkańcy lubią taki stan rzeczy.&lt;br /&gt;Pewnego razu grupa radnych postanowiła odwdzięczyć się tym wiernym mieszkańcom. Napisali, więc długi dokument dokument, dumnie nazywając go "Program rewitalizacji". Owi radni zawarli w nim swoje rozległe plany uzdrowienia sytuacji estetycznej miasta. Podali bliski termin realizacji, dziwnie zbieżny z końcem następnej kadencji. Cała rada miejska uchwaliła ów dokument, aby mieszkańcy widzieli jak bardzo władze pracują i jak mają piękne plany do realizacji. Mieli tez nadzieję, że dzięki temu dokumentowi mieszkańcy zrozumieją, że obecni radni będą musieli zostać na następną kadencję.&lt;br /&gt;Niektórzy z mieszkańców, którzy zaczęli czytać dokument przedzierali oczy ze zdumienia. Każdy obszar miasta został rozpisany. Każdy mieszkaniec mógł zobaczyć jak pięknie będzie już za kilka lat w jego okolicy. Pewien obywatel postanowił wypisać najpiękniejsze z tych planów. Oto one:&lt;br /&gt;1. Al. Tysiąclecia/Wojska Polskiego - budowa ścieżek rowerowych,&lt;br /&gt;2. Liceum - budowa zaplecza sportowego&lt;br /&gt;3. Gimnazjum nr 1 i nr 2 - przykrycie przezroczystą kopułą dziedzińca&lt;br /&gt;4. Gimnazjum nr 2 - budowa sali gimnastycznej&lt;br /&gt;5. Stadion miejski - budowa oświetlenia, boiska treningowego o sztucznej nawierzchni&lt;br /&gt;6. Budowa fontanny w parku miejskim&lt;br /&gt;7. Odbudowa willi "Biały Pałac" z przeznaczeniem na cele publiczne, w tym muzeum&lt;br /&gt;8. Odbudowa sali wielofunkcyjnej /kinowej, teatralnej, konferencyjnej/ wraz z zapleczem&lt;br /&gt;9. Dworzec PKP - powiększenie parkingów&lt;br /&gt;10. cytat: Zadania realizacyjne – zakres rzeczowy programu Centrum Edukacyjno – Rekreacyjne „Pokolenia”: „Centrum" zlokalizowane powinno być na terenie „starego" Piastowa. Idealnym miejscem byłby teren byłego przedszkola kolejowego przy ulicy J. Popiełuszki. Zasięg działania „Centrum" to teren Liceum Ogólnokształcącego, Technikum Chemicznego, Wieży Ciśnień i ulicy J. Popiełuszki. W naszej koncepcji priorytetowym działaniem byłoby stworzenie w wieży ciśnień obserwatorium astronomicznego ze średniej klasy teleskopem, a co za tym idzie ścieżki dydaktycznej w kwadracie: Liceum Ogólnokształcące, ul. J. Popiełuszki, wieża ciśnień, budynek byłego przedszkola kolejowego."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radni nie poprzestali na tym, swój talent bajkopisarski wykorzystali do stworzenia innego dokumentu: "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania". Dlatego też ów nadgorliwy obywatel miasta również postanowił co ciekawsze fragmenty przedstawić:&lt;br /&gt;1. Powiązanie zespołu „Białego Pałacu” z resztą miasta, przez:&lt;br /&gt; a. włączenie go do centrum,&lt;br /&gt; b. połączenie ciągiem pieszo – rowerowym z istniejącym przejściem pod torami kolejowymi i z projektowanym przejściem na przedłużeniu ul. K. Przerwy Tetmajera,&lt;br /&gt;  c. powstanie miejsca służącego organizowaniu imprez publicznych, mogących służyć&lt;br /&gt;     integracji społeczności, przestrzeni publicznej, na terenach niezainwestowanych, w bezpośrednim sąsiedztwie zespołu „Białego Pałacu”, przy ciągu pieszo – rowerowym,&lt;br /&gt;2. powstanie systemu ścieżek rowerowych, łączących tereny mieszkaniowe z centrum miasta oraz z terenami usług, w tym usług oświaty.&lt;br /&gt;3.  przeznaczenie pod zieleń publiczną oraz usługi sportu i rekreacji terenów położonych wzdłuż rzeki Żbikówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I żyli długo i szczęśliwie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://piastow.pl/dokumenty/lpr_v1.pdf"&gt;Tekst programu rewitalizacji&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tekst studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania - niestety zniknął.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-2192017550986962548?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=2192017550986962548&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2192017550986962548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2192017550986962548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/07/bajka.html' title='Bajka'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SHO4SkztGiI/AAAAAAAAL8M/QTByRCiFE3M/s72-c/piastow.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6737260253376446459</id><published>2008-07-07T22:52:00.004+02:00</published><updated>2008-07-08T09:17:19.035+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alleypiast'/><title type='text'>Szczęsliwe zwycięstwo</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.alleypiast.waw.pl/galeria/zdjecia/30/53.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.alleypiast.waw.pl/galeria/zdjecia/30/53.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zwycięstwem zakończył się alleypiast "Poznaj Brwinów i okolice". Od sobotniego poranku aura starała dorównać tej z poprzedniego roku, z brwinowskiego Vampa. A co to wtedy był za wyścig... Jak dla mnie najlepszym pod względem sportowym, ścigania było mnóstwo i no ten nieustanny deszcz. Teraz było podobnie z tym, że chłodniej. Dlatego postanowiłem się cieplej ubrać, co w moim przypadku znaczy założyć kurtkę przeciwdeszczową. Ponadto przygotowałem sobie swoją mapę Brwinowa, pomimo, że mapy miały być zapewnione, coś czułem, że dzięki indywidualnemu podejściu do problemu zyskam pewną przewagę nad konkurentami. Jeszcze przed startem wszem i wobec ogłaszałem zbliżające się moje zwycięstwo (już rezerwowałem nagrodę). Intuicja mi mówiła, że w takich warunkach mam duże szanse. Poza tym do trzech razy sztuka, na dwóch poprzednich alleyach od zwycięstwa dzieliła mnie przysłowiowa "długośc koła" ;)&lt;br /&gt;15.50 jesteśmy z Grześkiem na starcie. Już pada, na miejscu garstka rowerzystów, w większości nowe twarze - "tak jak rok temu" pomyślałem, "oby tylko nie byli tak sprytni niż pamiętne dziewczyny z Vampa, które prowadziły przez część wyścigu do momentu gdy... postamowiły pojechać do domu...". Deszcz padał coraz bardziej, opóźnienie wzrastało, co kilkanaście minut pojawiali się nowi zawodnicy. Po godzinie od planowanego startu zjawia się organizator - Dyziek, to nie taki zły wynik :) Zaskoczenie, nie ma punktów naniesionych na mapy. Dezyzja jest taka, aby wspólnie te punkty nanieść przed startem. Ta żmudna procedura znaczenie się przedłużyła, tak że start wypadł na godzinę 17:15.&lt;br /&gt;20 punktów mogło przyprawić o zawrót głowy, ale ja w tym bałaganie zobaczyłem sens. Trasa była dla mnie wybitnie liniowa. Postanowiłem sobie ułożyć plan przejazdu w taki sposób, aby optymalnie przejechac wszystkie punkty. Wtem dotarła do mnie informacja o limicie czasu, który wynosił - 1:30. Nutka zwątpienia pojawiła się w mojej głowie, "czy dam radę?". W momencie startu słabo w  to wierzyłem, ale postanowiłem nie zmieniać trasy, "najwyżej będę zmieniał w trakcie" - ostateczna decyzja.&lt;br /&gt;Start! Pędzę na lotnisko parzeniewskie. Nie oglądam sie za siebie, więc nie wiem kto jedzie za mną. Później już na błocie orientuję się, że ścigają mnie Lewan, Grzesiek i Kosu. Na lotnisku jestem pierwszy. Zyskuję trochę przewagi z racji tego, że zaliczanie punktu trochę trwało (zerwanie kartki, zamazanie pola flamastrem). Następnymi punktami wg planu miały być dwie lokalizacje w Pszczelinie, już przed asfaltem dogania mnie Lewan, lecz ku mojemu zdziwieniu skręca od razu na Otrębusy. Próbowałem w tym momencie rozgryźc jego strategię, ale nic mi nie przychodziło do głowy, co jeszcze bardziej mnie zaniepokoiło. Pszczelin zrobiłem bez większych problemów i wyjeżdżając w kierunku Otrębus minąłem się z Grześkiem.&lt;br /&gt;Południowe punkty poszłyby gładko, gdyby nie problem z Wiejską w Otrębusach, która została już zabudowana. Na pocieszenie widziałem ślady zawracającego Lewana, więc on też wpadł w tę pułapkę. Pozbierałem dziewiętnastki i popędziłem do Brwinowa. Na dwóch pierwszych miejskich punktach: przedszkole i dom ku mojemu zdziwieniu zainkasowałem 2x20 pkt. Były to moje ostatnie dwudziestki tego dnia. Dalej zagłębiam się w Brwinów, przy następnym przedszkolu mijam grupkę na czele z Pslowikiem . Nadal idzie wyjątkowo gładko, chociaż punkty są już przetrzebione. trochę problemów sprawił mi peron, ponieważ jakoś sobie ubzdurałem że punkt będzie bliżej Milanówka. Z pomocą przyszedł Lewan, który jechał od strony... Pruszkowa. Trochę mnie to zamurowało, "no ale każdy ma swój plan na zwycięstwo" pomyślałem. W tym momencie zacząłem analizować dalszy plan gry, miałem jeszcze cień nadziei na zrobienie wszystkich punktów, ale czasu pozostawało mało. Postanowiłem podjąć ostateczną decyzję po zrobieniu dwóch najbliższych.&lt;br /&gt;Stadion i ogródki działkowe znowu nie sprawiły mi problemu, niestety uzbierałem na nich mało punktów. Teraz postanowiłem spróbować zaatakowac mostek na Zimnej Wodzie. Jak się wkrótce akazało, zbytne zaufanie swojej mapie może prowadzić do porażki. Pierwszy błąd: z "ogródków" pojechałem na północ, bo wg mapy powinna być droga w lewo - nie było (strata ok. 4 minut). Drugi błąd: wg mapy ulica Żółwia powinna się łączyć z Mickiewicz (strata ok. 3 minut). Decyzja pozostała jedna: opuszczam mostek na Zimnej Wodzie.&lt;br /&gt;Następnie wróciłem do centrum, aby zrobić dwa punkty w miejskim parku. Trochę problemów sprawił mi pałac (ten pierwszy - bliżej torów), szukanie punktu umilały gorące rytmy disco polo.&lt;br /&gt;Wyjeżdżając z parku miałem 18 minut do końca limitu. Postanowiłem, że na powrót poświęcę 10 minut, tak, że zostało mi 8 na zrobienie kilku punktów. Niestety droga się dłużyła, z jednej strony wiatr w twarz, z drugiej głębokie kałuże. Przed bramą SGGW napotykam Grześka, wymiana uwag i informacja: "tylko do Glinianek jedź prosto, a nie w prawo". Nie wiem w jaki sposób moja podświadomość to odebrała, ale pojechałem w prawo, wcześniej zaliczając jeszcze przejazd kolejowy.&lt;br /&gt;Jak się później okazało w tym momencie miałem dużo szczęścia. Skręciłem przy gliniankach w prawo i rozględając się za punktem powoli jechałem. Ścieżka, a właście udeptana trawa coraz bardziej zanikała. Straciłem już nadzieję, na znalezienie glinianki i miałem wracać, gdy zobaczyłem przed sobą starszego tubylca. Zdziwiła mnie jego obecność, ale jeśli on idzie na wschód to pewnie gdzieś wyjadę. "Do szosy dojedzie", usłyszałem "300 metrów jeszcze". To mnie uratowało, ponieważ powrót w tej chwili spowodowałby nie zmieszczenie się w limicie. Zgodnie ze wskazówkami dojechałem do Grodziskiej, okazało się, że mam jeszcze 7 minut. Postanowiłem zaliczyć Stawisko, gdzie spotkałem Lewana. Wróciliśmy razem, tak jak razem jechaliśmy na początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostateczne wyniki mnie bardzo zdziwiły, nowa zawodniczka Marlena uzyskała 288 pkt, czyli o 6 mniej niż ja, odwiedzając 4 punkty mniej. Marlena jechała w grupie z zawodnikami: Pslowik, Wiewórka, Zosia, Robert. Postanowili oni zacząć od centrum Brwinowa zbierając dużo punktów. Z prostych kalkulacji wynika, że gdyby w tej grupie znalazł się jeszcze jeden zawodnik, nie wygrałbym. Ponadto ogromne znaczenie dla mojego zwycięstwa miało zrobienie Stawiska, w końcowej fazie zupełnie nie planowane.&lt;br /&gt;Mój brak kalkulacji na starcie ("robię wszystkie punkty") tym razem nie był najlepszą taktyką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;s=AARTsJrAgalcuWx6LOg9-m1ZhxYDeAMBmA&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.0004515db524a03eceef4&amp;amp;ll=52.141083,20.726512&amp;amp;spn=0.036873,0.072956&amp;amp;z=13&amp;amp;output=embed"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.0004515db524a03eceef4&amp;amp;ll=52.141083,20.726512&amp;amp;spn=0.036873,0.072956&amp;amp;z=13&amp;amp;source=embed" style="color:#0000FF;text-align:left"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.alleypiast.waw.pl/zdjecia/30/"&gt;Oficjalna galeria&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6737260253376446459?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6737260253376446459&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6737260253376446459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6737260253376446459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/07/szczsliwe-zwycistwo.html' title='Szczęsliwe zwycięstwo'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-5777829565299003925</id><published>2008-07-02T19:54:00.005+02:00</published><updated>2008-11-13T06:52:32.002+01:00</updated><title type='text'>Pół roku analiz wizyt na blogu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SGvB3s9Fj1I/AAAAAAAAL7s/mgkj_FP2ZF8/s1600-h/showimg.php.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SGvB3s9Fj1I/AAAAAAAAL7s/mgkj_FP2ZF8/s400/showimg.php.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5218477755943194450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zakończyłem półroczną przygodę z serwisem Blog Tracer, aby od 1 lipca rozpocząć śledzenie wizyt na tym blogu przy pomocy Google Analytics. Google oferuje o wiele więcej statystyk i porównań, ma też bardziej intuicyjny interfejs.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 1 stycznia do 30 czerwca miałem 2439 wizyt z czego tylko 50,18% było wywołanych bezpośrednio. Dzięki google mojego bloga widziało 795 internautów, a dzięki alleypiastowi 99 :)&lt;br /&gt;Ciekawą rzeczą jest liczba wizyt wg słów kluczowych, wygrało "mszczonów basen" z 43 wizytami, a pisałem o termach ledwie półtora tygodnia temu. A na koniec ciekawa informacja charakteryzująca moich czytelników, prawie 7% wizyt odbyło się na komputerach Macintosh, co zupełnie nie odzwierciedla udziału tego systemu wśród rzeszy wszystkich internautów ;P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-5777829565299003925?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=5777829565299003925&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5777829565299003925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/5777829565299003925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/07/p-roku-analiz-wizyt-na-blogu.html' title='Pół roku analiz wizyt na blogu'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SGvB3s9Fj1I/AAAAAAAAL7s/mgkj_FP2ZF8/s72-c/showimg.php.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-872504607155008186</id><published>2008-07-01T21:38:00.002+02:00</published><updated>2008-07-01T21:45:39.042+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Znicz Pruszków w ekstraklasie</title><content type='html'>Taka informacja jest dzisiaj na pierwszych stronach serwisów sportowych. Korona Kielce została zdegradowane jej miejsce zajmuje pruszkowski zespół. Dla nas to świetna wiadomość, jeśli Znicz dostanie koncesje (czy jak to się nazywa). Nie oszukujmy się, obecne zaplecze sportowe, jak i sam stadion nie przystoi na ekstraklasę, nawet pojemność trybun była za mała na II ligę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak sobie myślę, czy tak polska ekstraklasa będzie jeszcze ekstraklasą. Kolejne zespoły są degradowane, wchodzą na ich miejsce kluby zupełnie do tego nie przygotowane. Spójrzmy na taki Znicz. Na koniec sezonu, zrobili transfery sprzedażowe, aby na miejsce dobrych graczy zakupić młodych zawodników. W sumie dobrze, ale brakuje doświadczenia i ogrania. Natomiast największą bolączką pruszkowskiego Znicza jest brak sponsora. Trochę to śmieszne, ale z drugiej strony tragiczne. Dziś już mało który przedsiębiorca chce się angażować w tak skorumpowaną piłkę...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-872504607155008186?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=872504607155008186&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/872504607155008186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/872504607155008186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/07/znicz-pruszkw-w-ekstraklasie.html' title='Znicz Pruszków w ekstraklasie'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1637554181161115915</id><published>2008-06-29T20:44:00.002+02:00</published><updated>2008-06-29T21:17:38.594+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Do Otwocka przez Czesk</title><content type='html'>Niedziela (29.06.2008) przywitała mnie silnym wiatrem i deszczowymi chmurami, jednak o 10 byłem umówiony z koleżanką Kasią pod konstancińską tężnią. Kasia nigdy nie była w Czersku, więc poprosiła mnie o nawigację do ruin zamku. Ja postanowiłem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i przy okazji zrobić całą masę otwockich waypointów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/CzerskOtwock/photo#5217360721995533346"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SGfJ7xOejCI/AAAAAAAAL08/u3C79AURTqs/s400/IMG_3601.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Do tężni dotarłem bez większych problemów. Czas jazdy minimalnie ponad godzinę. Na miejscu postanowiłem sprawdzić jak się miewa zeszłoroczny waypoint Cbulla. Jak się okazało - świetnie :)&lt;br /&gt;Drogę do Czerska uprzyjemniały mi zdobyte czereśnie, których pełna kieszeń starczyła prawie do samego Otwocku. W ruinach zamku dzisiaj odbywał się turniej łuczniczy, ale raczej żaden ze zwiedzających nie przyjechał do Czerska w celu wzięcia w nim udziału.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/CzerskOtwock/photo#5217360779805980002"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SGfJ_Ilj9WI/AAAAAAAAL1M/A1jvpTPoutM/s400/IMG_3617.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wyruszenie w dalszą drogę opóźniło się ze względu na flaka jakiego złapałem. Jeśli dobrze mi się wydaje była to moja pierwsza przebita dętka w tym roku. Po kilkunastu minutach rower był już gotowy do drogi, wkrótce przebiliśmy się na drugą stronę Wisły i rozpoczął się rajd po waypointach. Nie bez problemów, ale założony plan udało się zrealizować: #292, #293, #317, #318, #319, #320, #321, #339, #340 - zaliczone, chociaż szkoda, że tak słabo punktowane. Wycieczka przez pewnie czas zostawi ślad nie tylko w moich myślach, ale na moim ciele - oberwałem gałęzią (gdyby nie kask, to mogłoby się to kiepsko skończyć) i zyskałem pokaźną szramę na szyi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/CzerskOtwock/photo#5217374095829203522"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SGfWGOo5ekI/AAAAAAAAL4M/-VjK_H6lVA4/s400/DSC00344.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W sumie wycieczka udana, chociaż myśli cały czas mi zaprząta sprawa sprzed prawie miesiąca. Nie mogłem jakoś czerpać do końca radości z wyprawy i nie widzę też perspektyw na poprawę sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.000450d1e18f333fd20dd&amp;amp;ll=52.086257,21.09169&amp;amp;spn=0.28691,0.601501&amp;amp;z=11"&gt;TRASA (126 km)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/CzerskOtwock"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1637554181161115915?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1637554181161115915&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1637554181161115915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1637554181161115915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/do-otwocka-przez-czesk.html' title='Do Otwocka przez Czesk'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SGfJ7xOejCI/AAAAAAAAL08/u3C79AURTqs/s72-c/IMG_3601.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1609974285511339568</id><published>2008-06-28T16:03:00.003+02:00</published><updated>2008-06-28T16:13:17.101+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Wizualizacja Wypraw WPG</title><content type='html'>Wyprawy Waypointgame doczekały się mapki na której można zapoznać się z dotychczas opisanymi trasami. Na razie projekt jest w bardzo wstępnej fazie, ale już posiada podstawową funkcjonalność:&lt;br /&gt;- wczytywanie tras z plików xml,&lt;br /&gt;- dostosowanie widoku mapy w taki sposób aby wszystkie trasy były widoczne,&lt;br /&gt;- automatyczne zliczanie kilometrów (algorytm Dyźka. Dzięki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://adam-piastow.ovh.org"&gt;Testowa wersja&lt;/a&gt; (bez podlinkowanych opisów), zapraszam do przesyłania uwag.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1609974285511339568?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1609974285511339568&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1609974285511339568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1609974285511339568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/wizualizacja-wypraw-wpg.html' title='Wizualizacja Wypraw WPG'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-608449553562728300</id><published>2008-06-27T23:41:00.005+02:00</published><updated>2008-06-28T00:07:38.185+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zaproszenia'/><title type='text'>Zaproszenia: termy i centrum</title><content type='html'>W cyklu Zaproszenia przedstawiam istotne wg mnie wydarzenia, które mogą być ciekawe, ważne i które niekiedy wybiegają znacznie ponad szereg przeciętnych, skomercjalizowanych imprez publicznych.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/WPoszukiwaniuCelu/photo#5212193804879258738"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFVupnBR5HI/AAAAAAAALzc/bGLV2fQnASg/s400/IMG_3398.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1. Termy Mszczonowskie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Termy to wg encyklopedii PWN &lt;span style="font-style: italic;"&gt;łaźnie publiczne w starożytnych miastach rzymskich&lt;/span&gt;. Taką też nazwę otrzymał kompleks basenów geotermalnych w pobliskim Mszczonowie. Jest to druga tego typu inicjatywa w Polsce (po Zakopanem). Gorąca woda spod 1700 m pod poziomem ziemi jest pompowana do kilku basenów, część na wolnym powietrzu. Woda ma podobno walory lecznicze. Obok basenu zbudowano całoroczne lodowisko. Ceny bardzo atrakcyjne, w granicach cen na zwykłych basenach.&lt;br /&gt;Tak w skrócie można opisać to wspaniałe przedsięwzięcie. Jest to coś nowego, a zarazem unikalnego. Byłem w Mszczonowie późną jesienią zeszłego roku na wyjeździe naukowym do pobliskiej ciepłowni geotermalnej. Już wtedy basen był na ustach obsługi. Miasto wiąże z nim duże nadzieje.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że uda się w niedługiej przyszłości zorganizować wspólną wyprawę kąpielową. Zbadałem niedawno teren i stwierdziłem, że rowery można przypiąć w takim miejscu, że będą widziane z basenu :)&lt;br /&gt;Uroczyste otwarcie odbędzie się 28 czerwca. &lt;a href="http://www.mszczonow.pl/"&gt;Szczegóły&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Natomiast już od niedzieli (29.06.2008) od 8.30 termy otwierają swe podwoje dla żądnych gorących kąpieli.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2. Centrum Kultury w Grodzisku Mazowieckim.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Władze Grodziska postanowiły zmienić przyzwyczajenia swoich mieszkańców do uprawnienia rozrywki kulturalnej w Warszawie. Przy pomocy środków unijnych zbudowano imponujące Centrum Kultury z salą kinową, restauracją i salą koncertową. Już jutro (28.06.2008) odbędzie się otwarcie, oprócz gwiazd II kategorii polskiej sceny muzycznej, będziemy mogli skorzystać z &lt;/span&gt;Międzynarodowego Jarmarku Produktów Regionalnych (osobiście bardzo lubię takie jarmarki). Natomiast w niedzielę w ramach inauguracji sali koncertowej odbędzie się mam nadzieję, bardzo udany koncert jazzowy. &lt;a href="http://www.grodzisk.pl/index.php?cmd=wydarzenia&amp;amp;opt=pokaz&amp;amp;id=511"&gt;Szczegóły&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Piszę o tym, ponieważ uważam, że takie przedsięwzięcia trzeba nagłaśniać. Kiedy w innych podwarszawskich miejscowościach rezygnuje się z kin, Grodzisk zachował się zupełnie inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam (chociaż sam nie skorzystam :P)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-608449553562728300?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=608449553562728300&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/608449553562728300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/608449553562728300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/zaproszenia-termy-i-centrum.html' title='Zaproszenia: termy i centrum'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFVupnBR5HI/AAAAAAAALzc/bGLV2fQnASg/s72-c/IMG_3398.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6452648542891951983</id><published>2008-06-26T08:32:00.000+02:00</published><updated>2008-06-26T08:46:00.902+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Projekt Elizeum</title><content type='html'>Aktualizacja.&lt;br /&gt;Wg jury najlepszym pomysłem jest scena kameralna. Natomiast internautom najbardziej przypadły do gustu termy. Ja natomiast spodziewam się, że Elizeum jeszcze długo pozostanie w takim stanie w jakim jest. Oby ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://warszawa.sarp.org.pl/img/550_afisz_mm_ELIZEUM.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://warszawa.sarp.org.pl/img/550_afisz_mm_ELIZEUM.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko do jutra można przesyłać swoje uwagi co do koncepcji rewitalizacji Elizeum. Do oceny zostało przedstawionych 5 koncepcji:&lt;br /&gt;- Scena kameralna,&lt;br /&gt;- Winiarnia,&lt;br /&gt;- jakaś tam sztuka nowoczesno-tradycyjna,&lt;br /&gt;- Termy Warszawskie,&lt;br /&gt;- Ogród Sztuk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej na &lt;a href="http://www.warszawa.sarp.org.pl/pokaz.php?id=4485&amp;amp;PHPSESSID=fmhgb7t8i8tcj2u9s91okvsmf2"&gt;http://www.warszawa.sarp.org.pl/pokaz.php?id=4485&amp;amp;PHPSESSID=fmhgb7t8i8tcj2u9s91okvsmf2&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6452648542891951983?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6452648542891951983&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6452648542891951983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6452648542891951983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/projekt-elizeum.html' title='Projekt Elizeum'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8037104875266354418</id><published>2008-06-24T22:47:00.005+02:00</published><updated>2008-06-24T23:38:32.831+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Dlaczego Wyprawy Waypointgame są lepsze</title><content type='html'>Mam już w swoich rękach rowerowy dodatek do Życia Warszawy. Muszę przyznać, że się zawiodłem, ale to pewnie z tego powodu, że spodziewałem się nie wiadomo czego :)&lt;br /&gt;W środku jest mapa ścieżek rowerowych w Warszawie, ale jakoś nie zachęca do użycia - nie wiem czemu. Mam taką mapkę z 2004 roku i jest dużo wygodniejsza w przeglądaniu. No ale główną treścią dodatku są wycieczki rowerowe, to jest dopiero prawdziwa porażka. Żadnej własnej inwencji, oklepane trasy z opisem wręcz infantylnym. Mamy do dyspozycji:&lt;br /&gt;1. Odkryj puszczę (jedyna wycieczka przynajmniej trochę na poziomie) - z Młocin pętla przez Palmiry&lt;br /&gt;2. Poczuj wiatr w żagle - standard zegrzyński, oklepany tysiące razy. Trasa oczywiście ścieżką wzdłuż Kanału Żerańskiego, co faktycznie jest bardzo atrakcyjne.&lt;br /&gt;3. Jak zdobyć zamek na dwóch kółkach - Czersk, a cóż by innego i to jeszcze z Konstancina - a jak tam mam niby dojechać z Warszawy? Co ciekawe powrót jest podany tą samą trasą :)&lt;br /&gt;4. Rower temat rzeka - krótka wyprawa, ścieżką wzdłuż Wisły, od mostu Gdańskiego do Siekierkowskiego. Chyba to taki zapełniacz, bo już im pomysłu zabrakło.&lt;br /&gt;5. Śladami praskiego przemysłu - jak dla mnie najgorsza wycieczka. Uwaga, tylko 8 km - to się nadaje do jakiegoś przewodnika dla spacerowiczów :P&lt;br /&gt;6. Nie tylko na rower - czyli Powsin. Nic dodać, nic ująć :|&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego Wyprawy WPG są lepsze?&lt;br /&gt;1. Dotykają obszarów dotąd mało popularnych wśród rowerzystów, torują im nowe ścieżki, a ŻW powiela stare trasy.&lt;br /&gt;2. Pętle pozwalają rozsądnie zaplanować wycieczkę i wrócić do punktu wyjazdu, czego nie można powiedzieć o połowie wypraw z ŻW&lt;br /&gt;3. Z przykrością muszę to powiedzieć, ale wyprawy ŻW są nudne. Wpadli w ten sam schemat w jaki ja się wtopiłem na Wyprawie I: "prawo, lewo, prosto, prawo...". Obecnie Wyprawy WPG wymagają większej interakcji rowerzysty z mapą przez co można było zrezygnować z takich nudnych wskazówek na rzecz dłuższych opisów tła historyczno-przyrodniczo-widokowego.&lt;br /&gt;4. Wyprawy WPG są za darmo!&lt;br /&gt;5. Wyprawy WPG piszą ludzie którzy jeżdżą dużo na rowerach i znają się na tworzeniu tras. Natomiast pod Wyprawami ŻW nawet się nikt nie podpisał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle tego samozachwytu :)&lt;br /&gt;W lipcu kolejna, już siódma Wyprawa WPG, tym razem będziemy tropić pewną dosyć popularną rzekę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8037104875266354418?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8037104875266354418&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8037104875266354418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8037104875266354418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/why-wyprawy-waypointgame-are-best.html' title='Dlaczego Wyprawy Waypointgame są lepsze'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1073460973612895349</id><published>2008-06-22T21:50:00.002+02:00</published><updated>2008-06-22T22:05:31.954+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia/wiadomości'/><title type='text'>Zaginiony dodatek</title><content type='html'>&lt;div style="font-style: italic;" id="story"&gt;&lt;div id="storyp"&gt;&lt;h1&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Przepraszamy Czytelników&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;p class="lead"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Serdecznie przepraszamy naszych Czytelników, że w piątkowym "Życiu   Warszawy" nie znaleźli zapowiadanego dodatku rowerowego. Z powodów   technicznych nie dołączono go do naszej gazety. Będzie go można   znaleźć w „Życiu Warszawy” w przyszły piątek, 27 czerwca.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wszyscy, którzy kupili w piątek 20 czerwca "ŻW", mogą otrzymać dodatek. Każdy, kto okaże to wydanie w portierni naszej redakcji (ul. Prosta 51, parter, w godz. 8 - 18) dostanie bezpłatnie egzemplarz dodatku.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Tych Czytelników, którzy nie mogą pojawić się osobiście, prosimy o przysłanie do 23 czerwca e-maila (czytelnik@zw.com.pl) z adresem pocztowym, pod który będziemy mogli dostarczyć rowerowy przewodnik po Warszawie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Redakcja&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="author"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Źródło : Życie Warszawy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.zw.com.pl/artykul/261769.html&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W piątek skuszony reklamą radiową kupiłem Życie Warszawy. Jednak po przejrzeniu gazety nie znalazłem owego dodatku. Z pretensją wyskoczyłem do pani kioskarki, która oddała pieniądze. Jednak sam się nie poddałem i kupiłem tę gazetę w drugim kiosku. Później już odpuściłem, bo w gruncie rzeczy pozostała treść też była interesująca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A piszę o tym wszystkim dlatego, że dosyć dziwna jest ta informacja od redakcji. Oczywiście wyślę im maila, ale z jednej strony, chcą aby przyjść do nich z egzemplarzem gazety, a z drugiej strony każdy im może takiego maila wysłać, do czego absolutnie nie zachęcam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Post jest jednym z nowego cyklu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przemyślenia/wiadomości&lt;/span&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1073460973612895349?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1073460973612895349&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1073460973612895349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1073460973612895349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/zaginiony-dodatek.html' title='Zaginiony dodatek'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-4030892294512468565</id><published>2008-06-22T21:44:00.002+02:00</published><updated>2008-06-22T21:50:14.843+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Filary itd</title><content type='html'>Gwoli statystyk.&lt;br /&gt;W sobotę przed alleyem odbyłem wyprawę mającą na celu odnalezienie mitycznych filarów. Więcej w opisie &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=340"&gt;waypointa&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie wszyscy zdają sobie sprawę,że niedaleko mamy okazję naocznie zapoznać się z miejscem gdzie krzyżować się miały dwie wielkie, niezrealizowane inwestycje transportowe "epoki Gierka".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pierwsza to północna odnoga Centralnej Magistrali Kolejowej. Linia miała biec z Grodziska Mazowieckiego do Gdańska przez Płock, a w pełnym przebiegu miała łączyć Trójmiasto z Górny Śląskiem i Małopolską.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Draga inwestycja to tzw. "Olimpijka", czyli autostrada Moskwa - Berlin, która miała być gotowa na Igrzyska Olimpijskie w Moskwie w 1980 roku. Autostrady jak wiadomo nie wybudowano, aczkolwiek w kilku miejscach możemy znaleźć estakady, nieukończone mosty, czy nawet fragmenty jezdni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W Kopiskach pod Jaktorowem te dwie nitki miały się krzyżować. Tory biegłyby po ziemi, a droga wiaduktem opartym na kilkudziesięciu filarach. Właśnie te filary pozostały znakiem wielkich ambicji Polaków. 42 obiekty stoją po środku niczego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kod znajduje się na jednym z filarów w partii wysuniętych najbardziej na wschód. W razie problemów z lokalizacją samych filarów warto zasięgnąć języka wśród "lokalsów".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zdjęcie pochodzi z wikipedii.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Więcej obiektów po "Olimpijce" znajdziecie &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.lodzkie.autostrady.prv.pl/galerie/ppo/2/2.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie zwiedziłem bardzo szybko &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=335"&gt;Grzmiącą&lt;/a&gt; - świetne miejsce. Szczerze polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj natomiast w ramach wizyty u rodziny odnalazłem &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=337"&gt;dostrzegalnię&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety zdjęć przez z wypraw nie będzie z racji tego, że pożyczyłem aparat.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-4030892294512468565?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=4030892294512468565&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4030892294512468565'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4030892294512468565'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/filary-itd.html' title='Filary itd'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-2589687827416479595</id><published>2008-06-22T17:25:00.005+02:00</published><updated>2008-06-22T20:55:24.291+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alleypiast'/><title type='text'>Europiast, czyli jak nie wygrać wygranego alleya</title><content type='html'>&lt;iframe marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;s=AARTsJrZ2t8_173mZFzJaZ89-1GAoOGbnA&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.000450429c52fc3c170dc&amp;amp;ll=52.13412,20.801926&amp;amp;spn=0.073758,0.145912&amp;amp;z=12&amp;amp;output=embed" frameborder="0" height="350" scrolling="no" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.000450429c52fc3c170dc&amp;amp;ll=52.13412,20.801926&amp;amp;spn=0.073758,0.145912&amp;amp;z=12&amp;amp;source=embed" style="color: rgb(0, 0, 255); text-align: left;"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sobota (21.06.2008) powitała mnie słoneczną pogodą, która zachęcała do rowerowania. Po eksploracyjnej nocy wstałem trochę późno, ale takich okazji się nie przepuszcza. O 11.10 byłem już na swoim stalowym rumaku podążając we wcześniej zaplanowanym kierunku.&lt;br /&gt;Co prawda nie o tym jest ten tekst, ale muszę zrobić tło do dalszych wydarzeń. Wycieczka przebiegała bez większych problemów, chociaż przez pierwsze 30 km, przeszkadzał wiatr w twarz. Pruszków, Grodzisk, Jaktorów, Kopiska, Kukłowka Zarzeczna, Grzmiąca, Nadarzyn to miejscowości które tego dnia mijałem. Tempem wyścigowym dotarłem do komorowskiej szkoły. Dystans 73 km, średnia 27,2 km/h.&lt;br /&gt;Jest godzina 14.15, ja padam z nóg - na szczęście nie ma jeszcze zawodników. Staram się posilić i uzupełnić płyny, energia wraca. Przed 15 jest znowu jestem na miejscu zbiórki, grupka przeciwników już oczekuje. W trakcie jak następni zawodnicy przyjeżdżali, starałem się zrobić jak najgorsze wrażenie. Wspominałem dużo o tym, że jestem wyczerpany, że nie dam rady itd. Cel był prosty, chciałem koniecznie wygrać Europiasta, ale nie mogłem sobie pozwolić na złapanie jakiegoś aliena. Myślę, że po części moje starania odniosły skutek i przeciwnicy nie widzieli we mnie zagrożenia :)&lt;br /&gt;W trakcie jak spóźnienie startu narastało coraz bardziej żałowałem, że jeszcze nie pojechałem do domu i nie zostawiłem "bagaży" z wyprawy.&lt;br /&gt;Po otrzymaniu manifestu przeraziła mnie ilość tekstu do przeczytania. Po dwukrotnym przeczytaniu nadal do końca nie rozumiałem o co chodzi. Obok mnie stoi 007, również dosyć skonsternowany. Jedno było pewne trzeba zdobyć 11 wybranych punktów. Lokalizacje trochę dziwią, ale myślę sobie, że to dodatkowa szansa dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz czas na małą dygresję. Ktoś kiedyś powiedział, że w alleyu wygrywa ten kto popełni jak najmniej błędów....&lt;br /&gt;Chyba jednak ja to powiedziałem ;) W każdym razie ja tego dnia popełniłem za dużo błędów i na nich postaram się oprzeć moją relację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Błąd nr 1: &lt;/span&gt;Nie zapytałem się co jest priorytetem: liczba zdobytych punktów, czy zmieszczenie się w limicie czasu (2h). Jak się później okaże, miało to brzemienne skutki co do przebiegu wyścigu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do przebiegu rywalizacji, czytam lokalizacje i próbuję je znaleźć na mapie. Najgorsze jest to, że połowy ulic nie mam na mapie. Wybieram lokalizacje pewne, do tego dorzucam Wolicę - i tak nie mam wyboru. W międzyczasie część zawodników rusza, co bardziej mnie determinuje do szybkiego startu. W końcu podejmuję decyzję, jakoś to będzie wybieram pierwsze 4 punkty. Dalej będę myślał na trasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Błąd nr 2:&lt;/span&gt; Wyjechałem nie znając nawet przybliżonego położenie kilku punktów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komorów, przychodnia na Turkusowej. Punkt znam, więc jest łatwo. Jadę za Filipem, ale go przechytrzyłem gdy on skręcił w niewłaściwą stronę. Na punkcie jestem pierwszy, zaraz dobiega Kosu, Lewan, Góra oraz Filip. W oddali wyłaniał się 007. Z punktu wyjeżdżam pierwszy, ale zaraz wyprzedza mnie Filip na ostrym, natomiast na ogonie siedzi mi Kosu. W takim zestawieniu jedziemy na Pęcice. Tracę powoli dystans.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mały błąd nr 3:&lt;/span&gt; Nie zamknąłem blokady amortyzatora. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim celem była Leśna w Pęcicach. Był jednak mały problem. Nie znałem jej położenia. Nagle za mostkiem nad Utratą widzę skręt w prawo i ulicę Leśną. Filip pojechał w lewo, ja skręcam, za mną Kosu. Postanawiam się sprzymierzyć na krótko z alienem (taktyka zerozerosevena). Szybko znajdujemy punkt. Dalej na Wolicę. Wybieram trasę przez las.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Błąd nr 4:&lt;/span&gt; Jadę na pamięć, przez co zamiast w Wolicy wylądowaliśmy w niejakim Cesinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O błędzie dowiedziałem się po tym jak pobliscy mieszkańcy nie mieli pojęcia o Ogrodowej i Zielonej. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że nie jest dobrze (jakoś tak mam, że jestem pesymistą). Zasuwamy z Kosem w kierunku Wolicy, dojeżdżamy do asfaltu, przed nami wyłania się Filip. zadowolony, że znalazł jeden punkt. My szukamy Ogrodowej, później się okazało, że na niej właśnie jesteśmy. W końcu kilka przecznic dalej pytamy się miejscowych, no i wszytsko jasne. Dojeżdżamy do Zielonej. Decyzja, ja jadę w prawo, Kosu w lewo. Mijam Kemota schodzącego z ambony, w oddali widzę już znak, ale dystans się dłuży. W drodze powrotnej mijam grupkę z Kosem, Lewanem, Górą i Kemotem zadowolonych po zdobyciu szlabanu na Ogrodowej.&lt;br /&gt;Nie jest dobrze, znowu myśle, ale z drugiej strony, wreszcie jadę sam.  Teraz wszystko w moich rękach, a właściwie w nogach. Szlaban na Ogrodowej zdobyty bez problemu. Następnym punktem miała byc Zielona w Komorowie. Musiałem podjąć jakieś ryzyko, aby zyskać trochę dystansu. Postanowiłem jechać prosto przez las. Nie znając tej drogi. Ryzyko się opłaciło. Pedałuję ile sił, ale pojawiają się pierwsze oznaki zmęczenia. Jest wreszcie zalew i zaraz jest Zielona. W tym miejscu kilka minut odpoczynku i planowanie dalszej trasy. W końcu mam, zaczynam od Kań. Docieram tam Reja przez Komorów, Nową Wieś, dalej prosto do torów WKD. Wiem, że ten skrót nie jest popularny wśród alleyowiczów, tak więc jest szansa na zyskanie dystansu. W Kaniach celem jest Wspólna. Na szczęście przy przejeździe jest plan wsi. Ulica namierzona. Na miejscu, po dwukrotnym przejechaniu wzdłuż, nie znalazłem fragmentu bramki.&lt;br /&gt;Nie jest dobrze, myślę po raz trzeci. Zmieniam plany, na szczęście alternatywa do tej pozycji nie jest daleko - ulica Wiewiórek. Docieram na miejsce bez większych problemów, również karteczki łatwo wpadły w moje ręce. Nastał czas bardziej zagłębić się w Podkowę i zaliczyć skrzyżowanie Ptasiej i Słowiczej. W tym miejscu, zdaję sobie sprawę, że mam mało czasu, muszę coś opuścić, stawiam na Krótką w Żółwinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ogromny błąd nr 5:&lt;/span&gt; Nie dość, że najważniejsze było zdobyć wszystkie punkty, to Krótką miałem na mapie, tylko jej po prostu nie zauważyłem. Co jeszcze bardziej tragiczne, znajdowała się ona bardzo blisko mojego następnego punktu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na skrzyżowanie Sienkiewicza i Prusa docieram nad zwyczaj szybko, tam wypijam kilka łuków zapasu tygodniowego carbo z bidonu. Nigdy wcześniej mi ten napój tak nie smakował.&lt;br /&gt;Dalej ulica Bórówki w Otrębusach. Postanowiłem wtedy wykonać telefon do organizatorki, aby upewnić się co do czasu, że też wtedy nie zapytałem się o zasady...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mały błąd nr 6: &lt;/span&gt;Nigdy nie czytaj mapy z jednej ręki, jadąc powoli po piachu. Na szczęście skończyło się tylko na skręconym siodełku. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po "borówkach" postanowiłem jeszcze w drodze na metę spróbować zlokalizować Dolną w Strzeniówce i tamże znajdujący się staw. Podejmuję ryzyko i próbuję ciąć przez las, ścieżka się dłuży, ale wyskakuję na asfalt tuż przed grupą zawodników. W Strzeniówce na szczęście jest plan wsi. Trochę dziwnie zorientowany, ale Dolną namierzyłem. Zostało coś koło 5 minut do limitu. Dlatego nic innego się w tym czasie nie liczyło, jak tylko mocne pedałowanie. Jest i Dolna, od "progu" wita mnie przyjaźnie nastawiony pies i prowadzi mnie pod sam staw. Kiedy zawijam się spowrotem, zwierzę przemienia się w bestię i wydając przeraźliwie odgłosy zaczyna wyrywać mi kawałki skóry z nóg, Próbuję szybszym pedałowaniem zmusić bestię do puszczenia mojej kostki. Dopiero po pewnym czasie się to udało, z przeciwka widzę grupę przeciwników, którą prowadzi Grzesiek, przekazuję ostrzeżenie i wyskakuję na asfalt. W tym momencie zdaję sobie sprawę, że tracę krew. Meta na szczęście nie daleko. Na miejscu jestem pierwszy z zawodników. Szybko okazuje się jak bardzo się myliłem, co do tego, że liczy się limit czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie 6 błędów, które zaważyły o tym, że nie wygrałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycyjne podziękowania, tym razem ogromne należą się MAGDZIE. Za niekonwencjonalne podejście do alleya i za fachową opiekę pielęgniarską.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Na "brwinowskim" jestem pierwszy ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-2589687827416479595?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=2589687827416479595&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2589687827416479595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/2589687827416479595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/europiast-czyli-jak-nie-wygra-alleya.html' title='Europiast, czyli jak nie wygrać wygranego alleya'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-6253815133106190688</id><published>2008-06-22T09:17:00.004+02:00</published><updated>2008-06-22T19:05:33.392+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Nocny bunkier</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/NocnyBunkier/photo#5214442412700283330"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SF1rvz67McI/AAAAAAAALvo/kQ9NjgEWdGc/s400/IMG_3469.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nawiązując do tak popularnych w zeszłym sezonie nocnych wypraw, grupa waypointowców wybrała się w piątek (20.06.2008) na ekspolarcję.&lt;br /&gt;Start o 21.30 z Piastowa tradycyjnie się opóźnił, ale tylko kilkanaście minut, no i grupa w składzie 007, Grzesiek, Lewan, Xyś, Kosu, Dyziek no i ja ruszyła na północ. Pierwszym celem było lotnisko modelarskie w Koczargach, które całkiem niedawno stało się waypointem. Przy pomocy wskazówek tubylca, nie bez problemu trafiliśmy na miejsce, gdzie Kosu zaliczył efektowne zanurzenie w rowie. Reszta ekipy rozprzestrzeniła się po pasie startowym, aby namierzyć tablicę informacyjną. Było już po zmierzchu, więc zadanie okazało się dosyć utrudnione, ale w rezultacie zakończone sukcesem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga, a zarazem kulminacyjna część wyprawy to ekspolarcja bunkra w "tajnej jednostce wojkowej" niedaleko Starych Babic. Grupa zmniejszyła liczebność o Kosa, który potrzebował już snu. Na miejsce dotarliśmy przez otwór w ogrodzeniu i po ukryciu pojazdów w pobliskich krzakach rozpoczęliśmy "bunkrowanie". Nie obyło się bez problemów. Na samym początku zgubiliśmy Grześka z Xysiem, na szczęście po komunikacji telefonicznej grupa znowu była w komplecie. O samej ekploracji nie będę pisać, bo oddbyła się w standardowym stylu :) Warto wspomnieć, że bunkry są już dosyć ogołocone, a ślady świadczą, że ostatni żołnierze opuścili teren w 2005 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu zjawiłem po godzinie 2 w nocy, a w pobliżu bramy czekała na mnie niespodzianka w postaci jeża.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/NocnyBunkier/photo#5214443109013341858"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SF1sYV45RqI/AAAAAAAALxQ/DzwATZjUv3I/s400/IMG_3483.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/NocnyBunkier"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SF1rdF1xpKE/AAAAAAAALx0/oRPEqLf8v94/s160-c/NocnyBunkier.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Ad.Wojciechowski/NocnyBunkier" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;Nocny bunkier&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-6253815133106190688?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=6253815133106190688&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6253815133106190688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/6253815133106190688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/nocny-bunkier.html' title='Nocny bunkier'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SF1rvz67McI/AAAAAAAALvo/kQ9NjgEWdGc/s72-c/IMG_3469.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-7082138417340329031</id><published>2008-06-21T23:04:00.003+02:00</published><updated>2008-06-21T23:23:20.658+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zaproszenia'/><title type='text'>Zaproszenia</title><content type='html'>Zaproszenia to nowy tag dla postów na blogu. Przy okazji rozszerzę profil strony, oprócz relacji z wycieczek, wyjazdów, wyścigów itd. będę umieszczał informacje o wydarzeniach z naszej okolicy wartych uwagi, ale może mniej rozreklamowanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to zaczynamy:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Spotkania z poezją w Pęcicach. Już jutro (22.06.2008) o godzinie 12.00 w Dworze Polskim w Pęcicach odbędzie się recytacja poezji Juliana Tuwima. WSTĘP WOLNY!&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Myślę że to będzie mało spotykana okazja, aby zwiedzić dwór i jego otoczenia. Niestety nie znalazłem żadnej informacji na ten temat w sieci, ale plakaty w okolicach są.&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Pałacyk Kasyno w Podkowie Leśnej. Dzisiaj odbyło się otwarcie tego wyremontowanego dworku. Mieścić on będzie Centrum Kultury i Inicjatyw Obywatelskich. Jutro natomiast od 12.30 na miejscu odbędzie się happening muzyczny (cokolwiek to znaczy)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kolejna okazja, aby obejrzeć miejsce mało dostępne na co dzień.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;http://www.podkowalesna.pl/index.php?cmd=wydarzenia&amp;amp;opt=pokaz&amp;amp;id=953&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;No i jeszcze coś z innej beczki. Festyn rodzinny w Pęcicach Małych. Po przeczytaniu jego programy spodziewał bym się kiełbasek z grilla za darmo (tak, tak już tego typu atrakcje spotykałem). Ale najbardziej interesująco przynajmniej dla mnie wygląda "Przedstawienie planów inwestycyjnych dla Pęcic Małych"&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Myślę, że jest to ciekawa alternatywa w stosunku do skonwencjonalizowanych pruszkowskich Wianków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;http://www.michalowice.pl/index.php?cmd=wydarzenia&amp;amp;opt=pokaz&amp;amp;id=156&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak przedstawiam te atrakcje, ale sam w żadnej nie będę mógł wziąć udziału, a to ze względu na to, że jestem jutro umówiony :| Natomiast czekam na relacje :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-7082138417340329031?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=7082138417340329031&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7082138417340329031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7082138417340329031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/zaproszenia.html' title='Zaproszenia'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8902293411141912124</id><published>2008-06-15T22:48:00.004+02:00</published><updated>2008-06-22T19:05:03.159+02:00</updated><title type='text'>Eksploracje z niespodzianką</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/EksploracjeZNiespodziank/photo#5212209556547695506"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFV8-ejr85I/AAAAAAAALqE/t5OopTnN3HY/s400/IMG_3442.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Gwoli ścisłości piszę o dwóch eksploracjach które miały miejsce w piątek (13.06) i sobotę (14.06.2008). Cel pierwszej znajdował się w Piastowie, natomiast drugiej w Pruszkowie. Szczegółów nie ujawniam z wiadomych względów. Warto wspomnieć, że w piątek na miejscu odbyła się bardzo miła dla mnie uroczystość za którą serdecznie dziękuję organizatorom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/EksploracjeZNiespodziank"&gt;Migawki z eksploracji&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8902293411141912124?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8902293411141912124&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8902293411141912124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8902293411141912124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/eksploracje-z-niespodziank.html' title='Eksploracje z niespodzianką'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFV8-ejr85I/AAAAAAAALqE/t5OopTnN3HY/s72-c/IMG_3442.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-7575301204700576638</id><published>2008-06-15T22:10:00.003+02:00</published><updated>2008-06-15T22:23:06.478+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>W poszukiwaniu celu...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/WPoszukiwaniuCelu/photo#5212193376307239842"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFVuQqdv26I/AAAAAAAALlg/YFXlFGaK2vM/s400/IMG_3382.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Nazwa sobotniej (14.06.2008) powstała w skutek moich ostatnich przeżyć. Jej trasa była ustalona w pewnym przybliżeniu już kilka dni wcześniej. Chciałem odwiedzić mniej uczęszczane rejony, pomocne w tym były 3 waypointa oddające klimat wyprawy. Szczegóły:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dystans: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;136 km&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Średnia: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;23,3 km/h&lt;/span&gt; (duża część pod wiatr, ok. 1/5 wyprawy w terenie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Atrakcje:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Skuły, sprawdzenie owaypointowania &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=308"&gt;#305&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;przystanek osobowy Grzegorzewice (zweryfikowanie stanu infrastruktury na nieczynnym przystanku)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Petrykozy, skansen i &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=329"&gt;#325&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Grzegorzewice (staw)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Mszczonów - basen geotermalny - otwarcie i ogłoszenie waypointa już 29.06 :) !&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Antoniew, mogiła z I wojny światowej &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=291"&gt;#290&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Miedniewice - klasztor &lt;a href="http://wpg.alleycat.pl/waypoint.php?wp=290"&gt;#291&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Stare Budy - poszukiwanie fragmentów po rozpoczętej budowy odnogi CMK do Gdańska&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jaktorów - pomnik Turzycy&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dziękuję ustawiającym waypointy za źródło inspiracji do zrobienia trasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/WPoszukiwaniuCelu"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;ll=52.060935,20.572586&amp;amp;spn=0.283695,0.601501&amp;amp;z=11&amp;amp;msid=108626764212805126257.00044fb9b560786b2c486"&gt;MAPA&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-7575301204700576638?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=7575301204700576638&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7575301204700576638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/7575301204700576638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/w-poszukiwaniu-celu.html' title='W poszukiwaniu celu...'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFVuQqdv26I/AAAAAAAALlg/YFXlFGaK2vM/s72-c/IMG_3382.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-1884630881981044150</id><published>2008-06-15T17:07:00.004+02:00</published><updated>2008-06-15T17:51:45.303+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Do Zalesia, dla ochłody</title><content type='html'>8 czerwca odbyłem wyprawę rowerową, której efektem był artykuł do gazety WPR w ramach cyklu Wyprawy Waypointgame.&lt;br /&gt;Poniżej opis wyprawy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dystans: ok. 80 km&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trasa: Pruszków – Nadarzyn – Wólka Kossowska – Mroków – Złotokłos – Zalesie Górne – Jazgarzew – Głosków – Antoninów – Pruszków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Stopień trudności: 8&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zbliżają się wakacje, temperatura powyżej 25 stopni i bezchmurne niebo to coraz częściej norma. Nasze myśli kierują się ku upragnionemu wypoczynkowi, ale co zrobić jeśli nie mamy czasu na kilkudniowy wyjazd? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Panuje przekonanie, że w naszej okolicy nie znajdziemy miejsc do plażowania, pływania czy uprawiania sportów wodnych. Po części jest to prawda, ale dzięki rowerowi możemy to łatwo zmienić. Zaproponuję dzisiaj wyprawę całodniową do Zalesia Górnego.  Pozornie jest to wycieczka długa, ale trasa jest na tyle ciekawa i urozmaicona, że zanim się zorientujemy będziemy już na miejscu. Dlaczego do Zalesia? Znajdujące się  tam staw na rzece Czarna oraz Ośrodek Wypoczynkowy w Zimnych Dołach czynią to miejsce wręcz wierną kopią mazurskich ośrodków wczasowych. Ponadto część trasy pokonamy przez malownicze lasy Chojnowskiego Parku Krajobrazowego omijając asfaltowe i uczęszczane przez kierowców drogi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pruszkowscy rowerzyści rzadko wybierają wycieczki w kierunku Piaseczna. Wynika to z faktu dosyć zatłoczonych i niebezpiecznych dróg i domniemaniu jakoby na miejscu nie było wiele interesujących miejsc. Oba te przekonania można łatwo obalić, ale musimy w tym celu wybrać trasę bardziej na południe od tej jaką wybralibyśmy jadąc samochodem. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/DoZalesia/photo#5212118017128100290"&gt;&lt;img style="display: none;" src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFUpuLpVccI/AAAAAAAALcY/1jFSATrJhK8/s400/IMG_3300.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ruszymy do Nadarzyna, możliwości nie ma wiele, ale wybór trasy pozostawiam czytelnikowi. W Nadarzynie kierujemy się do skrzyżowania z szosą katowicką, po której przekroczeniu zaraz skręcamy w prawo. Teraz czeka nasz dłuższy odcinek prosto, droga najpierw składa się z betonowych płyt by następnie stać się szutrową. Po pewnym czasie dojedziemy do bramy po byłej jednostce wojskowej, nie należy się tym zrażać. Omijamy bramę i dalej jedziemy prosto już przez tereny pomilitarne. Po wyjechaniu z lasu po lewej będziemy widzieć imponujący kościół w Wólce Kosowskiej. My oczywiście podążamy dalej prosto, aż dojedziemy do zakrętu w lewo, tam mijamy skrzyżowanie i jedziemy znowu prosto do Stachowa. Na końcu drogi skręcamy w prawo i dojeżdżamy do Mrokowa, tam przekraczamy szosę krakowską i najtrudniejszą część wyprawy mamy za sobą. Jedziemy teraz do Złotokłosu, po drodze mijamy wieś Szczaki w której ciekawie wygląda kościół parafialny stylizowany na romański. Jeśli jeszcze na dzień wyprawy wybierzemy niedzielę to z pewnością zobaczymy targ w Szczakach na którym możemy kupić prawie wszystko. Natomiast przez Zotokłos przebiega zabytkowa kolejka wąskotorowa, również z jej względu warto wybrać się tutaj w niedzielę, bo właśnie w ten dzień tygodnia kursuje pociąg z Piaseczna do Tarczyna, jak będziemy mieli szczęście to go tutaj „złapiemy”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Musimy się w tym miejscu zastanowić jak dotrzeć do Zalesia Górnego, proponuję dwie drogi. Pierwsza, cały czas asfaltowa, ale ze znikomym ruchem samochodowym przez Łoś, Piskórkę, Krupią Wólkę, Ustanów do Zalesia. Trasa łatwa i prosta. Druga propozycja jest bardziej ekstremalna, ale zarazem ciekawsza. Możemy pojechać cały czas przez las, należący już do Chojnowskiego Parku Krajobrazowego. W Złotokłosie znajdujemy zielony szlak pieszy i po około 4 km przerzucamy się na żółty, który nas zaprowadzi wprost do Zalesia. Miłośnicy przyrody nie powinni się zawieźć. Szczególnie na początku, w dolinie rzeki Jeziorki trasa jest bardzo malownicza. Problemem w tej wersji może być jednak słabe oznakowanie szlaków, szczególnie w niektórych miejscach należy zachować baczną uwagę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W Zalesiu znajdujemy przejazd kolejowy przy dworcu, warto zapamiętać to miejsce – jeśli się zasiedzimy nad wodą, będziemy mogli stąd wrócić stąd pociągiem do Warszawy. Za przejazdem, w lewo odbija ulica Wczasowa, która doprowadzi nas do stawu. Ośrodek Wczasowy „Wisła”, bo tak nazywa się to miejsce jest bardzo popularne w czasie weekendu, ale nie ma co się dziwić. Znajdziemy tam wypożyczalnie kajaków, otwarty basen, łowiska wędkarskie  oczywiście budki z piwem.  Ja ze swojej strony polecam szczególnie basen, za kilka złotych możemy wejść z rowerem, rozłożyć się na trawie, no i oczywiście skorzystać z czystej wody w basenie. Po drugiej stronie zalewu znajduje się natomiast Małpi Gaj, czyli specjalnie przygotowany zestaw lin i podestów kilkanaście metrów nad ziemią.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/DoZalesia/photo#5212118831119985122"&gt;&lt;img style="display: none;" src="http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFUqdkAH6eI/AAAAAAAALfE/cgeS5GxGYLY/s400/IMG_3323.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Po mile spędzonym czasie przychodzi czas na powrót. Zaproponuję trasę spokojnymi drogami, głównie asfaltowymi, ale z kilkoma fragmentami szutrowymi.  Po drodze będziemy mogli zobaczyć 3 cmentarze z I wojny światowej, dzisiaj trochę zapomniane i schowane na uboczu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/DoZalesia/photo#5212119646972877762"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFUrNDSnG8I/AAAAAAAALhI/KD2tqhMSDmM/s400/IMG_3341.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Z zalewu odjeżdżamy wschodnim brzegiem na północ. Po dotarciu do drogi przejeżdżamy przez most i szutrowa droga powinna nas zaprowadzić do wsi Jesówka, w międzyczasie na skraju lasu na tzw. „Różace” znajduje się cmentarz, gdzie pochowano prawie 200 żołnierzy niemieckich i rosyjskich. Po dojeździe do asfaltu, czeka nas kilometrowy odcinek do następnego odcinka leśnego. Jedziemy w prawo przez Jazgarzew, a na skraju lasu skręcamy w czerwony szlak w prawo. Naprzeciwko powinien się znajdować kolejny cmentarz. My jedziemy czerwonym szlakiem po przejeździe przez most nad Jeziorką zostawiamy czerwone znaki i jedziemy prosto. Droga zaprowadzi nas do wsi Głosków. Przed szkołą skręcamy w prawo mijając pętle autobusową i jedziemy prosto drogą która składa się z kostki brukowej. Gdy droga zacznie skręcać w prawo my jedziemy prosto wjeżdżając w las i mijając mogiłę z I wojny światowej . Po dłuższym, szutrowym odcinku dojeżdżamy do rozstaju dróg, gdzie wybieramy prawą, trochę piaszczystą drogę. Na końcu dojedziemy do asfaltowej szosy, gdzie skręcimy znowu w prawo. Znajdujemy się teraz w okolicach Cmentarza Południowego. Powrót stąd przez Łazy, Derdy, Paszków, Suchy Las został opisany w wyprawie nr 1. Alternatywnie możemy pojechać przez Jabłonowo do Nadarzyna, chociaż ta wersja jest bardziej uczęszczana przez auta.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;s=AARTsJqdKPSO8DPCIypKmUVY3NXFmkbINw&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.00044fb5a7a8bd783edce&amp;amp;ll=52.077818,20.919342&amp;amp;spn=0.295404,0.583649&amp;amp;z=10&amp;amp;output=embed" frameborder="0" height="350" scrolling="no" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=108626764212805126257.00044fb5a7a8bd783edce&amp;amp;ll=52.077818,20.919342&amp;amp;spn=0.295404,0.583649&amp;amp;z=10&amp;amp;source=embed" style="color: rgb(0, 0, 255); text-align: left;"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/DoZalesia"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-1884630881981044150?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=1884630881981044150&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1884630881981044150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/1884630881981044150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/zalesia-dla-ochody.html' title='Do Zalesia, dla ochłody'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SFUpuLpVccI/AAAAAAAALcY/1jFSATrJhK8/s72-c/IMG_3300.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-4712055629028406833</id><published>2008-06-15T15:49:00.004+02:00</published><updated>2008-06-15T18:03:49.201+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Waypointgame'/><title type='text'>Dzień otwarty w Turczynku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/TurczynekDzieOtwarty/photo#5209222182567158338"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SErf-bQAIkI/AAAAAAAAKxA/gnSQ_NOEPCg/s400/IMG_3111.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;7-8 czerwca w milanowskim Turczynku miały miejsce Dni Otwarte. Nie mogło tam zabraknąć Waypointgame Team, który w składzie Adam i Grzesiek zeksplorował willę B od piwnic aż po dach oraz cześć willi A. Wizyta zaowocowała bogatą dokumentacją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/TurczynekDzieOtwarty"&gt;GALERIA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://docs.google.com/Doc?id=ddvsrpmw_278d7x6rsf5"&gt;OPIS &lt;/a&gt;(autor nieznany, poprawione błędy ortograficzne)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Ad.Wojciechowski/TurczynekPlany"&gt;PLANY&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film z eksploracji:&lt;br /&gt;&lt;embed id="VideoPlayback" style="width: 400px; height: 326px;" allowfullscreen="true" flashvars="fs=true" src="http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=-3906905303897257592&amp;amp;hl=pl" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-4712055629028406833?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=4712055629028406833&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4712055629028406833'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/4712055629028406833'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/dzie-otwarty-w-turczynku.html' title='Dzień otwarty w Turczynku'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_540ju9OlyS4/SiwDKWB1iFI/AAAAAAAASYQ/fGlijIR__Lw/S220/P5306513.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/Ad.Wojciechowski/SErf-bQAIkI/AAAAAAAAKxA/gnSQ_NOEPCg/s72-c/IMG_3111.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5055033142370234340.post-8465684904192845762</id><published>2008-06-11T22:21:00.002+02:00</published><updated>2008-06-11T22:31:11.090+02:00</updated><title type='text'>24</title><content type='html'>Zaczął się... 25 rok mojego życia. Nastrój mam podły, wychodzi na to, że dzisiaj są to jedne z najsmutniejszych moich urodzin, ale co tam :|&lt;br /&gt;Podsumowując ten rok, stwierdzam, że był on najaktywniejszy że wszystkich do tej pory. Wiele się działo, jest to zasługa wielu osób, szczególnie tej jednej osoby. No, ale wszystko co dobre kiedyś się kończy... Tym razem nie skończyło się tak, jak ja chciałem to zakończyć, ale nic na to teraz nie poradzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej mały kolaż z najistotniejszych wydarzeń mijającego roku.&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-07251469369832038 visible ontop" href="http://foto.aol.pl/bw/Resources/v1.13/flash/woohoo/collageWoohoo.swf"&gt;&lt;/a&gt;&lt;embed flashvars="aolApiServer=api.pictures.aol.com&amp;amp;logoText=AOL%20Foto&amp;amp;logoUrl=http%3A%2F%2Ffoto.aol.pl&amp;amp;aimName=adam.wojciechowski@aol.pl&amp;amp;aolAlbumId=esv4e%2B9w77m4xSx3Z4nlN3md27ZlA7XOgV%2BAjZXTF6aJJdNX5w59hg%3D%3D" src="http://foto.aol.pl/bw/Resources/v1.13/flash/woohoo/collageWoohoo.swf" name="testJSON" quality="BEST" menu="false" scale="noScale" salign="TL" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" bgcolor="#000000" height="360" width="360"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję za życzenia!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5055033142370234340-8465684904192845762?l=adamwojciechowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5055033142370234340&amp;postID=8465684904192845762&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8465684904192845762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5055033142370234340/posts/default/8465684904192845762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://adamwojciechowski.blogspot.com/2008/06/24.html' title='24'/><author><name>Adam</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07448643721609443710</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com
